Zoe green design

 

Embed or link this publication

Description

broszurka

Popular Pages


p. 1

Ścieżka rekreacyjna na prawym brzegu Wisły oraz pawilon plażowy „Historia ścieżki rekreacyjnej na prawym brzegu Wisły rozpoczęła się w roku 2008, kiedy to zlecono wykonanie koncepcji odtworzenia dwóch plaż: praskiej (na wysokości warszawskiego ZOO) oraz saskiej (na wysokości ulicy Krynicznej). Projektant koncepcji, profesor Jacek Damięcki, powiedział mi: „Marek – zastanawiamy się nad strategicznymi decyzjami co do wizji prawego brzegu, a tymczasem nawet trudno zinwentaryzować ten brzeg, bo nie da się przejść wzdłuż Wisły”. I faktycznie – przedarcie się przez zawalone wykrotami drzew i porośnięte chmielem krzewy praskiego brzegu było zadaniem survivalowym. Teren był nie tylko intensywnie porośnięty, ale i bardzo zaśmiecony. Usunięcie zwałowisk gruzu, ziemi i odpadów komunalnych wymagało także usunięcia porastających je samosiewek klonu jesionolistnego. Gatunek ten zdominował las łęgowy – ponieważ oprócz tego, że jest drzewem nadrzecznym bliźniaczego siedliska z Ameryki Północnej, świetnie wzrasta na alkalicznych terenach gruzowych i sypkiej glebie nasypowej. A cały ten teren to przecież jeden wielki nasyp gruzowy, ponieważ do lat pięćdziesiątych Wisła sięgała niemal od wału do wału i dopiero regulacja rozpoczęta w latach sześćdziesiątych, wraz z zasypywaniem międzywala gruzem z ziemią z wykopów, stworzyła siedlisko do wkroczenia tam lasu łęgowego. W nim decydującą rolę odgrywał właśnie klon, choć na namułach wód wezbraniowych wzrosły też charakterystyczne dla łęgów wierzby i topole. Usunięcie samosiewów klonów porastających zwałowiska natchnęło nas do myśli, aby spróbować zmierzyć się z tematem renaturyzacji łęgów. Inwentaryzację łęgów wraz z wytycznymi do selektywnej wycinki klonu przygotował zespół fitosocjologów pod kierunkiem profesora Czesława Wysockiego i doktora Piotra Sikorskiego. Na podstawie inwentaryzacji uzyskaliśmy decyzję wycinkową na 1500 sztuk klonów na odcinku od mostu Łazienkowskiego do Gdańskiego, do wykonania w rozłożeniu na trzy lata. W opracowaniu wskazano sposób budowy ścieżki wraz ze wskazaniem sposobu jej odwodnienia i budowania obrzeży z gałęzi kołkowanych do gruntu. Taki sposób nie spodobał się kierownikowi Nadzoru Wodnego Żerań RZGW Warszawa Mirosławowi Lisowskiemu, który zaproponował zaplecenie płotków faszynowych wzdłuż brzegów ścieżki. Ścieżka powstawała wzdłuż wydeptów wędkarzy jako droga dostępu dla sprzętu, który służył wycinaniu klonów (wykonawcą był Michał Smółka). Ostateczny jej przebieg wspólnie z ornitologiem Jarkiem Matusiakiem i Renatą Kuryłowicz wytyczaliśmy w terenie. Warto dodać, że ścieżka była postulowana też przez ornitologa profesora Macieja Luniaka, a gorąco przyjęta i rozwijana przez Komendanta Komisariatu Rzecznego Policji, Piotra Kłysa. Wspominam o tych nazwiskach, ponieważ często nazywałem tę ścieżkę ścieżką Jacka, Piotrka, Jarka, Renaty, Mirka, Michała, Luniaka, Kłysa etc. Ścieżkę zwie się też moim imieniem. Dostałem za nią nominację do „Stołka” – nagrody stołecznej Gazety Wyborczej. Ścieżka ta jest więc dziełem zbiorowym, w tym anonimowych wędkarzy, pracowników i bezdomnych. Ale w istocie rzeczy popularność ścieżki wynikła z tego, że jest nieustannie odkrywana przez różnych jej użytkowników – rowerzystów, biegaczy, spacerowiczów, turystów, zakochanych, zagubionych... Świadectwa tych osób można znaleźć na blogach i forach internetowych. Jej urokliwość wynikająca ze zmienności widoków, naturalnego otoczenia i prostoty czyni ją ścieżką imienia każdego, który z niej korzysta i oswaja ją na potrzeby własnego rozumienia i postrzegania. Ścieżka ma wielu amatorów i miłośników. Jej pozytywny odbiór przekroczył wszelkie możliwe wyobrażenia. Jest przedmiotem wystaw, konkursów, makiet i obrazów. Ścieżka zmienia się też z roku na rok. Odnawiają się drzewostany łęgowe zarastające obszary po wycince klona, wzdłuż ścieżki powstają miejsca zabaw i wypoczynku oraz kolejne plaże, od roku 2012 nie ma już wzdłuż niej charakterystycznych wiklinowych płotków. Rodzi się też wiele nowych problemów. Głównym z nich jest kwestia skali użytkowania plaż, jaką pośrednio wywołała z towarzyszącymi im negatywnymi zjawiskami typu wandalizm, palenie ognisk, rabunek drewna, zaśmiecenie, hałas i inne. Jej pozytywny odbiór i delikatność materii naturalnej łęgów, a jednocześnie wspomniane negatywne zjawiska powodują, że nie ma pewności co do jej przyszłości. W istocie rzeczy powinna chyba zostać jak najprostsza – aby nadal stawać się poprzez swoich użytkowników ścieżką imienia każdego z nich. SKWER IMIENIA BOHDANA WODICZKI W 2010 r. z okazji obchodów Roku Chopinowskiego, w związku z licznymi inwestycjami związanymi z życiem i twórczością kompozytora, modernizacji doczekał się skwer imienia Bohdana Wodiczki, zlokalizowany pomiędzy Narodowym Instytutem Fryderyka Chopina, nowo powstałym budynkiem Narodowego Instytutu Fryderyka Chopina oraz siedzibą Akademii Muzycznej w Warszawie. Projektantom powierzono niezwykle odpowiedzialne zadanie – stworzenia przestrzeni publicznej łączącej, a nie dzielącej, godzącej różne epoki i style oraz rożne kierunki kompozycyjne, przy jednoczesnym zachowaniu naturalnych walorów terenu, takich jak drzewostan i nienaruszalność kształtu oraz struktury chronionej skarpy. Założeniem projektowym było stworzenie wysokiej jakości przestrzeni publicznej o dużej chłonności, korespondującej z istniejącą architekturą oraz mającej własną, indywidualną tożsamość. Jest to przestrzeń reprezentacyjna towarzysząca obiektom o randze narodowej, ale jednocześnie przestrzeń w skali ludzkiej, wykreowana dla zwykłych użytkowników. Bardzo ważnym i wyraźnym w późniejszej realizacji aspektem było uwzględnienie w projektowaniu rozwiązań proekologicznych i tych zgodnych z zasadami zrównoważonego rozwoju. Do kluczowych należało zachowanie w najwyższym stopniu istniejącego starodrzewu porastającego teren skweru. Stanowiąc część systemu przyrodniczego skarpy warszawskiej, skwer imienia Bohdana Wodiczki, jest niezmiernie istotny jako droga naturalnej migracji oraz schronienie dla zwierząt. Koniecznym było zatem zastosowanie zabiegów niewpływających na zmniejszenie bioróżnorodności gatunkowej. Teren opracowania podzielić można na dwie części: park oraz plac miejski o prestiżowym i reprezentacyjnym charakterze. W obu przypadkach priorytetowym było zastosowanie naturalnych materiałów oraz adaptacja istniejącego tworzywa przyrodniczego i budowlanego. Na placu miejskim wprowadzona została charakterystyczna, indywidualna linia małej architektury i detalu w nawierzchniach. Posadzka o charakterze miejskim z płyt granitu w ciepłej, piaskowej barwie przełamana została pasami historycznej recyklinowanej kostki rzędowej. Na części jezdnej do modernizacji wykorzystano kostkę rzędową pochodzącą częściowo z odzysku. Na placu wprowadzone zostały strzyżone żywopłoty z rodzimego gatunku – grabu pospolitego, dające oparcie ustawionym wzdłuż nich ławkom. Pojawiło się pytanie – jaki materiał i formy umeblowania miejskiego połączą wszystkie występujące w otoczeniu epoki, style oraz tak różne istniejące już materiały? Finalnie użyta została stal kortenowska, występująca w konstrukcjach ścianek pod tablice informacyjne, koszach na odpadki, wstawkach w nawierzchni czy też wreszcie jako materiał maskownic montowanych na bokach ławek. Kolejnym ważnym zadaniem było odwrócenie relacji Akademii ze skwerem. Władze uczelni wyraziły ochotę partycypacji w życiu publicznym miasta poprzez możliwość organizowania koncertów na dziedzińcu obiektu, zwróconych do publiczności zebranej na skwerze. Należało zatem zapewnić wielofunkcyjną przestrzeń na co dzień będącą parkiem, a okazjonalnie miejscem dla publiczności. Z tego powodu wzdłuż elewacji Akademii powstał rozległy plac z nawierzchni mineralnej. Dzięki zastosowaniu nawierzchni całkowicie przepuszczalnej dla wody ograniczony został spływ z placu do sieci kanalizacyjnej. Na co dzień na terenie skweru rozlega się muzyka płynąca z wnętrza budynku Akademii w czasie prób i występów, tworząca jego niezwykły, oryginalny w skali miasta klimat. Na placu za Akademią najważniejszym elementem okazało się światło. Zaprojektowano tam duże, miejskie lampiony zawieszone na linach rozpiętych nad całym placem. Jedynie na osi otwarcia dziedzińca Akademii wprowadzone zostały cztery latarnie parkowe podkreślające otwarcie i pozwalające uniknąć wprowadzania na szerokości potencjalnej sceny koncertowej słupów konstrukcji nośnej. Z wcześniej ciemnego, zaniedbanego, nieodwiedzanego przez nikogo kąta na tyłach budynku powstał jego drugi, parkowy front. Ścieżka rekreacyjna imienia Twojego Podniesiono korony drzew istniejących, a sam układ zadrzewień uzupełniony został punktowymi akcentami egzemplarzy klonu czerwonolistnego. Przeprowadzone zostały również zabiegi pielęgnacyjne i konserwacyjne na istniejących egzemplarzach drzew. Dzięki temu na poziomie wzroku przechodnia otwarta została widokowo cała przestrzeń. Na osi wejścia na taras widokowy pałacu Ostrogskich umieszczona została grająca Ławeczka Chopina – element znaczący w Warszawie Szlak Chopinowski. Z pozoru obcy stylistycznie i materiałowo mebel, przez swoje szersze znacznie stał się pożądanym akcentem kompozycyjnym. Pozostała część skweru to duża trawiasta polana z pojedynczymi drzewami, gdzie dobrze utrzymana murawa ma być dostępna dla ludzi jako teren rekreacyjny, miejsce spotkań czy odpoczynku wycieczek odwiedzających okoliczne obiekty kulturalne. Na samym skwerze, bliżej korony skarpy warszawskiej – chronionego fragmentu krajobrazu – zachowano i uzupełniono cenny drzewostan tworzący główny walor widokowy, decydujący o charakterze miejsca. Ważnym elementem było także odrestaurowanie i zagospodarowanie skarpy. Przeprowadzone zostały biologiczne umocnienia stoków, szczególnie w miejscach najbardziej narażonych na osuwanie. W części parkowej pojawiła się otwarta posadzka trawnika użytkowego z akcentami z kostki rzędowej, stanowiącej nawiązanie do nawierzchni na placu i podkreślającej kierunki kompozycji. Linia oświetlenia i umeblowania stanowić ma prototyp dla całego ciągu spacerowego „Na Skarpie”, czego przykładem jest kontynuacja założeń koncepcji na terenie pomiędzy ogrodem siedziby Stowarzyszenia Architektów Polskich a murem klasztornym. Służewski Dom Kultury W PARKU DOLINKA SŁUŻEWIECKA Forma architektoniczna obiektu wynika z kontekstu urbanistycznego oraz jego funkcji określonej w programie. Kształt zespołu został zainspirowany istniejącym na tym terenie domem kultury z ekologicznym gospodarstwem edukacyjnym oraz zachowanym siedliskiem wiejskim przy ulicy Tarniny 7. Projektantom udało się zachować zielony wąwóz wzdłuż potoku, mimo planów przeznaczenia terenu pod zabudowę jednorodzinną. Dziś ta strefa jest cennym dla mieszkańców i ekosystemu stolicy pasem zielonej, otwartej przestrzeni. Dlatego też pierwszą decyzją projektową było uszanowanie kontekstu miejsca i wybór form zabudowy nieinwazyjnych oraz kulturowo uzasadnionych. Istotnym dla projektantów było osadzenie budynku w planie w taki sposób, by ułatwić okolicznym mieszkańcom kontakt z parkiem, przy okazji zachęcając do korzystania z obiektu. Realizacja, przetwarzając tradycyjną formę siedliska, jest mocno osadzona w tradycji i kulturze miejsca, przy okazji szanując granice stref urbanistycznych i funkcjonalnych. Dzięki rozmieszczeniu zasadniczych funkcji na poziomie podziemia uwolniono parter, który potraktowano jako otwartą, ogólnodostępną przestrzeń, zorganizowaną przez niewielkie, tradycyjne w formie i materiale, domki. Każdy domek udostępniono bezpośrednio z poziomu terenu, każdy mieści po jednej funkcji, na przykład pracownię plastyczną lub klub literacki. Przeszklone w całości ściany, skierowane z jednej strony na park, z drugiej na ulicę Bacha, pozwalają spacerującym wokół Domu Kultury obserwować równocześnie prowadzone w nim zajęcia oraz zieleń Potoku Służewieckiego. Takie ukształtowanie budynku pozwoliło na maksymalne powiązanie jego wnętrza z otoczeniem. Dzięki temu przestrzeń obiektu staje się przestrzenią publiczną miasta i pozwala na rozszerzenie jego działalności poza granice obiektu. Architektura obiektu z założenia jest powściągliwa i przyjazna, stara się w możliwie współczesny sposób łączyć ze sobą tradycyjne elementy układu urbanistycznego i naturalnych, prostych wykończeń. Kameralny budynek zatopiony w zieleni jest tłem dla tego, co może wydarzyć się w jego przestrzeni. Projekt bazuje na założeniu, że architektura domu kultury ma ogromne znaczenie edukacyjne i kulturowe, kształtując świadomość, m.in. estetyczną i ekologiczną. Stąd też decyzje o wprowadzeniu zwierzętarni i jej wybiegu w centralnym punkcie zespołu, propozycja elektrowni wiatrowej oraz solarów jako alternatywnych źródeł energii. Zasadnicza część programu i główne wejście do budynku znajduje się na poziomie -1, do którego dostęp zapewniają amfiteatralne schody z placu wejściowego. Ta zagłębiona niecka pełni funkcję sceny w czasie plenerowych przedstawień. Jej ciepła, drewniana posadzka zachęca do zabaw i relaksu w przerwach między zajęciami. Jednocześnie może zostać łatwo rozebrana w przypadku konserwacji kanału deszczowego, przebiegającego pod spodem. Całość programu została podzielona tak, by stworzyć dwa powiązane budynki, mogące także funkcjonować oddzielnie. A pawilon... Obok ścieżki i plaży przy moście Poniatowskiego naprzeciw Stadionu Narodowego powstał niedawno pawilon plażowy, jako zaplecze sanitarne i gastronomiczne dla plaży. W roku 2009, kiedy programowałem inwestycje nad Wisłą pracując w Biurze Ochrony Środowiska, jeden z jego wicedyrektorów powiedział: „Marek nie machaj tak rączkami, bo na nic nie masz pieniędzy zaplanowanych w budżecie miasta, a z budżetu tego biura to możesz dostać co najwyżej na WC publiczny”. „Dobre i to” – pomyślałem i zacząłem rozglądać się za knowhow. Okazało się, że od kilku lat Sanitec-Koło ogłaszało konkursy studenckie na budowę łazienek publicznych. Skontaktowałem się z nimi. Z początku nie byli zbyt chętni, ale po namowie nowej rzeczniczki urzędu, Agnieszki Kłąb, zdecydowali się na zorganizowanie 10 edycji konkursu nad Wisłą. W założeniach merytorycznych określiliśmy uwarunkowania wynikające z trzech aspektów: terenu zalewowego, tradycji plażowania i kąpielisk nad Wisłą w Warszawie oraz charakteru łęgów wiślanych. Na konkurs mimo trudności tematu wpłynęły 123 prace. Wybór wśród nich był niezwykle trudny. Z pomocą przyszła profesor Ewa Kuryłowicz, która wypatrzyła wśród prac projekt taśmy drewnianej otaczającej dwa białe pawilony i łączącej poziomy ulicy i plaży oraz tarasu widokowego na dachu budynku. Autorkami projektu okazały się studentki Politechniki Warszawskiej: Kasia Szpicmacher, Maja Matuszewska i Ola Krzywańska, tworzące nieformalny zespół Ponadto Grupa Projektowa. Przed zleceniem projektu rozwinęliśmy założenia programowe, dodając do zadania skumulowanie usług sanitarnych w jednym z pawilonów oraz rozszerzając przeznaczenie drugiego o zaplecze gastronomiczne. Projekt, choć musiał przejść całą ścieżkę decyzji administracyjnych, a jednocześnie musiał spełnić uwarunkowania z nich wynikające, w tym w szczególności z decyzji zwalniającej z zakazów budowy w strefie zalewowej, został jak na te trudności przygotowany i wdrożony szybko, w czym niemała zasługa wspomagających zespół studentek starszych kolegów, Jerzego Grochulskiego, Romana Nalewajko i innych. Dziś, dzięki konsekwencji projektantek, zachwyca swoją prostotą. Nie jest zwykłym budynkiem, kolejną kubaturą, lecz dzięki przesuwanym ścianom, schodom i tarasom staje się ramą i placem widokowym na łęgi, rzekę i zabytkowy most. Jest w stosunku do sąsiadującego stadionu wyrazem skromności i wyczucia miejsca, choć okrzyknięty został supertoaletą ze względu na rzekomo niebotyczną cenę. Koszt jego budowy to 4,3 mln zł. W mojej ocenie, biorąc pod uwagę inne tego typu inwestycje w Warszawie oraz koszty wynikające z warunków posadowienia, nie jest to dużo. Duża natomiast jest zmiana, jaką obiekt wprowadził na ten teren. W roku 2009, kiedy rozpoczynaliśmy proces, stała tam blaszana hala magazynowa otoczona wysypiskami śmieci. Dziś, wespół z plażą Poniatówką i działającym na niej klubem Temat Rzeka, jest to jedna z najbardziej popularnych przestrzeni publicznych Warszawy.” Pełnomocnik Prezydenta m.st. Warszawy ds. zagospodarowania nadbrzeża Wisły, adiunkt w Samodzielnej Pracowni Oceny i Wyceny Zasobów Przyrodniczych SGGW - Opowiada Marek Piwowarski Koordyncja projektu z ramienia OM SPAK: Karolina Wlazło-Malinowska, Krzysztof Herman fotografie – dzięki uprzejmości projektantów

[close]

p. 2

SAMOCHODY ELEKTRYCZNE MIASTA Organizacja Narodów Zjednoczonych szacuje, że do 2050 roku 75% populacji będzie mieszkało w miastach. To oznacza, że hałas i zanieczyszczenie powietrza będą jednym z największym problemów towarzyszących rozwojowi aglomeracji miejskich. Transport jest istotnym czynnikiem, który wpływa zarówno na hałas, jak i zanieczyszczenie powietrza w miastach. Ścieżka rekreacyjna na prawym brzegu Wisły oraz pawilon plażowy Autorzy: ścieżka rekreacyjna – projekt i realizacja pod nadzorem Marka Piwowarskiego pawilon plażowy – Ponadto Grupa Projektowa (Katarzyna Szpicmacher, Maja Matuszewska, Aleksandra Krzywańska) współpraca PRO ARTE 11 SKWER IMIENIA BOHDANA WODICZKI Autorzy: RS Architektura Krajobrazu Dorota Rudawa Patrycja Janus CISZA Miasta bez hałasu samochodów. Trudno to sobie wyobrazić, ale to jest możliwe. Jedną z głównych zalet samochodów elektrycznych jest ich cicha praca. Im wolniej, tym ciszej – do 40 km/h samochód jest prawie bezgłośny. Przy wyższych prędkościach dominującymi źródłami dźwięków są odgłosy otoczenia i szum powietrza przepływającego wzdłuż nadwozia. Natężenie hałasu w kabinie przy prędkościach od 40 do 75 km/h kształtuje się na poziomie od 60 do 65 dB, czyli dwa do trzech razy niższym niż w samochodzie z napędem spalinowym o podobnej mocy. Samochody elektryczne mogą odmienić nasze miasta. Projekt: Projekt: 2009 BRAK SPALIN ścieżka rekreacyjna – 2008 pawilon plażowy – 2010-2012 Samochody elektryczne nie emitują spalin podczas jazdy. Ze względu na to, że źródłem nawet do 40% zanieczyszczenia powietrza w miastach może być ruch pojazdów mechanicznych, kwestia ograniczenia emisji spalin jest istotnym elementem wpływającym na poprawę jakości powietrza w ośrodkach miejskich. Badania opinii społecznej pokazują, że Polacy mają świadomość pozytywnego wpływu samochodu elektrycznego na środowisko. Aż 91% wskazuje na ograniczenie ilości spalin jako ich największą zaletę. Realizacja: Inwestor: Realizacja: 2010 ścieżka rekreacyjna – 2009-2011 pawilon plażowy – 2013 Inwestor: Zarząd Terenów Publicznych ZASIĘG Zarząd Mienia m st. Warszawy Prawie trzy czwarte Polaków podróżujących na co dzień samochodem nie przejeżdża więcej niż 60 km dziennie. Dla przykładu realny zasięg Renault ZOE na jednym ładowaniu wynosi, w zależności od stylu jazdy i warunków pogodowych, od 100 do 150 km. To największy zasięg w tej klasie. Najlepszym dowodem na to jest fakt, że Renault ZOE jest jedynym dotąd samochodem elektrycznym, którego zasięg podczas homologacji w cyklu znormalizowanym (NEDC) przekroczył 200 km (210 km). ZOE Renault ZOE jest pierwszym samochodem zaprojektowanym od podstaw jako w 100% elektryczny. Można go ładować z gniazdka elektrycznego w domu. Spełnia najwyższe standardy w zakresie bezpieczeństwa – uzyskał 5 gwiazdek w testach Euro NCAP. Każdy egzemplarz ZOE wyposażony jest w Renault R-Link, który łączy wszystkie funkcje multimedialne: nawigację, radio, telefoniczny zestaw głośnomówiący i audiostreaming Bluetooth®, odtwarzanie muzyki, podłączanie urządzeń przenośnych oraz dostęp do usług on-line (w zależności od wersji). Renault ZOE reprezentuje zaawansowanie technologiczne i najwyższej klasy design w służbie ekologii. ZOE GREEN DESIGN Rozwiązania proekologiczne w architekturze krajobrazu Spotkania: Ścieżka rekreacyjna na prawym brzegu Wisły oraz pawilon plażowy Służewski Dom Kultury w parku Dolinka Służewiecka Skwer imienia Bohdana Wodiczki Zoe Green Design – cykl spotkań prezentujących współczesne warszawskie realizacje z zakresu architektury krajobrazu oraz obiekty, które w wyjątkowy sposób odnoszą się do problematyki ekologii miasta. Wybrane rozwiązania projektowe dają nadzieje na zrównoważone łączenie architektury, architektury krajobrazu i miejskiego środowiska przyrodniczego. Dzięki spotkaniom z projektantami mamy okazję zapoznać się z projektowaniem osadzonym w kontekście miejsca, wynikającym z uwarunkowań przyrodniczych, ekologicznych, a także społecznych. Rozmawiamy o tym, jakie nawierzchnie, materiały i technologie warto stosować, aby tworząc nowe realizacje w mieście zadbać o ich proekologiczny wymiar. Przykładem rozwiązania proekologicznego dla miasta jest także samochód elektryczny Renault ZOE, który powstał w trosce o ekologię, czystość powietrza i ciszę. Renault ZOE zostanie udostępnione do jazd dla uczestników spotkań. Warszawa Służewski Dom Kultury W PARKU DOLINKA SŁUŻEWIECKA Autorzy: 137kilo+WWAA Marcin Mostafa Natalia Paszkowska Jan Sukiennik Współpraca: Michał Nocuń BURO HAPPOLD architektura krajobrazu: Justyna Dziedziejko Projekt: 2008 Realizacja: 2013 Inwestor: Urząd Dzielnicy Mokotów Miasta Stołecznego Warszawa Rozwiązania proekologiczne w architekturze krajobrazu Organizator: Oddział Mazowiecki Stowarzyszenia Polskich Architektów Krajobrazu we współpracy z firmą Renault Polska Organizator Oddział Mazowiecki Partner

[close]

Comments

no comments yet