Wieści z Piasta Nr 1-2018 (17)

 

Embed or link this publication

Description

Wrzody żołądka - narastający problem w produkcji tuczników

Popular Pages


p. 1

ROŚNIJ RAZEM Z NAMI 1-2018 (17) Wrzody żołądka - narastający problem w produkcji tuczników STRONA 17 ASF Meleagris gallopavo - historia i teraźniejszość STRONA 11 AFRYKAŃSKI POMÓR ŚWIŃ STRONA 21 Najważniejsze 8 pierwszych tygodni życia STRONA 26

[close]

p. 2

2 Wieści z Piasta 1-2018 (17) Drodzy Czytelnicy, W Państwa ręce trafia kolejne wydanie Wieści z PIASTA. Bardzo dziękujemy wszystkim Klientom za obdarzenie nas zaufaniem oraz wspólne wypracowanie bardzo wysokich wyników sprzedażowych. Jak do tej pory 2018 rok jest rokiem wielu rekordów. Przede wszystkim dzięki Państwu nasze wytwórnie wykorzystują pełne moce produkcyjne, żeby zrealizować Wasze zapotrzebowania na produkty PIASTA. Przy tej okazji dziękujemy także za cierpliwość i wyrozumiałość w realizacji dostaw. Rok 2018 to rok rekordowych temperatur i małych opadów, co niestety spowodowało klęskę suszy w wielu regionach kraju i Europy. Tak dramatycznie suchego maja i czerwca nie było od lat. Kombajny na polach pojawiły się już w połowie czerwca. Po ubiegłym roku, w którym stwierdzaliśmy niską zawartość białka w zbożach, podczas oceny tegorocznych zbiorów notujemy wysokie poziomy tego parametru. Niestety, większość ziarniaków jest bardzo uboga w skrobię, która jest źródłem energii. Takie zmiany mają istotny wpływ na konieczność przebilansowania Państwa dawek żywieniowych. Żniwa kukurydziane w niektórych częściach kraju również rozpoczęły się wcześniej, już na początku września. W wielu przypadkach będą to dużo niższe plony niż w latach ubiegłych. Niestety, w następstwie wyników tegorocznych żniw notujemy rekordowo wysokie ceny zbóż. Wzorem ubiegłych lat w drugiej połowie sierpnia zorganizowaliśmy dla naszych Klientów Dożynki z PIASTEM. Zapraszamy do przeczytania fotoreportażu z tego wydarzenia. Polecamy również reportaż dotyczący nowej inwestycji – chlewni zarodowej Państwa Daniela i Dagmary Skoniecznych z Przybyłowa. W tym numerze Wieści z PIASTA mogą Państwo przeczytać także bardzo ciekawy artykuł o tym, jak prawidłowo wykonać kiszonkę z kukurydzy. Hodowców bydła zainteresuje zapewnie tekst o odchowie cieląt. W dziale drób przedstawiamy interesująco opisaną historię indyka. Omówiona została również obecna sytuacja tego gatunku drobiu w Polsce i na świecie. Autorem artykułu jest Profesor Jan Jankowski – największy specjalista w tym temacie w Polsce. Dodatkowo publikujemy drugą część tekstu o pro- biotykach – dodatkach, które często są stosowane w hodowli zwierząt gospodarskich. Hodowców trzody chlewnej zapraszamy do przeczytania obszernie omówionego zagadnienia dotyczącego wrzodów żołądka u świń - przedstawionego przez Profesora Zygmunta Pejsaka. Znajdziecie tu Państwo również artykuł o ASF-ie - chorobie, która kładzie coraz to większy cień na produkcję wieprzowiny w naszym kraju. Wróciliśmy również do przedstawiania Państwu ciekawych sposobów na wypełnianie czasu poza pracą przez naszych pracowników – zapraszamy do przeczytania tekstu o rowerowej pasji jednego z naszych kolegów. Szanowni Czytelnicy zapraszamy do ciekawej i obszernej lektury kolejnego wydania Wieści z PIASTA. Mamy nadzieję, że nasza gazetka sprawi Państwu wiele radości i pozwoli przyjemnie spędzić czas. Z pozdrowieniami, Redakcja Spis treści Aktualności 3 Gdzie można było nas spotkać 4 Dziękujemy za współpracę 5 Dożynki po ostrowsku, czyli jak to robi PIAST! Reportaż 8 Młodzi widzą przyszłość hodowli świń w cyklu zamkniętym Drób 11 Meleagris gallopavo - historia i teraźniejszość 14 Probiotyki w doświadczeniach na kurczętach rzeźnych Trzoda chlewna 17 Wrzody żołądka - narastający problem w produkcji tuczników 21 Echa XXIII„Pejsakówki”. AFRYKAŃSKI POMÓR ŚWIŃ: od lokalnej choroby do epidemii nie tylko w Europie Bydło 24 Jak przygotować idealną kiszonkę? 26 Najważniejsze 8 pierwszych tygodni życia Nowe produkty 29 TMR TOTAL 30 IMPULS od firmy PIAST PASZE Po pracy 31 W pogoni za marzeniami Wydawca PIAST PASZE Sp. z o.o. Lewkowiec 50A, 63-400 Ostrów Wlkp. tel.: 62 736 02 34, fax: 62 735 99 01 e-mail: lewkowiec@wp-piast.pl www.wp-piast.pl Zespół redakcyjny: Damian Józefiak, Sylwia Grochowska, Anna Ptak, Emila Pawlak, Małgorzata Górczak Korekta językowa: Magdalena Kasprzak-Józefczak Skład i druk: Drukarnia„Pati” ul. Wrocławska 149, 63-200 Jarocin www.patidruk.pl Nakład: 8 000 egzemplarzy

[close]

p. 3

Wieści z Piasta 1-2018 (17) AKTUALNOŚCI 3 ^ XXV Wielkopolskie Targi Rolnicze, I Regionalna Wystawa Zwierząt Hodowlanych, Dni Pola, Sielinko 09-10.06.2018 Gdzie można było nas spotkać Wiosna i lato 2018 r. obfitowały w wiele imprez rolniczych, na których byliśmy obecni także i my. Dla nas to zawsze cenne doświadczenie, że możemy się z Państwem spotkać przy okazji targów, wystaw czy dożynek. Dziękujemy za tak liczne odwiedziny przy naszych stoiskach. Ze względu na ramówkę Wieści z PIASTA, poniżej przedstawiamy zdjęcia tylko z kilku miejsc, w jakich byliśmy. ^ XXIII Regionalna Wystawa Zwierząt Hodowlanych w Książu, 16-17.06.2018 v X Mazowieckie Dni Rolnictwa, Płońsk 16-17.06.2018 v X Ogólnopolska Wystawa Bydła Hodowlanego, XXV Regionalna Wystawa Zwierząt Hodowlanych i Dni z Doradztwem Rolniczym, Szepietowo 23-24.06.2018 ^ XXVII Promocyjno-Handlowa Wystawa Rolnicza ROL-SZANSA, Bratoszewice, 25-26.08.2018 v Targi rolno-przemysłowe Agro-Tech, Minikowo, 30.06-01.07.2018 v 40. Targi Rolnicze KOŚCIELEC, 24.06.2018

[close]

p. 4

4 Wieści z Piasta 1-2018 (17) AKTUALNOŚCI Dziękujemy za współpracę Raz na dwa lata PIAST PASZE Sp. z o.o. w Lewkowcu organizuje uroczyste podsumowanie sprzedaży detalicznej. W tym celu w kwietniu właściciele wszystkich punktów handlowych, które współpracują z naszą firmą, zaproszeni zostali do Raszkowa. To doskonała okazja do wyróżniania osób, które od wielu lat z nami współdziałają, jak również firm, które od niedawna sprzedają nasze produkty ale wspaniale tę sprzedaż rozwijają. „Sprzedaż detaliczna w naszej firmie prężnie się rozwija, ale trudno byłoby tego dokonać bez współpracy z punktami handlowymi.” – mówił podczas przywitania gości Pan Maciej Kłos.„Wszystkim serdecznie dziękujemy. To dzięki ścisłej współpracy z Państwem opartej na wzajemnym zaufaniu możemy wspólnie osiągać coraz lepsze wyniki sprzedażowe” – dodał Prezes Zarządu. W trakcie bankietu zostały rozdane dyplomy, a wyróżnienia otrzymali między innymi: - GRUNT-PASZ Jan Gierz - JAREX Jarosław Błażejewski - LILLA PRZYDRÓŻNA P.H.U. Daniel Przydróżny - LACPOL DUO Zdzisław Wojdak, Janusz Wojdak - P.H.U.„KUBICCY” Robert Kubicki - P.H.U. TUŁACZ Łucja Tułacz - ROL-PASZ Ryszard Dudziak - TEKLA Przemysław Dopierała - WETKAM Błażej Kamiński

[close]

p. 5

Wieści z Piasta 1-2018 (17) AKTUALNOŚCI Dożynki po ostrowsku, czyli jak to robi PIAST! 5 I stało się! Znów spotkaliśmy się w szerokim gronie, liczącym niemal 1 000 osób, by wraz z hodowcami bydła i trzody chlewnej, którzy zaufali firmie PIAST PASZE Sp. z o. o. w Lewkowcu, świętować zakończenie żniw. Dożynki na ostrowskich Piaskach-Szczygliczka to już tradycja, która co roku dopisuje nowe opowieści na kartach piastowskiej historii. Po przywitaniu każdego z Szanownych Gości przez Kierowników Działów Sprzedaży Krzysztofa Sobczaka (bydło i trzoda) i Jana Jopka (drób) oraz Przedstawicieli Handlowych - Rafała Skoniecznego, Bartłomieja Rolnika i Patryka Kucharskiego, rozpoczęła się zacięta rywalizacja w czterech konkurencjach. Po- zwoliły one sprawdzić swoją siłę, szybkość, wytrzymałość oraz zręczność między innymi podczas dojenia krowy, które niejednemu z gości nie jest obce! W ślad za dorosłymi uczestnikami zabawy poszli najmłodsi, a duch rywalizacji nie opuszczał również ich. Najlepsi ze wszystkich wspaniałych zostali nagrodzeni, a gratulacje przyjęli z rąk współwłaściciela firmy PIAST PASZE Sp. z o.o. – Pana Adama Plewińskiego. Po tak emocjonujących rozgrywkach można było ponownie naładować baterie przy suto zastawionych stołach i ruszyć do dalszej zabawy! Parkiet nie pustoszał do późnych godzin nocnych, a głośnym rozmowom i salwom śmie- chu nie było końca. Nie codziennie bowiem udaje się spotkać tak wielu osobom w jednym miejscu, by wymienić doświadczenia, omówić plony, czy po prostu powspominać przeszłe czasy. To właśnie obecność każdego z Państwa uczyniła tę edycję Dożynek wyjątkową i utwierdziła nas w przekonaniu, że ludzie tworzący firmę PIAST to nie tylko pracownicy, ale każdy z Was. Właśnie za to bardzo Państwu dziękujemy i czekamy z niecierpliwością do przyszłego roku! Małgorzata Górczak PIAST PASZE Sp. z o.o. ^ Powitanie gości - pełnia radości! v Rozpoczęcie rywalizacji - to dla gości moc atrakcji!

[close]

p. 6

^ Każde dziecko też się bawi – wszyscy goście równo żwawi! v Dla najlepszych gratulacje ... v ... i wesołe konwersacje ... v ... oraz taneczne wariacje!

[close]

p. 7

v Dziękujemy za tę noc – każdy z Piastem ma tę moc!

[close]

p. 8

8 Wieści z Piasta 1-2018 (17) R E P O R TA Ż ^ Właściciel gospodarstwa - Pan Daniel Skonieczny. Młodzi widzą przyszłość hodowli świń w cyklu zamkniętym Gospodarstwo Państwa Skoniecznych na początku lutego rozpoczęło produkcję w nowej chlewni zarodowej na 250 loch. Loszki rodzicielskie TN70 zakupiono z firmy genetycznej Topigs Norsvin. Wybraliśmy się do naszych klientów z wizytą, aby czytelnikomWieści z PIASTA przybliżyć, jak młode pokolenie hodowców wykorzystuje pieniądze z funduszy UE na rozwój swoich gospodarstw. Trochę historii Gospodarstwo Dagmary i Daniela Skoniecznych z Przybyłowa położone jest w powiecie kolskim w centralnej Wielkopolsce. O gospodarstwie Państwa Skoniecznych czytelnicy Wieści z PIASTA mogli przeczytać w nr 10 (2012 r.), kiedy Pan Karol – tata Daniela, znalazł się w zaszczytnym gronie laureatów konkursu„Producent i Hodowca Trzody Chlewnej”organizowanym przez POLSUS i redakcję miesięcznika„Trzoda Chlewna”. Pan Daniel – absolwentWydziału Biologii i Hodowli Zwierząt Uniwersytetu Przyrodniczego w Poznaniu - przejął i rozwija część gospodarstwa po swoim ojcu. Obecnie gospodaruje na 80 ha ziemi, niestety są to głównie grunty lekkie klasy IV, V i VI, które wymagają nawożenia organiczno – mineralnego. W gospodarstwie uprawiane są przede wszystkim pszenżyto, pszenica, mieszanki zbożowe oraz kukurydza z przeznaczeniem na kiszonkę i na ziarno. Oprócz produkcji roślinnej gospodarstwo nastawione jest głównie na produkcję zwierzęcą. Młodzi gospodarze zainwestowali w hodowlę trzody chlewnej, stawiając od podstaw budynek na 250 loch. Przygoda z tucznikami Pan Daniel rozpoczął swoją przygodę z hodowlą świń po studiach, kiedy skorzystał z funduszy Unii Europejskiej z programu „Ułatwianie startu młodym rolnikom”. Fundusze te przeznaczył na produkcję tuczników, zakupionych z Danii, w wydzierżawionym obiekcie tuczarni mieszczącym 400 świń. W ciągu roku przeprowadzał 3 rzuty – każdy trwający ok. 3 miesiące. Przez ten czas zwierzęta z 30 kg przyrastały do 120–130 kg. Rolnik na początku żywił importowane warchlaki mieszankami pełnoporcjowymi PIAST PASZE Sp. z o.o. z linii Super, które przeznaczone są dla ras szybko rosnących – osiągając wyniki FCR 2,76 kg paszy / 1 kg przyrostu masy ciała. W 2014 r. Pan Daniel dobudował 2 komory do postawionej wcześniej przez Pana Karola tuczarni.Tym sposobem nowy budynek mieścił po 400 tuczników w każdej z trzech komór. Gospodarze, nauczeni doświadczeniem własnym, w nowym obiekcie zastosowali na podłodze pełny ruszt. Wprowadzono zasiedlanie każdego z pomieszczeń co 5 tygodni, również warchlakami z Danii. Taki sposób produkcji miał na celu uzyskanie lepszych wyników finansowych oraz płynniejszy obrot gotówki; chodziło o to, aby uniknąć tzw.„dołków cenowych”podczas sprzedaży tuczników. Na nowym obiekcie Pan Daniel rozpoczął przygotowywanie pasz dla tuczników we własnym zakresie, korzystając z mieszanek paszowych uzupełniających – tzw. koncentratów. Od połowy 2016 roku bazą do pasz był koncentrat Impuls Maślan produkowany przez firmę PIAST - a zwierzęta osiągały wyniki FCR porównywalne jak na paszy pełnoporcjowej. Jak zaznacza Pan Daniel, świnie pochodzące z krajowej hodowli żywione paszami przygotowanymi na tym samym koncentracie osiągały gorszy wynik FCR – 2,8 kg paszy/kg masy ciała niż zwierzęta z importu, a ich tucz trwał o ok. 2 tygodnie dłużej. Rozwój gospodarstwa Zachęcony dobrymi wynikami osiąganymi w tuczu, Pan Daniel rozpoczął starania o budowę własnej chlewni. Zależało mu bardzo na wyeliminowaniu problemów zdrowotnych zwierząt pochodzących z zakupu. Czekając na nowy obiekt Pan Daniel wciąż pracował. Przez 1,5 roku gospodarz tuczył importowane warchlaki, lecz wahania cen i problemy zdrowotne świń skłoniły go do poszukiwań warchlaków z hodowli krajowych. Z doświadczeń Pana Daniela wynikało, że „polski warchlak był tańszy i było z nim mniej problemów zdrowotnych”. W połowie 2016 roku gospodarz rozpoczął więc współpracę z hodowcą z Lubienia Kujawskiego. W ostatecznym rachunku Pan Daniel wcale nie wychodził gorzej na tuczu świń zakupionych w Polsce.„Może i ta świnia trochę więcej zjadła i tucz był z dwa tygodnie dłuższy, ale zwierzęta na starcie ważyły 22 kg – a nie jak „duńczyk” 30 kg. Z tego więc wynikała różnica w czasie tuczu”– komentuje hodowca.Tucz na świniach z Lubienia Kujawskiego Pan Daniel prowadził do końca 2017 roku.

[close]

p. 9

Wieści z Piasta 1-2018 (17) R E P O R TA Ż 9 Ruszyła budowa W 2014 r. Pan Daniel posiadał już wszystkie potrzebne pozwolenia na budowę chlewni, ale do jej realizacji droga była jeszcze daleka. Początkowo miał być to obiekt tylko na 140 loch – ostatecznie powstał budynek na 252 lochy. „W sierpniu 2016 roku podpisaliśmy umowę z Agencją Restrukturyzacji i Modernizacji Rolnictwa na dofinansowanie budowy chlewni dla loch i produkcję prosiąt z  środków PROW przeznaczonych na modernizację gospodarstw rolnych z przeznaczeniem na produkcję prosiąt w latach 2014-20”– opowiada hodowca. Następnie około 3 – 4 miesiące trwało postępowanie ofertowe, w ramach którego wyłoniono wykonawcę budowy chlewni. Nowa chlewnia powstała w oddaleniu od budynku mieszkalnego o ok. 200 m. Przy wykonywaniu projektu chlewni Pan Daniel uwzględnił możliwość dokonania rozbudowy, tak aby w przyszłości można było w szczycie budowanej chlewni dostawić jej kopię. W marcu 2017 r. rozpoczęła się budowa chlewni o powierzchni 1 809 m2, natomiast prace budowlane zakończyły się po ośmiu miesiącach. Montaż wyposażenia chlewni rozpoczął się w styczniu 2018 r. i był prowadzony przez firmę TerraExim. W budynku przewidziano miejsce na odchowalnię loszek, knurownię, sektor krycia i prośności, porodówki, warchlakarnię a także na pomieszczenia socjalne, biuro oraz kotłownię. 20 lutego 2018 do gospodarstwa przyjechało 250 loszek. Zwierzęta pochodziły z fermy zarodowej znajdującej się w Nowej Wsi w województwie Wielkopolskim – loszki TN-70. Obecnie 10% wszystkich loszek stanowią loszki Large White – tzw. babki, które będą służyły do namnażania własnych loszek F1 TN-70 – pozwoli to właścicielom na dokonywanie remontu stada we własnym zakresie. Takie rozwiązanie ograniczy również dopływ nowych zwierząt do gospodarstwa. "Chcemy się w ten sposób ustrzec przed przywiezieniem sobie nowych chorób lub ASF-u”– opowiada Pan Daniel. Lochy będą produkowały w cyklu 3- tygodniowym. Na porodówkę będą wchodziły grupy po ok. 36 loch. Loszki będą inseminowane nasieniem knurów Tempo, Talent oraz Duroc. ^ Nad głową każdej lochy na porodówce zamontowano doprowadzenie chłodnego powietrza - tzw. świeży nos Wentylacja w nowym budynku W kojcach porodowych, jako dodatkowe źródło ciepła, zamontowano dla prosiąt maty grzewcze z płaszczem wodnym oraz daszki z promiennikami. W warchlakarni ciepło dla zwierząt zapewniać będą grzejniki typu delta rury i twin, zamontowane na ścianach. Na sektorze krycia i prośności zamontowano nagrzewnice. W budynku czerpnią świeżego powietrza jest poddasze, do którego powietrze doprowadzane jest przez ażurową podbitkę. Z poddasza – które jest dobrze ocieplone – powietrze rozprowadzane jest na porodówki rurami PCV o średnicy 200 mm, które umieszczone są nad każdą z loch. Taki system doprowadzenia powietrza nazywany jest „świeżym nosem”. Wykorzystanie tego systemu umożliwia stworzenie na porodówce dwóch klimatów – dla prosiąt utrzymanie wysokiej temperatury (30°C), a dla loch zapewnienie komfortu temperaturowego, który jest o 10°C niższy niż dla prosiąt. W warchlakarni, sektorze krycia i prośności dopływ powietrza odbywa się przez klapy zamontowane w suficie, które otwierane są za pomocą siłowników podłączonych do sterownika klimatu. Aby nie doszło do niekontrolowanego spadku temperatury, w kominach wentylacyjnych zamontowano przepustnice. Dodatkowo, w przypadku zaniku napięcia lub braku zasilania, system dzwoni na komórkę oraz wysyła sms z powiadomie- ciąg dalszy na stronie 10 ^ Ściany wszystkich pomieszczeń pokryte są płytkami w celu łatwiejszego utrzymywania czystości v Sterowanie klimatem na wszystkich komorach jest zautomatyzowane ^ Sektor wyproszeń loch ^ Loszki firmy Topigs w odchowalni

[close]

p. 10

10 Wieści z Piasta 1-2018 (17) R E P O R TA Ż niem o awarii. W razie problemów wszystkie pomieszczenia wyposażono w awaryjne otwieranie wlotów i przepustnic powietrza. ^ Przed wejściem na obiekt obowiązkowa kąpiel v Lochy w sektorze krycia. W celu lepszej manifestacji rui u loch hodowca stymuluje zwierzęta za pomocą doświetlania Żywienie W nowej chlewni wykorzystywany będzie system żywienia na sucho. Budynek wyposażono w paszociągi łańcuchowo krążkowe oraz 5 silosów na paszę – jeden silos przeznaczony na porodówki, dwa silosy obsługujące warchlakarnię i po jednym na odchowalnię loszek oraz na sektor krycia i prośności. Państwo Skonieczni, korzystając z produktów dla bydła i trzody chlewnej, związani są z wytwórnią PIAST PASZE Sp. z o.o. od wielu lat. W żywieniu loszek zastosowali pasze pełnoporcjowe z linii Super. Natomiast paszę dla loch karmiących rolnik przygotowuje z wykorzystaniem premiksu - PIASTmix LK TN-70 4%. Dla prosiąt na okres po odsadzeniu od loch przygotowywany jest prestarter z wykorzystaniem mieszanki paszowej uzupełniającej Prosiak IMPULS, która stanowi 50% udział w paszy. ^ W suficie znajdują się wloty, które doprowadzają do pomieszczeń świeże powietrze ^ Pan Daniel z naszym doradcą żywieniowym v Lochy w trakcie ciąży utrzymywane są grupowo ^ Pomieszczenie przeznaczone dla knura Najbliższa przyszłość Gospodarstwo Państwa Skoniecznych jest po wyproszeniu pierwszych grup loch i odsadzeniu prosiąt. W tej grupie średnia ilość urodzonych to 14 prosiąt od lochy. Prosięta odsadzone w 25 dobie życia osiągnęły średnią masę 8 kg. Na razie przy produkcji prosiąt pracują trzy osoby - Pan Daniel wymiennie z Panią Dagmarą oraz dwójka pracowników. Państwu Skoniecznym dziękujemy za możliwość odwiedzenia gospodarstwa i podzielenia się swoim doświadczeniem. Gratulujemy dokończenia inwestycji i życzymy sukcesów w produkcji na nowym budynku. Bardzo ważne jest dla naszej firmy zaufanie, jakim nas Państwo obdarzyli. Emilia Pawlak PIAST PASZE Sp. z o.o. Odchowalnia dla prosiąt odsadzonych

[close]

p. 11

11Wieści z Piasta 1-2018 (17) DRÓB Meleagris gallopavo - historia i teraźniejszość Produkcja mięsa indyczego z roku na rok wzrasta, a Polska jest największym producentem w Europie i trzecim na świecie. Dlatego serdecznie zapraszamy do zapoznania się z monograficznym artykułem o indyku zwyczajnym, w którym przybliżona została między innymi historia tego gatunku. Prof. dr hab. Jan Jankowski Meleagris gallopavo, czyli indyk zwyczajny, jest jednym z dwóch gatunków indyków dzikich, żyjących w amerykańskich lasach. Drugi gatunek, Meleagris ocellata - indyk pawi, żyjący wyłącznie w tropikalnych lasach półwyspu Jukatan, nie ma praktycznie żadnego znaczenia gospodarczego. W lasach deszczowych Australii żyją ptaki bardzo podobne do indyków - nogale brunatne (Alectura lathami), zwane także australijskimi indykami szczotkowymi (Australian brush turkey). W XVIII wieku, gdy Karol Linneusz nadawał gatunkom nazwy łacińskie, w przypadku indyków wykorzystał imię mitycznego argonauty - Meleagra z Kalidonu, któremu Artemida poleciła zabić dzika niszczącego uprawy. Dzięki niezwykłej szybkości Meleager dogonił dzika i wykonał rozkaz bogini. Linneusz zapewne nawiązał do faktu, że dzikie indyki też bardzo szybko biegają - do 35 km/h. Prowadząc koczowniczy tryb życia i przemieszczając się na znaczne odległości, korzystają ze sprawnych nóg i skrzydeł. Zdolność do lotu (jednorazowo nawet do 250 m), noclegi na drzewach, a niektóre źródła podają, że także umiejętność pływania, zwiększają szanse przetrwania, a nawet ekspansji gatunku. Dzikie indyki wyglądem są zbliżone do udomowionych. Masa dorosłych indorów dochodzi do 11 kg, a długość ciała do 105 cm, przy rozpiętości skrzydeł do 150 cm. Indyczki ważą od 3,5 do 5,5 kg. Indyki są wszystkożerne, zjadają nasiona, jagody, żołędzie i inne części roślin, polują na owady, ale także na płazy i małe gady. Żyją w odrębnych grupach płciowych, łącząc się tylko w okresie tokowania. Są poligamiczne, a indyczki charakteryzuje niezwykła wytrwałość w zapłodnieniu. Plemniki w jajowodzie zachowują zdolność zapładniającą nawet do 60 dni. Dzikie indyczki znoszą 10-16 jaj w gniazdach usytuowanych na ziemi, zamaskowanych bujną roślinnością. Czasami dwie samice tworzą jedno gniazdo i wspólnie wysiadują jaja. W przypadku utraty gniazda lub potomstwa, mają zdolność powtarzania nieśności i kwoczenia. Być może wtedy właśnie dochodzi do opisanej u tego gatunku partenogenezy. Indyczki są bardzo troskliwymi matkami, opiekującymi się potomstwem nawet do pół roku. Od 2-3 tygodnia życia młode nocują już na drzewach, początkowo pod skrzydłami matki. Udomowienie indyków Indyki są najpóźniej udomowionym gatunkiem ptaków gospodarskich (pomijając strusie i emu) i jednym z nielicznych zwierząt udomowionych w Ameryce. Dzięki wykorzystaniu w badaniach archeologicznych metod genetyki molekularnej, w ostatnich latach znacznie wzbogacono wiedzę o udomowieniu tych ptaków. Rozpoczęcie tego procesu datowane jest na początek naszej ery. Przez pierwsze dziesięć wieków chów indyków miał charakter rytualny. Były uważane przez Azteków za święte ptaki, symbol płodności i siły. W wykopaliskach z tego okresu archeolodzy znajdują dużo odchodów indyków, a mało ich kości. Odkryte szkielety wskazują raczej na rozmyślne pochówki, a nie na wyrzucanie odpadów. Indianie wykorzystywali jedynie pióra indyków do ozdób (pióropusze), ocieplania odzieży oraz wyrobu strzał do łuków. Najważniejsze święto Azteków,„Narodziny Kwiatów”, obchodzone między 22 lipca a 10 sierpnia, nazywane było także świętem indyków i placków kukurydzianych. W wykopaliskach datowanych ciąg dalszy na stronie 12

[close]

p. 12

12 Wieści z Piasta 1-2018 (17) DRÓB na początek drugiego tysiąclecia, archeolodzy znajdują coraz więcej kości indyków, a między XIII i XV wiekiem kości tych ptaków są najliczniejsze wśród wykopalisk szczątków zwierzęcych. Zapewne dopiero wtedy Indianie docenili walory mięsa indyczego i zaczęli utrzymywać indyki w celach konsumpcyjnych. W wykopaliskach datowanych na okres od XVI wieku pojawia się coraz więcej kości zwierząt europejskich. Od kiedy w Europie i w Polsce Indyki są jedynymi zwierzętami gospodarskimi pochodzącymi z Ameryki, które powszechnie użytkuje się w Europie. Dokładna data przybycia pierwszych przedstawicieli tego gatunku do Europy nie jest pewna. Niektóre źródła podają, że miało to miejsce w 1497 r., a dokonał tego Giovanni Caboto (John Cabot). Udokumentowane jest natomiast zarządzenie króla Hiszpanii Ferdynanda II Aragońskiego z 1511 r., nakazujące załodze każdego statku wracającego z Ameryki przywóz indyków obu płci. Z Hiszpanii indyki dotarły najpierw do Anglii (1524 r.), a wkrótce pojawiły się w Niemczech i we Francji. Popyt na mięso indycze rósł niezwykle szybko. Z tego powodu w Wenecji w 1556 r. wydano specjalny dekret, wyliczający święta upoważniające do spożywania tego wyjątkowego, cennego i poszukiwanego mięsa. Do Polski indyki sprowadzono około 1560 r. W różnych przekazach pojawiają się jako„dziwna i zaskakująca nowość”, także „rzadka i cenna”. Początkowo indyki zdobiły bardziej magnackie i biskupie parki i ogrody niż biesiadne stoły. Na tych ostatnich częściej gościły pawie. W pierwszej polskiej książce kucharskiej Stanisława Czernieckiego wydanej w 1682 r. wymieniany jest indyk, ale nie podano przepisu na żadną potrawę z mięsa indyczego. Sto lat później Wojciech Wielądko w„Kucharzu doskonałym” (1783 r.) podaje już 15 przepisów, m.in. na„nogi indycze ze śmietaną”, czy„skrzydła z indyka ze szczypiorem, czyli cebulą i serem”. W „Panu Tadeuszu” przybysz z amerykańskich lasów jest już pełnoprawnym mieszkańcem Soplicowa: „Za nimi z wolna indyk sunie się odęty, Sarkając na trzpiotalstwo swej krzykliwej żony” Podczas procesu adaptacji indyków w Europie w ich upierzeniu pojawiały się pióra, różniące się barwą od szaty dotychczasowej. Wykorzystując to zjawisko, poprzez stosowanie odpowiedniego doboru, wytworzono wiele nowych europejskich odmian indyków. W XVIII wieku, podczas nasilającej się kolonizacji Ameryki, przybysze z Europy przywozili ze sobą udomowione indyki. Były to indyki czarne (Norfolk Black) i białe (White Holland). Ptaki te, krzyżowane z indykami amerykańskimi, doprowadziły do wytworzenia obecnych ras. Stosunkowo późne, w porównaniu do innych gatunków drobiu, udomowienie indyków oraz ich jednostronne użytkowanie mięsne zapewne zadecydowało o tym, że nie doszło do wytworzenia typów użytkowych znacznie różniących się od siebie, jak to jest w przypadku kur. Istnieje zaledwie kilkanaście ras i odmian indyków różniących się między sobą barwą upierzenia oraz masą ciała. Największe znaczenie gospodarcze miały indyki Bronz, a obecnie Białe Szerokopierśne. Indyki o wielobarwnym upierzeniu cieszą się coraz większym powodzeniem w chowie amatorskim, także jako ptaki ozdobne. Krajowe początki hodowli W Polsce do połowy lat siedemdziesiątych ubiegłego wieku użytkowano głównie indyki bezrasowe. W latach pięćdziesiątych w niektórych miejscowościach utworzono punkty kopulacyjne, w których importowane ciężkie indory Mammoth Bronze zwiększały masę ciała i umięśnienie indyków krajowych. Liczebność krajowego pogłowia w latach 50-tych XX wieku jest trudna do określenia. Wiadomo jedynie, że w 1959 r. skupiono 17 185 indyków, a rok później 12 744 sztuk. W 1961 r. zaimportowano do Polski indyki rasy Belstville, w latach 1966-1970 stada rodzicielskie indyków Białych Szerokopierśnych, a w 1975 r. czarne i białe indyki Betina. Systematycznie zwiększała się podaż piskląt do chowu drobnostadkowego. W 1974 r. po- głowie indyków w chowie gospodarskim liczyło już 1,7 mln sztuk. Całoroczny chów fermowy indyków w Polsce rozpoczęto w 1973 r. w oparciu o importowane pisklęta towarowe rasy Białe Szerokopierśne. W 1974 r. Olsztyńskie Zakłady Drobiarskie rozpoczęły cykliczny import stad rodzicielskich indyków tej rasy. Wszystkie fermy zlokalizowano na Warmii i Mazurach, gdzie w 1980 r. wyprodukowano około 4 tys. ton mięsa indyczego. Ubój prowadzono w Iławie, a średnia masa indyczek ubijanych w wieku 16 tyg. wynosiła ok. 5,5 kg. Indory o masie ok. 12 kg ubijano w wieku 22-24 tygodni. Średnie zużycie paszy wynosiło ok. 3,5-3,6 kg na 1 kg wyprodukowanego żywca. W 1979 r. ukończono budowę fermy rodzicielskiej indyków (Frednowy) oraz rozpoczęto budowę nowoczesnego zakładu uboju i przetwórstwa indyków (Olsztyn). Zasiedlenie nowej fermy wymagało importu 80 tys. piskląt rodzicielskich rocznie. Cena 1 pisklęcia wynosiła wtedy ok. 9 USD, więc za ówczesne średnie miesięczne wynagrodzenie można było kupić 3 jednodniowe indyczki rodzicielskie (w przeliczeniu po kursie wolnorynkowym). WAMA – pierwsze polskie mieszańce Kryzys ekonomiczny w Polsce w 1980 r. i brak dewiz na zakup piskląt rodzicielskich zagroził fermowej produkcji indyków. Kierownictwo Olsztyńskich Zakładów Drobiarskich podjęło wówczas strategiczną decyzję o rozpoczęciu, we współpracy z Katedrą Drobiarstwa ówczesnej Akademii Rolniczo-Technicznej, własnego programu hodowlanego. W dotychczasowej fermie rodzicielskiej w Biesalu utworzono Ośrodek Hodowli Indyków, a zespołowi kierowanemu przez profesora Andrzeja Farugę powierzono opracowanie i realizację programu. Ja opracowałem szczegółowe zasady oceny wartości hodowlanej oraz selekcji. W pierwszych 10 latach realizacji programu osobiście oceniałem umięśnienie i pokrój ptaków. W każdym pokoleniu „przechodziło”przez moje ręce około 20 tys. indyków. W 1985 r. pierwsze 4 krajowe rody indyków zostały uznane przez Ministerstwo Rolnictwa i Gospodarki Żywnościowej za zarodowe. W tym samym roku pierwsze pisklęta towarowe o nazwie handlowej WAMA-1 trafiły do ferm na Warmii i Mazurach, a WAMA-2 do chowu drobnostadkowego.

[close]

p. 13

13Wieści z Piasta 1-2018 (17) DRÓB W 1986 r. rozpoczęto produkcję indyków także w fermach kooperujących z Lubuskimi Zakładami Drobiarskimi. Nastąpiło wyraźne przyspieszenie wzrostu produkcji mięsa indyczego; w 1986 r. wyprodukowano ok. 8 tys. ton, a w 1990 już około 25 tys. ton. W latach 1985-1989 indyki WAMA-1 były corocznie oceniane w Międzynarodowej Stacji Testowej Drobiu w Ivance nad Dunajem (Czechosłowacja), zajmując od 1986 r. pierwszą lub drugą lokatę wśród 5-6 ocenianych grup genetycznych. Głównym kierunkiem genetycznego doskonalenia indyków WAMA było zwiększenie masy ciała, z zachowaniem wartości cech reprodukcyjnych. W 1991 r. za zarodowy uznano nowy ciężki ród, w roku następnym wprowadzono do produkcji nowego, cięższego mieszańca towarowego WAMA-3. W ocenie przeprowadzonej w Państwowej Stacji Testowej Indyków w 1994 r. indyczki WAMA-3 w wieku 16 tygodni osiągnęły masę ciała 8,12 kg, a indory w wieku 22 tygodni - 18,70 kg. Od urynkowienia polskiej gospodarki, a więc od początku lat dziewięćdziesiątych, rozpoczął się import piskląt towarowych indyków, a następnie także stad rodzicielskich. Było to możliwe dzięki znaczącej aprecjacji złotego, co powodowało zbliżenie cen piskląt importowanych do produkowanych w kraju. Jednocześnie, w związku ze wzrostem przetwórstwa, wzrosło zapotrzebowanie na indyki typu ciężkiego. Po przekształceniach własnościowych w Olsztyńskich Zakładach Drobiarskich podjęto decyzję o zaprzestaniu realizacji programu hodowlanego WAMA. Stado zarodowe indyków sprzedano prywatnemu hodowcy, wynajmującemu w gospodarstwie pomocniczym Urzędu Rady Ministrów fermę drobiu Rybaki k/Olsztyna. Budynki fermy adaptowano na potrzeby fermy zarodowej, jednak właściciel fermy (Urząd Rady Ministrów) nie przedłużył umowy dzierżawy. Gdy zestawione w stadka selekcyjne indyki rozpoczynały nieśność, zajmowane budynki musiały zostać opróżnione. Podejmowane przez Katedrę Drobiarstwa oraz Centralną Stację Hodowli Zwierząt interwencje w tej sprawie u ministra rolnictwa nie przyniosły oczekiwanych rezultatów. Rozpoczynające nieśność indyki zarodowe trafiły do uboju. Taki był finał projektu WAMA. Po latach nasuwa się pytanie, czy projekt WAMA musiał się tak zakończyć? Moim zdaniem mogło być inaczej. Jeżeli nawet polskie indyki przegrałyby konkurencję na globalnym rynku, podobnie jak inne krajowe i zagraniczne programy hodowlane drobiu i innych gatunków zwierząt, powinny one być nadal utrzymywane jako stada zachowawcze lub rezerwy genetycznej. Bioróżnorodność i zmienność genetyczna indyków w skali światowej ciągle niebezpiecznie się zmniejsza. Aktualnie materiał hodowlany indyków pochodzi zaledwie z 2 firm o zasięgu globalnym. Niestety, naszym ówczesnym decydentom zabrakło wtedy wyobraźni lub też odpowiedzialności. Cenną pulę genów utracono bezpowrotnie. Indyki WAMA spełniły jednak swą historyczną rolę. Z wysokim prawdopodobieństwem można przyjąć, że krajowa fermowa produkcja indyków, bez własnego materiału hodowlanego, nie przetrwałaby kryzysu lat osiemdziesiątych. W latach dziewięćdziesiątych niewątpliwie nastąpiłby ponowny start, jednak na pewno nie bylibyśmy obecnie w światowej czołówce producentów mięsa indyczego. Wartości cech użytkowych współczesnych indyków W 2017 r. Polska stała się największym producentem mięsa indyczego w Europie i trzecim, po USA i Brazylii, w świecie. Globalna roczna produkcja mięsa indyczego w ciągu ostatnich 50 lat wzrosła trzykrotnie i wynosi aktualnie około 5,7 mln ton, stanowiąc 5,2% produkcji mięsa drobiowego, z czego prawie połowa produkowana jest w USA. W Polsce, w ostatnich 5 latach, produkcja indyków wzrosła o ponad 50%, do około 460 tys. ton, stanowiąc około 18% mięsa drobiowego. Współczesne ciężkie indyczki rzeźne osiągają 10-11 kg w wieku 15 tygodni, a indory około 19 kg w 18. tygodniu życia. Zużycie paszy na 1 kg przyrostu masy ciała wynosi 2,3 kg w przypadku indyczek i 2,6 kg w przypadku indorów. Wydajność rzeźna indorów dochodzi do 85%, a zawartość mięsa do 62% masy ciała. Takich wskaźników nie można uzyskać w chowie innych gatunków zwierząt gospodarskich. Indyczki w stadach rodzicielskich znoszą średnio ponad 100 jaj w 24-tygodniowym okresie nieśności. Duży dymorfizm płciowy w masie ciała indyków (dorosłe samice ważą 13-14 kg, a samce ponad 30 kg), a także umięśnienie piersi indorów utrudniają lub wręcz uniemożliwiają krycie naturalne, wymuszając sztuczne unasienianie. Współczesne indory trudno więc nadal uznawać za symbol płodności, za jaki postrzegali ich dzikich przodków Aztekowie. Prof. dr hab. Jan Jankowski Uniwersytet Warmińsko-Mazurski w Olsztynie Indyki, są symbolem najważniejszego święta w Ameryce, tj. obchodzonego w Stanach Zjednoczonych w czwarty czwartek listopada Thanksgiving Day. W tym dniu około 45 mln indyków trafia na świąteczne stoły. W tym też dniu, podczas dorocznej ceremonii w ogrodach Białego Domu, prezydent daruje życie jednemu z indyków. Związek indyka z tym świętem nie jest do końca znany. Jedna z legend tradycję tę wywodzi z 1620 r., kiedy to Indianie mieli przynieść pieczone indyki głodnym przybyszom z Anglii, którzy na statku „Mayflower” dotarli do Plymouth, w dzisiejszym stanie Massachusetts. Faktem natomiast jest propozycja Benjamina Franklina, jednego z ojców założycieli Stanów Zjednoczonych: „Życzyłbym sobie, by to nie orzeł został wybrany na symbol kraju. Ma paskudny charakter. Tak naprawdę to indyk jest godzien szacunku i jest prawdziwym Amerykaninem”.

[close]

p. 14

14 Wieści z Piasta 1-2018 (17) DRÓB Probiotyki w doświadczeniach na kurczętach rzeźnych W poprzednim wydaniu Wieści z PIASTA ukazał się artykuł, przybliżający czytelnikom definicje oraz mechanizmy działania preparatów probiotycznych używanych w żywieniu zwierząt. W prezentowanej obecnie jego kontynuacji poruszony został temat metod prawidłowej oceny efektów ich zastosowania i dróg suplementacji, jakie mogą zostać użyte w praktyce. W przypadku współczesnych mieszańców kurcząt rzeźnych kluczowymi elementami odpowiadającymi za wynik ekonomiczny produkcji są zdrowotność zwierząt i wyniki odchowu. Dlatego pierwszymi oczekiwanymi w praktyce skutkami zastosowania jakiegokolwiek dodatku paszowego są zwiększenie przyrostów masy ciała i obniżenie współczynnika wykorzystania paszy, a także zmniejszenie częstości korzystania z usług weterynaryjnych. Drób mięsny jest ciągle doskonalony genetycznie, żywiony precyzyjnie zbilansowanymi mieszankami paszowymi oraz utrzymywany w ściśle kontrolowanym środowisku życia, dlatego zaobserwowanie bezpośredniego wpływu preparatów probiotycznych na wyniki odchowu jest trudnym zadaniem. Ptaki znajdujące się w optymalnych warunkach życiowych wykazują wysoką zdrowotność i parametry odchowu zbliżone, a nawet często przekraczające założenia genetyczne dla danego mieszańca, a dostrzeżenie pozytywnego wpływu dodatków paszowych staje się niemalże niewykonalne dla hodowcy praktyka, który nie dysponuje grupą kontrolną oraz zwielokrotnionymi (zawierającymi szereg powtórzeń dla każdego z czynników) układami doświadczalnymi. Badania in vivo Jak opisywano szerzej w poprzednim artykule, w celu wstępnej oceny szczepów przeprowadza się szereg testów laboratoryjnych – in vitro (w szkle, poza organizmem żywym), jednak ostateczną weryfikacją są doświadczenia na żywych zwierzętach (in vivo). W badaniach naukowych nad preparatami probiotycznymi stosuje się szereg układów eksperymentalnych oraz typów doświadczeń, aby w dokładny sposób określić działanie tych substancji. Pierwszym z etapów ich prowadzenia jest ustalenie odpowiedniej drogi podania oraz dawki preparatu jaka powinna być zastosowana. Badania prowadzone na kurczętach rzeźnych wykazują skuteczność podawania preparatów probiotycznych zarówno do wody pitnej, jak i do paszy. Optymalizacja dawki Często prowadzi się prace w modelu tzw.„dose response”, gdzie stosuje się rosnące udziały badanego czynnika, aby wskazać, który z nich jest optymalny zarówno pod kątem uzyskiwanych wyników, jak i ekonomiki produkcji. Wyżej opisany typ doświadczeń został zilustrowany na Wykresie 1. Oczekiwany w nim typ odpowiedzi na dawkę ma formę krzywej, gdzie wraz z jej zwiększeniem proporcjonalnej zmianie ulega też badany parametr, aż do momentu osiągnięcia optimum, po którym dalsza reakcja nie zwiększa się lub ulega załamaniu. Ze względu na tę właściwość preparatów probiotycznych, jak i innych substancji czynnych podawanych w paszach, zawsze należy poszukiwać optymalnej dawki, gdyż jej nadmierne zwiększenie będzie skutkować albo brakiem dalszej odpowiedzi – niepotrzebnym wydatkiem na wyższe dawkowanie substancji, albo reakcją wręcz szkodliwą dla zwierząt. Niestety, nie ma jednej dawki preparatu dla ogółu probiotyków. Badania wykazały, że nawet przy takim samym dawkowaniu występują różnice w wynikach odchowu i mikroflorze przewodu pokarmowego ptaków, i że zależne są one od zastosowanego szczepu.

[close]

p. 15

15Wieści z Piasta 1-2018 (17) DRÓB Wykres 1. Porównanie dawki (kolumny) z uzyskiwanym efektem (przerywana linia) Najnowsze przykładowe w układzie doświadczenia typu„dose response” badanie Jako przykład przytoczone zo- stało doświadczenie przeprowa- dzone przez Wu i współautorów (2018), którzy potwierdzili efek- tywność tego rodzaju zabiegów, podając kurczętom 4 x 109 JTK (4 000 000 000 jednostek two- rzących kolonie) Clostridium per- fringens w paszy. Ta celowa infek- cja wywołała obniżenie przyrostu masy ciała ptaków o 7%. Tymcza- sem w grupie, której podano za- Modele infekcyjne nio do dzioba) dawki patogenu mającej wywo- równo dawkę infekcyjną C. perfrin- Kolejnym etapem badania preparatów probiotycz- łać subkliniczne lub kliniczne stany chorobowe. gens jak i preparat probiotyczny, nych jest porównanie ich działania z istniejącymi Mikroorganizmy potencjalnie patogenne najczę- zawierający w swoim składzie Ba- już produktami podobnego typu, konkurencyj- ściej używane w doświadczeniach to Clostridium cillus coagulans, nie obserwowa- nymi lub mającymi być przez nie zastąpione. Ma perfringens, Escherichia coli, Campylobacter jejuni no podobnej depresji wzrostowej. to na celu weryfikację sensowności wprowadza- i Salmonella spp. Wyniki te są związane z obserwo- nia nowego produktu na rynek pod kątem jego Najprostszy układ grup, jaki jest stosowany w ba- wanym u ptaków poddanych in- ceny i uzyskanych za jego pośrednictwem efek- daniach nad preparatami probiotycznymi (i innymi fekcji wystąpieniem ognisk cho- tów – wpływu na organizm zwierzęcia i na eko- dodatkami paszowymi), ilustruje Schemat 1. Jest to robowych, charakterystycznych nomikę produkcji. układ wprowadzający dwa czynniki doświadczal- dla nekrotycznego zapalenia jelit, Jak już wyżej wspomniano, przy utrzymaniu opty- ne i pozwalający na zbadanie zarówno wpływu ich jak również zaburzeń w budowie malnych warunków odchowu i składu paszy, nie- działania osobno, jak i w połączeniu – z uwzględ- histomorfologicznej jelita cien- kiedy brak jest możliwości zaobserwowania bez- nieniem wzajemnych relacji pomiędzy badanymi pośredniego wpływu preparatów probiotycznych substancjami i procedurami. ciąg dalszy na stronie 16 na wyniki odchowu zwierząt. Dlatego szczegól- nie ważne w ocenie wpływu tej grupy dodatków paszowych jest prowadzenie badań naukowych Schemat 1. Układ grup w doświadczeniach prowadzonych w suboptymalnych warunkach, takich jak zwięk- w modelu infekcyjnym szona presja patogenów, zastosowanie diet prowokacyjnych – stwarzających warunki dla rozwoju Grupa 1 (kontrolna): Grupa 2: potencjalnie patogennej mikroflory, czy wprowadzenie stresu cieplnego (mogącego być skutkiem Bez preparatu probiotycznego Bez infekcji Zastosowanie preparatu probiotycznego Bez infekcji zarówno przegrzania jak i niedogrzania). W tym Grupa 3: Grupa 4: celu w trakcie doświadczeń żywieniowych często stosowane są tzw. modele infekcyjne, polegające na celowym podaniu kurczętom drogą do- Bez preparatu probiotycznego Zastosowanie infekcji Zastosowanie preparatu probiotycznego Zastosowanie infekcji ustną „per os” (z paszą, wodą pitną lub bezpośred-

[close]

Comments

no comments yet