Kocham Żagań Czerwiec 2017

 

Embed or link this publication

Description

Kocham Żagań Czerwiec 2017

Popular Pages


p. 1

ISSN: 2451-3687 Nr 5/2017 Nie chcemy płacić za twoje śmieci! Czytaj - str. 4 Czerwiec 2017 Nakład: 5000 szt. Egzemplarz bezpłatny Miasto Żagań Termin zakończenia Żarskiej Czytaj - str. 8 Sesja zwyczajna, ale bez interpelacji Czytaj - str. 10 Poczekalnia w Centrum A Żagań tańsza niż budowa Rynek wraca do Żaganiawłasnegodworca  Od marca w A Centrum Żagań działa poczekalnia dla podróżnych. Na własny koszt inwestor pasażu handlowego wybudował obok... Czytaj całość str. 3 Miejska spółka wygrała przetarg na łatanie dziur  We wtorek 9 maja został rozstrzygnięty przetarg na bieżące utrzymanie miejskich dróg. Wygrało Miejskie Przedsiębiorstwo Oczyszczania.... Czytaj całość str. 9 Żaganianki świetnie się spisały Podczas nadzwyczajnej sesji (w środę 17 maja) burmistrz zaproponował radnym odkupienie od właściciela dzierżawy wieczystej działki w centrum miasta, potocznie zwanej „dziurą w Rynku” i zagospodarowaniem jej jako terenu zielonego. Na obecnych 17 radnych, 16 było za, wstrzymał się jedynie Piotr Łoś. N ie wszyscy radni byli zadowoleni z możliwości szybkiego podjęcia bardzo ważnej dla mieszkańców uchwały. Radny Sebastian Kulesza narzekał, że o sesji nadzwyczajnej dowiedział się we wtorek po godzinach pracy i pytał, jak miał powiadomić swojego pracodawcę, że obrady są zwołane na 8.00 w środę. Odpowiedział mu radny Bartłomiej Woś. – Ja zadzwoniłem do swojego pracodawcy (obaj radni są nauczycielami) i powiadomiłem go sesji – wytknął. – Zawiadomienie na piśmie wręczę mu później. To nie był żaden problem, ani kłopot.. Czytaj całość str. 2  Burmistrz Daniel Marchewka zaznacza, że zgodnie z oczekiwaniem mieszkańców dziura zostanie zasypana i obsadzona zielenią - zdjęcie z zeszłorcznej konferencji prasowej.  W Przemysławiu koło Gorzowa Wlkp. odbyła się 33 edycja „ Biegu Śladami Wiosny” na dystansie 10 km. W zawodach pod honorowym patronatem... Czytaj całość str. 22 Dziękujemy naszym Czytelnikom Z przyjemnością informujemy mieszkańców miasta i wszystkich Czytelników, interesujących się życiem Żagania, że do 24 maja odnotowaliśmy na naszym portalu aż 97.852 odsłony. To oznacza, że darzycie nas Państwo ogromnym zaufaniem. Dziękujemy serdecznie i obiecujemy, że nadal będziemy wiarygodnym i rzetelnym źródłem informacji o wydarzeniach w mieście. Zachęcamy też dosięgnięciaponaszinformator „Kocham Żagań”, który jest do- stępny w Urzędzie Miasta, stacji paliw MZK, poczekalni przy ul. Żaganny, w markecie Kaufland, Eko na osiedlu XXX-lecia i na Moczyniu oraz w wielu placówkach handlowych. A w nim między innymi pełny wykaz imprez kompleksu Arena, Centrum Kultury i Miejskiej Biblioteki Publicznej.

[close]

p. 2

2 INFORMACJE MIEJSKIE Czerwiec 2017 Dziura przestanie straszyć - Otworzyła się przed nami możliwość prawa pierwokupu terenu – tłumaczył burmistrz Daniel Marchewka. – Dotychczasowy właściciel zawarł u notariusza umowę przedwstępną z prywatnym przedsiębiorcą na sprzedaż działki, za 560 tys. zł. N auczeni doświadczeniem z ostatnich 9 lat, gdy bezskutecznie oczekiwaliśmy na rozpoczęcie budowy w Rynku lub chociażby zasypania dziury, postanowiliśmy skorzystać z prawa pierwokupu – kontynuuje burmistrz. - Blaszany płot zostanie rozebrany, dziura zasypana. Mamy deklarację firmy Molewski, że zrobią to za darmo. Dzięki temu będziemy mieć pieniądze na zagospodarowanie terenu, zakup koszy i ławeczek. Będzie to teren zielony, zgodnie z prośbami mieszkańców. - Bardzo się cieszę z takiego obrotu sprawy – mówi właścicielka biura przy Rynku. – Nie chcemy tam kolejnego budynku. Teren zielony to dobry pomysł. Burmistrz zaznacza, że to nie oznacza, iż w przyszłości, za kilka lat teren nie będzie mógł zostać sprzedany, jeśli znajdzie się inwestor, który zagwarantuje szybkie rozpoczęcie budowy. Ostatnia próba rozmów Miasto w kwietniu tego roku zwracało się do właściciela terenu, czyli Poli-Eco z propozycją, aby w ciągu roku rozpoczęło budowę, a zakończyło ją w ciągu dwóch lat. Były ku temu przesłanki, ponieważ zgodnie z sugestią przedsiębiorcy (a także innych przedsiębiorców działających w centrum) zmieniono plan zagospodarowania przestrzennego i nic nie stało już na przeszkodzie, aby budowa się rozpoczęła. Odpowiedź nie była satysfakcjonująca. Poli-Eco zadeklarowało, że może zacząć inwestycję w ciągu dwóch lat, a zakończyć w ciągu czterech. – Uważam, że odzyskanie terenu jest dużo korzystniejsze dla miasta – dodał burmistrz. - Centrum miasta jest zbyt ważne, żeby pozwolić, aby dalej szpecił je blaszany płot i dziura. Nie chcemy dłużej czekać Radny Piotr Łoś proponował, aby pozwolić sprzedać te-  Tak wygląda obecnie dziura w Rynku. Już niedługo blaszany płot zniknie, a teren zostanie wyrównany. ren kolejnemu właścicielowi, jednak to nie spotkało się z przychylnością zebranych, ponieważ wiązałoby się czekaniem na zagospodarowanie dziury przez kolejne lata. – Mamy już przykre doświadczenia z terenem byłego dworca – odpowiedziała Wanda Winczaruk, przewodnicząca Rady Miasta Żagań. – PKS sprzedał go, a następnie bardzo długo stał pusty. Miasto nie miało na to żadnego wpływu. Za to na nas spadały oczekiwania podróżnych, dotyczące poczekalni. Podobnie może wyglądać sprawa „dziury w Rynku”. Ja jestem za jej odkupieniem przez miasto. Ostatecznie 16 radnych było za, jeden wstrzymał się od głosu. Dziura ma już dziewięć lat Przypomnijmy, że teren w Rynku został sprzedany Poli-Eco w drodze przetargu w 2008 roku. Działka w samym centrum miasta miała 1.180 metrów kw. powierzchni. Wcześniej miasto powołało spółkę Żagań Rynek, która miała stanąć do przetargu i po ewentualnej wygranej, realizować inwestycję w budowę nowego Urzędu Miasta. Jednak spółka Żagań Rynek ostatecznie się wycofała. 10 grudnia 2008 akt notarialny na wieczystą dzierżawę został podpisany z Poli-Eco. Pierwsza wpłata roczna za użytkowanie wieczyste gruntu, wraz z podat- kiem opiewała na 366 tys. zł. Kolejne opłaty ustalono na 3 proc. ceny gruntu z podatkiem VAT, czyli 43.920 zł rocznie, płatne do 31 marca każdego roku. Według umowy użytkownik wieczysty zobowiązał się rozpocząć budowę w ciągu 12 miesięcy i wciągu kolejnych 12 miesięcy ją zakończyć. Jednak ówczesne władze miasta wraz z nowym właścicielem zmieniły zapisy umowy i miał on rozpocząć budowę 12 miesięcy od zatwierdzenia miejscowego planu zagospodarowania przestrzennego. Ostatecznie firma wpłaciła do kasy miasta za dzierżawę ponad 761 tys. zł. W ciągu kilku lat plan zagospodarowania prze- strzennego był zmieniany kilkakrotnie. Ostateczna wersja zaspokajała wszystkie postulaty przedsiębiorców, jednak budowa się nie rozpoczęła, za to do miasta wpłynęła informacja od notariusza o umowie przedwstępnej dotyczącej sprzedaży działki, do której samorząd ma prawo pierwokupu. Jeśli uda się sfinalizować transakcję, to już wkrótce „dziura” przestanie straszyć w centrum miasta. Burmistrz spełnia obietnicę - Rok temu (w styczniu) publicznie deklarowałem, że miasto na własny koszt zasypie wykopy – stwierdza D. Marchewka. – Miałem na to zgodę właściciela i przedsiębiorcę, który chciał zasypać „dziurę” za darmo, bez żadnych kosztów dla miasta. Nie wyszło, ponieważ już po uzgodnieniach właściciel się wycofał z pomysłu i nie wyraził zgody na wyrównanie terenu. Teraz jest możliwość spełnienia obietnicy, po odkupieniu działki, na co radni wyrazili zgodę. Dzięki temu spełnimy prośby mieszkańców i dotrzymamy danego im słowa. W środę (17 maja) o godz. 13.00 burmistrz D. Marchewka wraz ze skarbnik Teresą Łapczyńską podpisali w biurze notariusza oświadczenie woli o prawie pierwokupu działki w Rynku. Już nic nie stanie na przeszkodzie do przejęcia gruntu przez samorząd, czyli wszystkich mieszkańców miasta. Przystąpiliśmy do związku Oprócz tego podczas sesji została podjęta decyzja o przystąpieniu miasta do Powiatowo -Gminnego Związku, utworzonego do obsługi transportu podróżnych na terenie gmin i powiatu. Żagań miał obiekcje dotyczące opłat na rzecz związku, jednak partnerzy zadeklarowali rozmowy i dostosowanie ich do wspólnych oczekiwań. Na zakończenie sesji radni wraz z burmistrzem złożyli życzenia urodzinowe swojej koleżance Ewie Adamczyk-Bryszewskiej. Wydawca: Gmina Żagań o statusie miejskim Adres: Plac Słowiański 17 68-100 Żagań tel. 68 477 10 40 fax 68 477 10 17 NIP: 924-10-00-673 Redaktor Agnieszka Zychla Zespół Redator wydania naczelny: redakcja@um.zagan.pl redakcyjny: Małgorzata Trzcionkowska tel. 68 477 10 55 Zdjęcia: Adam Żyworonek, Projekt, skład, Jan Mazur druk: Agencja Reklamowa Assist Media tel. 68 422 13 33 biuro@assistmedia.pl www.assistmedia.pl

[close]

p. 3

Czerwiec 2017 INFORMACJE MIEJSKIE 3 Poczekalnia w A Centrum i ŻARL - dementujemy pomówienia Od marca w A Centrum Żagań działa poczekalnia dla podróżnych. Na własny koszt inwestor pasażu handlowego wybudował obok zatokę dla autobusów i wiatę przystankową. Podróżni są zadowoleni. Ale nie wszystkim podoba się rozwiązanie korzystne dla miasta. Przypomnijmy, że teren placu manewrowego i dawnego dworca PKS przy ul. Żaganny należał do żarskiego przewoźnika, zaś wcześniej do Skarbu Państwa. Cztery lata temu teren został sprzedany, a budynek rozebrany. Samorząd nie miał żadnego wpływu na przeprowadzoną transakcję. Zaczęła się gehenna podróżnych, którzy narzekali na fatalne warunki i bałagan w oznakowaniu miejsc, z których odjeżdżają autobusy dalekobieżne. Z dawnego dworca PKS korzystali w większości mieszkańcy ościennych gmin. W związku z tym burmistrz Daniel Marchewka zwrócił się 1 października 2014 roku do powiatu i gminy wiejskiej Żagań o współfinansowanie punktu przesiadkowego. Według założenia miasto wpłaciłoby 50 proc. wartości, powiat 30 proc., zaś gmina 20 proc. Jednak samorządy odmówiły partycypowania w kosztach. Nowy dworzec za ponad 6 mln zł Rozwiązanie pojawiło się razem z zamiarem budowy nowego parku handlowego. Negocjacje z miastem zaczęły się jeszcze w fazie projektowania obiektu – w czerwcu, lipcu 2015 roku. Kilka miesięcy później grupa radnych wystąpiła z inicjatywą budowy nowego, miejskiego dworca autobusowego przy ul. Reymonta i zaczęła zbierać podpisy pod swoim projektem. Dworzec miałby powstać na gruncie należącym do Tesco. Inicjatywa uchwałodawcza wpłynęła do Urzędu Miasta 25 lutego 2016 roku. – Przeanalizowaliśmy koszty związane z budową nowego dworca – wyjaśnia burmistrz. – Musielibyśmy odkupić teren od Tesco. Przy aktualnych cenach trzeba było się liczyć z kwotą 1,420 mln zł. Do tego należało doliczyć koszt budowy obiektu – ok. 1 mln zł oraz koszt utrzymania dworca, w którym nie można prowadzić działalności komercyjnej – ok. 30 tys. zł miesięcznie. To przez 10 lat daje 3,6 mln zł, plus koszty działki i budowy to 2,420 mln zł. Kwotę ponad 6 mln zł z budżetu miasta pochłonęłaby realizacja „inicjatywy obywatelskiej”. Oferta w gazecie 26 sierpnia 2016 roku została podpisana umowa na uruchomienie punktu przesiadkowego w A Centrum Żagań. Miesięczny koszt dzierżawy obiektu to ponad 4 tys. zł. Co prawda umowa została podpisana na 10 lat, ale w każdej chwili można ją rozwiązać. Dodatkowym bonusem dla miasta była budowa zatoki i wiaty na koszt inwestora. – Do tej pory płaciliśmy za wynajem pomieszczeń w Rynku na kasę bile-  Poczekalnia w A Centrum Żagań dobrze spełnia swoje funkcje, a jej dzierżawa, nawet przez wiele lat będzie tańsza, niż budowa nowego dworca autobusowego. tową MZK – tłumaczy D. Marchewka. – Żeby nie mnożyć kosztów, przenieśliśmy ją do poczekalni. Są tam również publiczne, płatne toalety. A do tej pory miasto utrzymywało toalety w budynku przy pl. Wolności. Do chwili podpisania umowy na poczekalnię w pasażu, do miasta nie wpłynęła żadna inna oferta. Ale tego samego dnia, czyli 26 sierpnia 2016 r. w prasie ukazał się artykuł, w którym miejscowy przedsiębiorca zadeklarował, że on może taniej wynająć poczekalnię w budynku, który powstanie obok A Centrum Żagań, chociaż nie miał jeszcze nawet pozwolenia na budowę. Z dokumentów wynika, że otrzymał ją dopiero w listopadzie 2016 roku. – Nie było żadnej, formalnej propozycji, do której można się odnieść – podkreśla D. Marchewka. W doniesieniach medialnych przedsiębiorca powołuje się na ustalenia z byłym wiceburmistrzem Piotrem Kowalskim, który obecnie jest prezesem Żagańskiego Towarzystwa Budownictwa Społecznego. – Dwa lata temu były rozmowy z przedsiębiorcą, ale dotyczyły planu zagospodarowania przestrzennego i warunków zabudowy. Nie było żadnej propozycji, ani nawet sugestii na piśmie, w której proponowałby wynajem poczekalni dla miasta. Nie przypominam sobie również, aby takie informacje były przekazywane ustnie. Oskarżenia i pomówienia Poczekalnia działa od marca tego roku. Podróżni mogą się w niej schronić przed deszczem i wiatrem. Jednak nie wszystkim się to podoba. Jeden z radnych złożył doniesienie do prokuratury w związku z rzekomą niegospodarnością burmistrza. Ten sam radny oskarżył również burmistrza o to, że rzekomo bez zgody rady miasta zlikwidował Żagańską Agencję Rozwoju Lo- kalnego. - Jest prowadzone postępowanie pod kątem ewentualnego przekroczenia uprawnień przez funkcjonariusza publicznego – potwierdza Zbigniew Fąfera, rzecznik Prokuratury Okręgowej w Zielonej Górze. – Jest to postępowanie w sprawie, a nie przeciwko komuś. Czemu wspólnicy zlikwidowali ŻARL? Żagańska Agencja Rozwoju Regionalnego została postawiona w stan likwidacji na wniosek jej prezesa, który za straty odpowiadał własnym majątkiem. Decyzja sześciu wspólników była jednomyślna. - Sprawa likwidacji ŻARL jest jasna i nie budzi wątpliwości – podkreśla burmistrz D. Marchewka. – Jednak muszę się do niej odnieść po szeregu medialnych pomówień ze strony jednego z radnych. Posługuje się on kłamstwami, z zamiarem zaszkodzenia wizerunkowi miasta i burmistrza. Jednym z kłamstw jest publiczne twierdzenie, iż decyzja o likwidacji spółki musiała zostać zatwierdzona przez radę miasta. Kolejnym kłamstwem jest, że to burmistrz podjął decyzję o likwidacji spółki, a także, że nie dawał spółce zleceń, czym doprowadził ją do ruiny. To radny jako samorządowiec nie dopełnił swoich obowiązków, ponieważ nie sprawdził faktów związanych ze sprawą, pomawiając władze miasta w mediach. Spółka ŻARL powstała w styczniu 2008 roku, zaś działalność rozpoczęła w lutym 2008 r. Jej właścicielami było sześciu wspólników. Miasto miało 35,23 proc.Drugim wspólnikiem z 12,50 proc. była gmina wiejska Żagań, trzecim Żagańskie Towarzystwo Budownictwa Społecznego – 17,05 proc., czwartym Miejski Zakład Komunikacji – 13,64 proc., czwartym Miejskie Przedsiębiorstwo Oczyszczania i Robót Drogowych – 13,64 proc. oraz Poltops sp. z o.o. – 7,95 proc. Prezes tłumaczy - Realia okazały się zupełnie inne, niż przewidziano na etapie tworzenia spółki – wyjaśnia w piśmie do miasta były prezes ŻARL Grzegorz Gorzechowski. – Nie przewidziano finansowana spółki przez samorząd. Musiała konkurować na rynku jak każdy inny przedsiębiorca, zgodnie z prawem o zamówieniach publicznych. A pomysłem na funkcjonowanie spółki od początku było jej samofinansowanie. Jeśli chciała wykonać usługę dla miasta lub gminy, musiała startować w publicznym przetargu. W zakresie jej działalności było m.in. pozyskiwanie środków zewnętrznych, chociaż te same obowiązki miał m.in. wydział w Urzędzie Miasta. To spowodowało w końcu narastające problemy finansowe, zaś wspólnicy byli zgodni, że nie ma podstaw merytorycznych do dalszego funkcjonowania ŻARL. - Wszystkie te informacje były jawne i można było je sprawdzić – podkreśla D. Marchewka. – Tego jednak nie dopełnił pomawiający mnie radny. Jeśli chodzi o postępowanie wyjaśniające ze strony policji, to na razie nikt się do nas nie zwrócił z pytaniami. Jestem przekonany, że prawda jest po stronie miasta, zaś po zakończeniu sprawy zostaną podjęte kroki prawne przeciwko osobie, która posługując się kłamstwem pomówieniem próbuje zaszkodzić wizerunkowi miasta. - Ten sam radny skierował doniesienie do „skarbówki” i prokuratury w sprawie ŻTBS – dodaje prezes Piotr Kowalski. – Doniesienie zostało umorzone z powodu braku podstaw. Z powodu kłamstw i pomówień założyliśmy radnemu sprawę o naruszenie wizerunku ŻTBS.

[close]

p. 4

4 INFORMACJE MIEJSKIE Czerwiec 2017 Nie chcemy płacić za twoje śmieci! Żaganianie żądają likwidacji wysypiska z ul. Tartakowej na osiedlu Moczyń. Są oburzeni pomysłem, aby to samorząd zapłacił za usunięcie odpadów, sprowadzonych do miasta przez prywatnego przedsiębiorcę. W ciągu czterech godzin, w sobotę (13 maja) pod apelem do władz miasta podpisało się ponad 500 osób. Mieszkańcy wybrali – będzie drugi plac zabaw w parku W  ramach budżetu obywatelskiego odnowiona zostanie nie tylko fontanna Trytona, ale również powstanie nowe miejsce rekreacji dla dzieci.  Wanda Winczaruk - przewodnicząca Rady Miasta Żagań i radny powiatowy Zbigniew Białkowski w ciągu krótkiego czasu zebrali ok. 500 podpisów. Mieszkańcy Żagania nie chcą płacić za prywante śmieci na Tartakowej. Przypomnijmy, że odpady z Niemiec i innych krajów zaczęto zwozić na teren byłych „Kontenerów” przy ul. Tartakowej już w grudniu ubiegłego roku, na działkę należącą do żagańskiego przedsiębiorcy. W lutym, podczas spotkania z mieszkańcami osiedla obiecywał on, że śmieci zostaną wywiezione, jednak sąsiedzi wysypiska wskazują, że odpady zostały jedynie zgarnięte na jedną działkę, na którą wcześniej Starostwo Powiatowe w Żaganiu. W sobotę (13 maja) przy ul. Warszawskiej dyżurowali w godz. 10.0014.00: przewodnicząca Wanda Winczaruk, radni powiatowi Zbigniew Białkowski i Tomasz Kwarciński, a także radni miejscy Grzegorz Kuźniar i Ryszard Marchewka. Podczas sesji 28 lutego 18 radnych (chociaż na sesji było 21 radnych) podpisało się pod apelem m.in. do Prokuratury Rejonowej w Żaganiu, Wydziałem do Walki z Przestępczością Zorganizowaną KWP w Gorzowie Wlkp., CBA, Krajowej Administracji Skarbowej, Sanepidu, policji, straży granicznej i Wojewódzkiego Inspektoratu Ochrony Środowiska. – Ciągle oczekujemy stanowczych działań ze strony wszystkich, możliwych służb – mówią W. Winczaruk, przewodnicząca Rady Miasta Żagań oraz Andrzej Chodań, wiceprzewodniczący. – Pojawiły się głosy różnych „doradców”, również w radzie miasta, żeby wydać decyzję administracyjną, która może doprowadzić do tego, że to miasto, czyli my wszyscy, będziemy musieli zapłacić przynajmniej 2 mln zł za wywiezienie trujących odpadów i utylizację terenu. Nie trzeba dodawać, że wydanie takiej kwoty wiązałoby się z zamrożeniem inwestycji i potrzebnych ludziom wydatków. To przecież są pieniądze nas wszystkich! Radni zaznaczają, że bardzo wielu mieszkańców zwróciło się do nich z apelem, aby ani jednej złotówki z kasy miasta nie zapłacić za likwidację dzikiego wysypiska. Stąd akcja „Nie chcemy płacić za twoje śmieci”. - Odzew ze strony mieszkańców miasta był ogromny – mówi przewodnicząca RM. – Ludzie przychodzili całymi rodzinami, żeby podpisać się pod protestem. Doskonale wiedzieli o akcji i bardzo świadomie mówili o sprzeciwie wobec śmietniska przy Tartakowej. - Nie mieszkam na Moczyniu – zaznacza pani Rozalia. – Jednak to, co tam się dzieje, to nasza wspólna sprawa. Musimy reagować! - Środowisko naturalne jest ważne dla całego miasta – podkreśla pani Halina. – Uważam, że należy surowo karać ludzi, którzy je zanieczyszczają. - Mieszkańcy Moczynia są oburzeni – stwierdza pan Tadeusz, mieszkaniec osiedla Moczyń. – Oglądałem to, co się dzieje na terenie byłych „Kontenerów”. To tragedia! Nie jestem w stanie zrozumieć, że państwo polskie na coś takiego pozwala! Mieszkańcy miasta podkreślali, że składowisko przy Tartakowej to nie tylko sprawa Moczynia, ale całego miasta, któremu zagraża bomba ekologiczna. Nadal można się podpisać pod sprzeciwem wobec prywatnego wysypiska śmieci z Europy przy ul. Tartakowej w Centrum Elektronicznym przy ul. Dworcowej 7 u radnej Ewy Adamczyk-Bryszewkiej, w kwiaciarni u radnej Agnieszki Zietek-Muszyńskiej, w PSP nr 3 na osiedlu Moczyń, a także u pani Marii Romer z osiedla Moczyń. Oto treść apelu: My, mieszkańcy Żagania wyrażamy stanowczy sprzeciw wobec usytuowania prywatnego wysypi- ska odpadów przy ul. Tartakowej na osiedlu Moczyń. Nie jest to jedynie sprawa Moczynia, a całego miasta. To, co jest tam składowane może zatruć powietrze, zakazić wodę i zagrażać zdrowiu wszystkich mieszkańców miasta i okolic. Nie godzimy się na to, aby nawet jedna złotówka została wydana z kasy miejskiej, a więc naszej wspólnej, na uprzątnięcie bomby ekologicznej, którą zafundował nam prywatny przedsiębiorca, sprowadzający śmieci z Niemiec i innych krajów. Nie może być tak, że lokalny biznesmen napycha sobie kieszeń kosztem ludzkiego zdrowia, zaś za konsekwencje jego podłych czynów będą musieli zapłacić wszyscy żaganianie. Według szacunków uprzątnięcie i zutylizowanieśmietniska,którezorganizował w byłym zakładzie „Kontenerów” kosztowałoby ok. 2 mln zł. Nie pozwolimy, aby te koszty spadły na nasze miasto i odbiły się na szkołach dla naszych dzieci, czy też na inwestycjach. Apelujemy do burmistrza i radnych, aby zmusili osobę odpowiedzialną za powstanie wysypiska, do jego uprzątnięcia. A także do przykładnego ukarania jej przez odpowiednie służby. Prosimy też o rzetelne i wnikliwe śledztwo ze strony Prokuratury Rejonowej w Żaganiu, Centralnego Biura Antykorupcyjnego, Izby Administracji Skarbowej w Zielonej Górze, Komendy Powiatowej Policji w Żaganiu, Powiatowego Inspektora Sanitarno-Epidemiologicznego w Żaganiu, Nadodrzańskiego Oddziału Straży Granicznej w Krośnie Odrzańskim, Wojewódzkiego Inspektoratu Ochrony Środowiska w Zielonej Górze i wszystkich innych instytucji, które mogą interweniować w tej sprawie.  W parku odbyła się wizja lokalna z udziałem Barbary Bielinis-Kopeć Lubuskiego Wojewódzkiego Konserwatora Zabytków. Początkowo w planach plac miał być zlokalizowany między fontanną Trytona, a drewnianym mostkiem, w miejscu, gdzie po rewitalizacji parku została zlikwidowana ścieżka. - Aby obejrzeć proponowane miejsce do Żagania przyjechała Barbara Bielinis-Kopeć, Lubuski Wojewódzki Konserwator Zabytków – tłumaczy burmistrz Daniel Marchewka. – Zaproponowana przez miasto lokalizacja została odrzucona ze względu na konieczność utrzymania przywróconych po rewitalizacji parku osi widokowych. Wspólnie z konserwatorem zabytków wybrano nową lokalizację, bliższą ul. Szprotawskiej, która łącząc funkcjonalność i dostępność nie będzie kolidować z zabytkowym charakterem parku. Na nowym placu dzieci będą mogły korzystać z kiwaków, czyli urządzeń do zabawy na sprężynach, będzie wiele rodzajów huśtawek, sieci rybackie, karuzele, ścinaki wspinaczkowe, itd. Rodzaje zabawek zostaną dopasowane do możliwości ich montażu. Prace projektowe potrwają do 10 lipca. Potem odbędzie się potem przetarg na wykonanie placu. Przypomnijmy, że w ubiegłym roku do punktu informacji Urzędu Miasta wpłynęło 1.467 ankiet, czyli głosów na poszczególne inwestycje. Po weryfikacji okazało się, że 160 z nich nie spełnia wymogów formalnych. W sumie mieszkańcy oddali 2.877 głosów na tegoroczne inwestycje. W ramach dotychczasowych zadań budżetu obywatelskiego, zrealizowano m.in.: przebudowę parkingu przy ul. Żarskiej (przy Zespole Szkół nr 1) (833 głosy), rozbudowę parkingu przy Miejskim Przedszkolu nr 6 (między przedszkolem i ulicą Żarską) (469 głosów), modernizację fontanny „Żabia studnia” w parku 392, przebudowę chodników wzdłuż ulicy Żarskiej (od Piastowskiej do XXX-lecia) – 319.  Komisja wybrała nowe miejsce na plac zabaw w parku.

[close]

p. 5

Czerwiec 2017 INFORMACJE MIEJSKIE 5 Czy jesteśmy zadowoleni z opróżniania miejskich koszy? Mamy sygnały od mieszkańców, który wytykają, iż uliczne kosze na śmieci są często przepełnione. Przetarg na ich opróżnianie wygrała firma z Wrocławia. Jeśli żaganianie nie będą z niej zadowoleni, to możemy rozwiązać umowę.  Tak po weekendzie wyglądały kosze przy ul. Keplera. Do tej pory opróżnianiem koszy zajmowało się Miejskie Przedsiębiorstwo Oczyszczania i Robót Drogowych, jednak umowa wygasła, a zgodnie z przepisami należało ogłosić przetarg na wykonywanie tych usług. . Najważniejszym kryterium, którym musi kierować się miasto jest najniższa cena. Wygrała firma z Wrocławia, która zaproponowała 113.280 zł. MPOiRD skal- kulowało swoje koszty na wyższą kwotę i nie zostało wybrane. Urząd Miasta chciał podpisać umowę z wygran firmą dopiero 4 kwietnia, jednak tego dnia jej szefowa nie przyjechała do Urzędu Miasta. – Mimo tego umowa weszła w życie 4 maja – podkreśla Roman Ciszewski, naczelnik Wydziału Gospodarni Nieruchomościami i Ochrony Środowiska. W ciągu długiego weekendu wiele pojemników wypełniły odpady, co spowodowało niezadowolenie ze strony mieszkańców. Według relacji, które do nas trafiły, po zakończeniu majówki część koszy została opróżniona, część nie. Zakres umowy obejmuje między innymi systematyczne opróżnianie 364 koszy, sprzątanie terenu wokół nich w promieniu 15 metrów, podnoszenie przewróconych pojemników, mycie ich dwa razy do roku i monitorowanie, czy nie są przepełnione. Jeśli wykonawca wykonuje prace wadliwie, miasto będzie mogło natychmiast odstąpić od umowy. – W ciągu kilku ostatnich dni ani my, ani mieszkańcy nie byli zadowoleni z usług firmy z Wrocławia – zaznacza burmistrz Daniel Marchewka. – Prosimy, aby mieszkańcy Żagania sygnalizowali nam daty i miejsca, w których zauważyli przepełnione kosze i przesyłali informacje w formie zdjęć i maili na adres info@ um.zagan.pl Burmistrz zaznacza, że sygnały od mieszkańców mogą stanowić podstawę do nałożenia na firmę kar lub nawet odstąpienia od umowy. W tym roku zmieniły się przepisy, które będą umożliwiały zlecanie miejskiej spółce wykonywania wielu prac bez konieczności organizowania przetargów i zorganizowanie jednolitej polityki dotyczącej wywozu odpadów, również z firm. To jednak wiąże się z koniecznością dostosowania spółki do nowych wymogów. Jak zapewnić rozwój MPOiRD i stabilność zatrudnienia? Ten temat zdominował spotkanie w magistracie (4 maja), w którym uczestniczył burmistrz Daniel Marchewka, dyrektor Zbigniew Białkowski wraz z naczelnikami tematycznych wydziałów i prezesem MPOiRD Wojciechem Szumskim. Propozycje zmian przygotował Marcin Maciocha z firmy doradczej, który opowiedział o możliwościach zamówień in-house – czyli jak bez- przetargowo zlecać zadania publiczne. Jedną z możliwości jest stworzenie przez MPOiRD „spółki córki”. „Matka” wykonywałaby wszystkie zadania publiczne, zaś „córka” komercyjne. Żeby uniknąć kosztów i mnożenia etatów, byłby jeden zarząd obu spółek, otrzymujący dotychczasowe wynagrodzenie w „matce”, działający pro bono „w córce”. – Nowe przepisy dają nam nowe możliwości – zaznaczył W. Szumski. – W tej chwili musimy za każdym razem startować w przetargach publicznych. Nie za każdym razem je wygrywamy. - Rozwiązanie in house daje nam nowe możliwości – tłumaczy burmistrz D. Marchewka. – Będziemy mogli rozwijać komercyjną działalność spółki i zlecać jej wykonywanie inwestycji. Na przykład, jeśli spółka będzie dla nas wykonywała chodnik za 100 tys. zł, to zapłacimy jej tylko za materiały i robociznę, bo spółka nie będzie zarabiać na mieście. Jeśli zoptymalizujemy gospodarkę śmieciową, to dzięki temu opłaty za śmieci zostaną utrzymane na dotychczasowym poziomie, a może nawet obniżone. To istotne, ponieważ koszty rosną, ale dostarczając spółce strumień zleceń, dajemy jej możliwość realizacji tych zleceń bez marży. Dar kombatantów z Kanady Zasoby Sali Tradycji Czarnej Dywizji wzbogaciły się o mundur przekazany przez Koło Nr 8 Stowarzyszenia Polskich Kombatantów w Kanadzie.  Tak wygląda oryginalny mundur, który można już oglądać w Żaganiu. W trakcie spotkania w żagańskiej Sali Tradycji pułkownik Cezary Kiszkowiak - Attache Obrony RP w Kanadzie przekazał Szefowi Wydziału Wychowawczemu podpułkownikowi Waldemarowi Szczepaniakowi dar polskich kombatantów z Ottawy. Jest to mundur „battle dress” w barwach 1.pułku artylerii przeciwpancernej, który należał do Mieczysława Makucha żołnierza generała Maczka. Pułkownik Kiszkowiak przybliżył sylwetkę właściciela munduru, który walczył w obronie Polski we wrześniu 1939 roku w składzie 10 Brygady Kawalerii, a później jako przeciwpancerniak przemierzył cały szlak bojowy 1. Polskiej Dywizji Pancernej (1.PDPanc) od Normandii do Wilhelmshaven. Podkreślił także dużą aktywność środowisk kombatanckich i ich rodzin, które kultywują tradycje żołnierzy generała Stanisława Maczka w Kanadzie. Wiele stowarzyszeń i prywatnych kolekcjonerów posiada w dalszym ciągu bezcenne pamiątki ze szlaku bojowego 1.PDPanc, które prezentowane są w czasie ceremonii integrujących środowiska polskich kombatantów, promują historię polskiego oręża, umacniają polsko-kanadyjskie relacje. Warto zauważyć, że Kraj Klonowego Liścia przyjął wielu Maczkowców, którzy kontynuowali swoje życie i swoich rodzin na uchodźstwie. Stowarzyszenie 1 Dywizji Pancernej w Kandzie kierowane w latach 90- tych przez Adama Krautzera, wielkiego przyjaciela Czarnej Dywizji, było jednym z najbardziej aktywnych stowarzyszeń Światowego Związku Kół 1.Polskiej Dywizji Pancernej. Jednym z najbardziej znanych jego członków był m.in. generał brygady Michał Gutowski. Pułkownik Kiszkowiak uczestniczył czynnie w sprowadzeniu z Kanady do Polski prochów jego brata kapitana Zbigniewa Gutowskiego, w czasie II wojny światowej pilota Polskich Sił Powietrznych na Zachodzie. W grudniu minionego roku urna z jego prochami spoczęła w grobowcu gen. Gutowskiego na warszawskich Powązkach. Wizyta polskiego attaché w Kanadzie była również okazją do zapoznania się wystawą dedykowaną właśnie generałowi brygady Michałowi Gutowskiemu, a zatytułowaną „Trzy marzenia generała Gutowskiego”, którą zaprezentował jej autor kustosz Sali Tradycji Waldemar Kotula. Źródło: 11LDKPanc.

[close]

p. 6

6 INFORMACJE MIEJSKIE Czerwiec 2017 Dosyć kręcenia. Kategorycznie żądamy Pancerna olimpiada uprzątnięcia śmieci z Tartakowej! zakończona  Do tej pory na dzikim wysypisku przy ul. Tartakowej “pracuje” stary samochód MPOiRD. W środę 17 maja Bolesław Galent po raz kolejny spotkał się z mieszkańcami osiedla Moczyń i znowu obiecywał wywiezienie odpadów. Z doniesień medialnych wynika, że właściciel prywatnego, nielegalnego składowiska obwinia o swoją sytuację samorządy. Obecni na spotkaniu radni, między innymi radny powiatowy Andrzej Katarzyniec wraz ze swoją grupą radnych miejskich zdecydowali, żeby dać mu jeszcze jedną szansę. Tym razem do 21 czerwca. My pokazujemy, jak wygląda prawda. Zlokalnych mediów widomo, że spotkanie odbyło się na wniosek radnego powiatowego Andrzeja Katarzyńca, byłego prezesa Miejskiej Spółki Oczyszczania i Robót Drogowych, który został odwołany w trybie pilnym pod koniec 2014 roku. Działa on w stowarzyszeniu Nasze Miasto wraz z Bolesławem Galentem. Do dziś na nielegalnym składowisku przy Tartakowej można zobaczyć stary samochód należący za poprzednich władz miejskiej spółki do MPOiRD. Wraz z nim na spotkanie przyszli radni miejscy, m.in. Piotr Łoś, Henryk Sienkiewicz, Krystyna Hucał, Stanisław Kucab, Radosław Kwiecień. – Wiem tylko, że byli tam radni opozycji – stwierdza Wanda Winczaruk, przewodnicząca rady. – Ja nie zostałam zaproszona, dowiedziałam się o wydarzeniu pocztą pantoflową z Moczynia. Znajomi powiedzieli mi, że zebranie odbyło się zaraz po sesji rady (17 maja), ale żaden z radnych, którzy na nie poszli, nie zaprosił reszty radnych. Ludzie mają dosyć Z relacji świadków wydarzenia wynika, że mieszkańcy byli bardzo zdenerwowani i kategorycznie żądali wywiezienia odpadów. Na to usłyszeli kolejne obietnice ze strony B. Galenta. Jednaktoichnieprzekonało.Tojednaz wieluobietnic,którepadłyzestronyprzedsiębiorcy. Podpisał on również porozumienie w magistracie, w którym zobowiązał się do sprzątnięcia śmieci do 10 kwietnia. Słowa nie dotrzymał... Spotkanie przy świadkach 6 marca tego roku w magistracie odbyło się spotkanie z Łukaszem Czarnieckim, przedstawicielem zielonogór- skiej spółki Bardena, która na początku tego roku prawie nabyła teren byłych Kontenerów przy ul. Tartakowej. Prawie – ponieważ do sfinalizowania transakcji nie doszło. Płatność została podzielona na dwie transze. Druga miała być zapłacona do 15 marca, ale do tego nie doszło. Ł. Czarniecki stwierdził, że do 15 marca działka miała być czysta, a sytuacja terenu klarowna, żeby nowy właściciel mógł uruchomić tam swoją działalność gospodarczą. - Większość odpadów na działce znalazło się w czasie, kiedy my nie byliśmy właścicielami – wyjaśniał. - Jesteśmy ofiarą całej tej sytuacji, dlatego, że nie mieliśmy nic wspólnego z przywiezieniem tych odpadów. Zakup nieruchomości był uwarunkowany tym, że ma być ogarnięty i uprzątnięty. W tym celu pan Galent otrzymał pełnomocnictwo i zobowiązał się do tego. Tiry wciąż wjeżdżały Czy Czarniecki wiedział, że już po nabyciu nieruchomości nadal wjeżdżały na nią tiry z odpadami? - Miały nie wjeżdżać i to też jest mój duży zarzut do dzierżawcy terenu (firmy Laritech) i po części też do pana Galenta – odpowiedział przedsiębiorca. Ł. Czarniecki dopytywał, czy zapadła jakaś decyzja urzędowa, dotycząca składowiska? - Urząd Miasta w żaden sposób nie jest strona w tej sprawie – odpowiedziała mu sekretarz Magdalena Wiadomoska-Łażewska. - Z informacji, które posiadamy wynika, że to Starostwo Powiatowe wydało decyzję zezwalającą na odbiór odpadów innych niż niebezpieczne na jednejdziałcewyznaczonejwkompleksietych działek, które państwo nabyli. Z informacji ze starostwa wynika, że odpady są inne, niż wymienione w zgodzie. Prokurent przyznaje, że firma otrzymała pismo ze starostwa, że odpady nie są składowane na działce, na którą była zgoda. To miało wpływ na decyzję o odstąpieniu od umowy z Bolesławem Galentem. Zobowiązał się do wywozu Tego samego dnia (6 marca) w obec- ności burmistrza zostało podpisane porozumienie między Bolesławem Galentem, LeritechRecykling(dzierżawcąterenu)oraz firmą Bardena. Strony ustaliły: że na trzech działkach przy ul. Tartakowej zostały zgromadzone odpady w znacznej ilości magazynowane są niezgodnie z decyzja starosty przezdzierżawcę,czylifirmęLaritech.Właścicielemterenudo3lutego(czylidochwilipodpisania umowy z Bardeną) był Bolesław Galent. Strony zobowiązały się do usunięcia wszystkich zgromadzonych odpadów oraz uporządkowania całego terenu do 10 kwietnia tego roku. A także do nie wwożenia na działki jakichkolwiek odpadów, od chwili podpisania porozumienia. W przypadku nie wykonania zobowiązań, zostaną podjęteśrodkiprawnewceluprzymusowego usunięcia odpadów. Teren wrócił do Galenta i zaraz trafił do innej spółki Po wycofaniu się Bardeny teren wrócił do B. Galenta. Jednak w przewidzianym terminie nie usunął on odpadów, a jedynie zgarnął je z trzech działek na jedną, na którąwcześniejbyłazgodastarostwa.Już19 kwietnia tego roku Bolesław Galent wszedł do Konsorcjum Chemiczno Energetycznego KOCHEE SP Z O O z siedzibą przy ul. Tartakowej 1 w Żaganiu, a swoje działki wniósł aportem do spółki, przenosząc prawa użytkowaniawieczystegogruntuorazwłasność budynków. Teraz znów może tłumaczyć, że grunt nie jest jego. - Pan Galent drwi sobie z inteligencji mieszkańców Żagania, opowiadając zwyczajne bzdury – komentuje burmistrz Daniel Marchewka. – Nie będziemy tolerować takich zachowań. Zwracam się do niego bezpośrednio: niech pan zrobi to, co obiecał i zabierze śmieci, bo to nie jest nasz problem, tylko pana! Zamieszczamycałenagraniezespotkania z Łukaszem Czarnieckim, który wyraził zgodę na utrwalenie jego wypowiedzi.  Leopardy z żagańskiej dywizji w drodze na Strong Europe Tank Challenge 2017. Źródło: 11 LDKPanc Czołgista nie biega długo – ale zawsze z  ciężarami”, tak brzmiało motto jednej z  ostatnich konkurencji Strong Europe Tank Challenge 2017 w Niemczech, w której brała udział również reprezentacja 34 Brygady Kawalerii Pancernej w Żaganiu. Zadaniem uczestniczących w zawodach plutonów było pokonanie czterech dwustumetrowych odcinków na sportowej bieżni, przez kolejne cztery załogi każdego plutonu. Ale na pancernej olimpiadzie pierwsza załoga biegła z imitacją pocisku czołgowego oraz obciążonej skrzynki na amunicję karabinową. Druga załoga biegła z kołami nośnymi od czołgu, trzecia musiała przenieść dwie ciężkie czołgowe liny holownicze. A ostatnie dwieście metrów czołgiści biegli z kilkudziesięciokilogramowymi ogniwami gąsienic czołgowych. Liczył się czas od startu pierwszej załogi, a zatrzymywał kiedy na metę wbiegała ostatnia załoga. Po ciężkich zmaganiach sportowych, czołgi wszystkich uczestników zawodów ruszyły wspólnie na strzelnicę, gdzie na kilku stanowiskach ogniowych stojąc w mieszanych parach, które się składały z czołgów z sześciu państw, wykonywali wspólnie strzelanie do kolejno ukazujących się celów. O godzinie 16.00 na placu, gdzie miało miejsce rozpoczęcie, stanęło sześć zespołów z Polski, Ukrainy, USA, Francji, Austrii oraz Niemiec aby usłyszeć ostateczny werdykt. - Oczekuję, że w przyszłym roku znów was spotkam, gdy będziecie brali udział w tych zawodach, zdobywając nowe doświadczenia i nawiązując nowe przyjaźnie, dziękuję, że byliście tutaj razem z nami. – mówił do zebranych dowódca 7th Army Training Command, generał brygady Tony Aguto. W tegorocznej edycji Strong Europe Tank Chellengezwyciężyłplutonz AustriinaLeopardach2A4,drugie miejsce zajęli Niemcy z Leopardach 2A6. Trzecie miejsce przypadło czołgistom z USA, dysponujący czołgami Abrams. – Każdy pluton, biorący udział w tych zawodach chciał zdobyć główne trofeum i każdy z nas dał z siebie wszystko, a o ostatecznej klasyfikacji zdecydowały różnice kilku punktów – powiedział porucznik Piotr Hanysz, dowódca polskiego plutonu. – Z jednej strony jest niedosyt, że nie stanęliśmy na pudle, ale z drugiej strony wiem, że wiedzy i doświadczenia, które ja oraz moi żołnierze tutaj zdobyliśmy, nie da się przeliczyć na żadne trofeum.

[close]

p. 7

Czerwiec 2017 INFORMACJE MIEJSKIE 7 Przyjazny dom dla osób z autyzmem Fundacja Generado ma już pozwolenie na budowę i  projekt zatwierdzony przez konserwatora zabytków. – Nasz obiekt będzie pasywny (energooszczędny) – opowiadają Paulina Kochaniak i Lena Krawczenko, przedstawicielki fundacji. – Teraz szukamy solidnego wykonawcy, który z nas „nie zedrze”. Budowa parterowego przedszkola dla dzieci z autyzmem rozpocznie się jeszcze w tym roku, na działce przekazanej przez miasto, przy ul. Szprotawskiej. We wrześniu 2018 r. placówka przyjmie pierwsze dzieci.  Lena Krawczenko i  Paulina Kochaniak obiecują, że przedszkole dla dzieci z autyzmem ruszy w przyszłym roku. – Mam 18-letnią, autystyczną córkę Irinę – opowiada Lena Krawczenko z zielonogórskiej fundacji Generado. – Wiem, jak ważna jest dla rodziców dzieci możliwość korzystania z przedszkola i terapii na miejscu. W Żaganiu takich dzieci, w różnym wieku jest kilkadziesiąt. Większość z nich korzysta z terapii w Zielonej Górze. Domy i mieszkania, które posłużą usamodzielnianiu osób z zaburzeniami ze spektrum autyzmu powstają dzięki współpra- cy z szerokim gronem dobrych ludzi i instytucji. Niemniej nie moglibyśmy zacząć, gdyby nie zaufanie i wsparcie finansowe duńskiej fundacji VELUX www.veluxfoundations. dk/en Planujemy budowę czterech takich domów na terenie dawnego województwa zielonogórskiego. W zamysłach, gdy dzieci podrosną, w budynku znajdzie się też szkoła, a po kilku latach również mieszkania dla dorosłych osób z autyzmem, które wymagają całodobowego wsparcia. Dom będzie można łatwo dostosować do różnych potrzeb. Fundacja Generado została powołana przez Stowarzyszenie Pomocy Osobom Autystycznym Dalej Razem w trosce o przyszłość dorastających podopiecznych. P. Kochaniak i L. Krawczenko zapowiadają pozyskiwanie środków na utrzymanie obiektu. Może to być działalność gospodarcza podobna, jak przy zielonogórskim stowarzyszeniu, czyli na przykład sprzedaż ciastek i paluszków bezglutenowych, mogą to być usługi graficzne i inne, świadczone przez ludzi z autyzmem, którzy mają wiele możliwości. Plac przekazany fundacji przez miasto został już uporządkowany. – Tutaj kiedyś były komórki i garaże – pokazuje Stanisław Matkowski, sąsiad planowanego przedszkola. – Cieszymy się, że powstanie tutaj coś nowego, potrzebnego ludziom. – Z pewnością nasze sąsiedztwo nie będzie dla nikogo uciążliwe – podkreślają P. Kochaniak i L. Krawczenko. Dom będzie parterowy, zaś od strony ul. Szprotawskiej będzie parking dla rodziców przywożących dzieci do przedszkola. Ruszył punkt konsultacyjny w pałacyku przy ul. Jana Pawła II W środę 10 maja o godz. 15.30 ruszył nowy punkt konsultacyjny Miejskiej Komisji Rozwiązywania Problemów Alkoholowych. Będzie działał w każdą środę, w godz. 15.30-16.30. Dzień Flagi z wojskiem i harcerzami  Miejską komisję można znaleźć w pałacyku przy ul. Jana Pawła II. Wpunkcie dyżurowali członkowie komisji – psycholog, terapeuta, specjalista do spraw przeciwdziałania przemocy i policjantka. Można uzyskać w nim pomoc w zakresie sporządzenia wniosku o skierowania na leczenie osoby uzależnionej, motywowania osób współuzależnionych do ewentualnego podjęcia psychoterapii w zakładach lecznictwa odwykowego, wspomagania osób pijących ryzykownie i szkodliwie w podję- ciu decyzji w dotyczącej zmiany patogennego wzoru picia, udzielania konsultacji co do porad terapeutycznych, inicjowania interwencji w przypadku rozpoznania zjawiska przemocy w rodzinie, udzielenia wsparcia i informacji o możliwościach uzyskania pomocy. Punkt konsultacyjny nie prowadzi działań w zakresie: psychoterapii osób uzależnionych, indywidualnych świadczeń zapobiegawczo-leczniczych i rehabilitacyjnych osobom uzależnionym od alkoholu i członkom ich rodzin. Procedura kierowania na leczenie odwykowe jest bezpłatna.  Uczciliśmy Dzień Flagi na pl. gen Maczka uroczystym apelem. We wtorek (2 maja) na pl. gen. Maczka uczciliśmy Dzień Flagi Rzeczpospolitej Polskiej. Mieszkańcy Żagania zebrali się na pl. Słowiańskim i wraz z orkiestrą wojskową oraz kompanią reprezentacyjną przeszli na miejsce miejskich uroczystości. Wielką flagę ponieśli harcerze z drużyny Żagiew z instruktorką Elżbietą Rakotoarison. – Uczestniczymy we wszystkich miejskich uroczystościach – powiedzieli nam. – Nie mogło nas zabraknąć również dzisiaj. Burmistrz Daniel Marchewka podziękował wszystkim, którzy przyszli uczcić państwowe święto mimo kiepskiej pogody i opowiedział o znaczeniu narodowych barw. Z okazji zbliżającego się święta Konstytucji 3 Maja zaznaczył również, że w naszych czasach ustawa zasadnicza ma ogromne znaczenie. – Dzięki niej mamy trójpodział władzy na ustawodawczą, wykonawczą i sądowniczą – podkreślił. – Działają ważne instytucje państwowe, a dzięki naszemu wojsku możemy czuć się bezpiecznie. W uroczystości wziął udział generał brygady Stanisław Czosnek, dowódca 11 Lubuskiej Dywizji Kawalerii Pancernej, który wraz z burmistrzem, przedstawicielami organizacji kombatanckich, szkół i innych instytucji złożył wieniec pod pomnikiem na pl. gen. Maczka. Dzień Flagi RP został wprowadzony w życie ustawą z 20 lutego 2004 roku.

[close]

p. 8

8 GOSPODARKA / INWESTYCJE Czerwiec 2017 Termin zakończenia Żarskiej 17 maja 2017 roku na specjalnie zwołanej konferencji prasowej burmistrz Daniel Marchewka poinformował o  ostatecznym terminie zakończenia prac na ulicy Żarskiej. W oparciu o wniosek złożony przez wykonawcę uzgodniono, iż prace te zakończone zostaną do 15 czerwca 2017 roku, natomiast w terminie 14 dni od tej daty nastąpi odbiór inwestycji  Prace wykonuje firma Molewski, która zobowiązała się również do bezpłatnego zasypania dziury w Rynku. Remont w  obrębie ulicy Żarskiej przebiegała w sposób dobrze zorganizowany. Z przyczyn niezależnych była aneksowana w zakresie terminów. Nie ze wszystkimi informacjami w zakresie utrudnień, na które natrafił wykonawca w trakcie prowadzenia robót mogliśmy przebić się do mediów, aby poinformować mieszkańców o zaistniałej sytuacji – podkreślił w trakcie konferencji burmistrz. – Gospodarz miasta poprosił przedstawiciela firmy Molewski, pana Łukasza Agasia, o przedstawienie utrudnień, które wpłynęły na wydłużenie terminu zakończenia inwestycji. Łukasz Agaś poinformował, że od momentu rozpoczęcia prac w rejonie ulicy Żarskiej firma napotkała na liczne rozbieżności pomiędzy dokumentacją projektową, a stanem faktycznym. Wymagało to podjęcia dodatkowych, nieprzewidzianych w  pierwotnym projekcie zadań oraz zaangażowania dodatkowych środków. Wydłużenie terminu prac związane było każdorazowo z  koniecznością korekty projektu oraz wykonania niezbędnych uzgodnień. Rozbieżności takie wystąpiły w  zakresie lokalizacji studzienek oraz kanalizacji, w obszarze korekty niwelety odcinka ulicy Żarskiej 3-57, w  celu zapewnienia prawidłowego odpływu wody opadowej na tym odcinku. W  rejonie tym uszkodzona została ponadto instalacja kanalizacyjna, naprawa której wymagała przekazania częściowo placu budowy firmie ŻWiK. Spółka podjęła się wymiany infrastruktury wodnej w obrębie tego odcinka drogi, gdyż stan istniejącej zagrażał bezpieczeństwu wykonywanej inwestycji. W trakcie robót okazało się ponadto, iż brakuje dokumentacji poniemieckiej instalacji wodno-kanalizacyjnej. Z uwagi na zmianę nachylenia drogi na łączniku ulicy Żarskiej również niezbędne było wykonanie pogłębienia instalacji wodnokanalizacyjnej. W trakcie prac natrafiono również na niezidentyfikowane w dokumentacji projektowej instalacje (np. kable wojskowe). Dodatkowo w rejonie graniczącym z rzeką wykryto wodę gruntową, co wymagało wykonania odwodnienia terenu oraz umocnienia podłoża. W procesie realizacji inwestycji podjęto również decyzję o wykonaniu oświetlenia na łączniku 3-5-7 ulicy Żarskiej. Pod kostką odkryto grunty nienośne, które przez wykonaniem nawierzchni należało odpowiednio utwardzić. Inspektorzy nadzoru każdorazowo podejmowali decyzję o konieczności podejmowania powyższych prac. Dodatkowym i  najbardziej znaczącym czynnikiem wpływającym na termin zakończenia inwestycji były jednak warunki atmosferyczne, które uniemożliwiły prowadzenie robót w zimie. Działania takie są niemożliwe ze względów technologicznych oraz logistycznych, gdyż w sezonie zimowym następuje przerwa w produkcji masy asfaltowej, trwająca do połowy kwietnia. Na zakończenie spotkania burmistrz Daniel Marchewka podkreślił, iż profesjonalizm oraz rzetelność wykonawcy inwestycji daje rękojmię stabilności inwestycji. Podpisanie umowy na uzbrojenie strefy 17 maja 2017 roku w  Urzędzie Miasta Żagań burmistrz Daniel Marchewka oraz członkowie zarządu spółki “Tandem” Przedsiębiorstwo Budowlano-Drogowe, panowie Henryk Jung oraz Piotr Ciechanowicz podpisali umowę na “Uzbrojenie strefy inwestycyjnej przy ul. Asnyka w Żaganiu w systemie zaprojektuj i wybuduj”.  Na zdjęciu (od lewej) Henryk Jung, burmistrz Daniel Marchewka i Piotr Ciechanowicz z firmy Tandem. Niezmiernie cieszę się w związku z podpisywaną dzisiaj umową na uzbrojenie strefy przemysłowej z firmą “Tandem” – zaznaczył na wstępie burmistrz Daniel Marchewka. – Sytuacja ta satysfakcjonuje mnie z dwóch powodów – po pierwsze z uwagi na to, iż podejmujemy współpracę z przedsiębiorstwem rozwijającym swoją działalność w Żaganiu, po drugie ze względu na rzetelność kontrahenta. Na bazie dotychczasowej współpracy mam przeświadczenie, że finalny efekt będzie zadowalający zarówno dla miasta, jak i jego mieszkańców. Henryk Jung zapewnił, że spółka dopełni wszelkich starań, aby zadanie wykonać jak najlepiej we wskazanym terminie. Przedmiotowe zadanie realizowane jest w  ramach projektu pn: „Utworzenie Żagańsko–Żarskiej Strefy Gospodarczej w  ŻarskoŻagańskim Obszarze Funkcjonalnym”, współfinansowanego ze środków Europejskiego Funduszu Rozwoju Regionalnego w ramach Regionalnego Programu Operacyjnego – Lubuskie 2020. Wartość podpisanej dzisiaj umowy wynosi 9.595.881,99 złotych. Zamówienie jest współfinansowane ze środków Unii Europejskiej w 85%.

[close]

p. 9

Czerwiec 2017 GOSPODARKA / INWESTYCJE 9 Wandale rozebrali nam chodnik! - Nie wiem co powiedzieć na taką głupotę – denerwuje się pan Arkadiusz, który często korzysta z  przejścia do centrum z  ul. Dworcowej, przez ul. Wodną. – To się nie mieści w głowie. Miejska spółka wygrała przetarg na łatanie dziur We wtorek 9 maja został rozstrzygnięty przetarg na bieżące utrzymanie miejskich dróg. Wygrało Miejskie Przedsiębiorstwo Oczyszczania i  Robót Drogowych. Prace przy łataniu dziur i malowaniu pasów na jezdni ruszyły pełną parą.  Tak po ataku wandali wyglądał położony dzień wcześniej chodnik przy ul. Wodnej. W  piątkowy poranek (12 maja) ekipa Miejskiego Przedsiębiorstwa Oczyszczania i Robót Drogowych zastała zdewastowany fragment chodnika, który dzień wcześniej ułożyła. Ktoś powyrywał kostki chodnikowe i z części ułożył napis „HWDP”. Nic nie zginęło – powiedział nam Andrzej Kubica, kierownik robót drogowych w MPOiRD. – Jednak część naszej pracy i czasu poszło na marne. Na miejsce przyjechali też strażnicy miejscy. – To dewastacja i czyn chuligański – zaznaczyli Zbigniew Perwiński i Wiesław Grela z SM. – O sprawie zostanie powiadomiona policja. Pracownicy MPOiRD przypominają, że do rozbierania nowego chodnika przez chuliganów doszło również niedawno przy ul. Mostowej, czyli z drugiej strony parku. Również tam musieli od nowa układać nawierzchnię, zniszczoną przez wandali. Przypomnijmy, że chodnik przy ul. Wodnej był jedną z propozycji mieszkańców do budżetu obywatelskiego. Jest bardzo potrzebny, ponieważ pozwala na szybsze dotarcie do centrum miasta z ul. Dworcowej i okolic placu Orląt Lwowskich. Przez lata ludzie musieli pokonywać połamane, stare płyty chodnikowe. Jednak wówczas żaden wandal ich nie rozbierał. Skusiła ich dopiero nowa, równa kostka chodnikowa.  MPOiRD wygrało przetarg na łatanie dziur i od razu wyjechało na ulice miastaj. W ubiegłym roku i na początku bieżącego utrzymaniem dróg, w tym łataniem dziur w jezdniach zajmowało się MPOiRD. Umowa z miastem wygasła i został ogłoszony nowy przetarg, w którym jako jedyny podmiot wystartowała miejska spółka. Prace przy uzupełnianiu ubytków zaczęły się natychmiast, gdy tylko pozwoliła na to pogoda – czyli nie było deszczu, a temperatura wynosiła plus 15 stopni Celsjusza. W zakrespracobjętychumowązespółka wchodzą między innymi: uzupełnienia uszkodzeńw nawierzchni,likwidacjadrobnych ubytków, remonty cząstkowe chodników wraz podbudową, przekładanie chodników i krawężników, wykonanie innych, niezbędnych robót towarzyszących, niezwłoczne usuwanie uszkodzeń na drogachi chodnikachpowodującychzagrożeniedlaludzi,ruchudrogowegoi mienia. Przypominamy, że nie wszystkie ulice w Żaganiu należą do miasta. A oto ich wykaz: ulice, których utrzymaniem zajmuje się Zarząd Dróg Krajowych: Żarska od granicy miasta do ronda generała Tade- usza Buka (łącznie z rondem), obwodnica miasta, razem z odcinkiem ul. Nowogródzkiej ulice, których utrzymaniem zajmuje się Zarząd Dróg Wojewódzkich: Armii Krajowej,Kożuchowska,LotnikówAlianckich, Nowogródzka – od skrzyżowania z obwodnicą, pl. Kilińskiego razem z mostemŻąganny,pl.Wolności,JanaPawłaII, PrzyjaciółŻołnierza–bezgórnegoodcinka ulice, których utrzymaniem zajmuje się powiat żagański: Bolesławiecka, Buczka, Chrobrego, Dworcowa, Kochanowskiego, Kolejowa, Kościuszki, Łąkowa, Nocznickiego, Obwodowa, Piastowska, Śląska, Żelazna, Żółkiewskiego ulice, których utrzymaniem zajmuje się miasto Żagań: Akacjowa, II Armii WP, Asnyka, Augustynów, Bema, Boczna, Bracka, Brodatego, Browarniana, Brzozowa, św. Cecylii, Chopina, Cicha, Dąbrowskiego, Dębowa, Długa, Jana Długosza, Dolna, Drzewna, Fabryczna,J.I.Felbigera,Findera,Fornalskiej,Fredry, Gimnazjalna, Górna, Graniczna, Halicka, Jagiellońska, Jaśminowa, Joselewicza, Karpińskiego, Kazimierza Wielkiego, Keplera, Kędzierzawego, pl. Klasztor- ny,Klonowa,Konarskiego,Konopnickiej, Końcowa, Kopernika, Koszarowa, Kożuchowska do dawnego POM-u, Kręta, pl. królowejJadwigi,Krótka,księciaHenryka Wiernego,księciaPoniatowskiego,księżnejŻaganny,Kwiatowa,Leśna,Libelta,Lipowa, Łokietka, Łukasiewicza, Łużycka, AdamaMickiewicza,MieszkaI,Miodowa, Młynarska,StanisławaMoniuszki,Morelowa, Mostowa, Myśliwska, Nadbobrze, Narutowicza,Niepodległości,Nowa,Nowogródzka, Marcelego Nowotki, Okrzei, pl. Orląt Lwowskich, Ignacego Paderewskiego,Piaskowa,Piłsudskiego,EmiliiPlater, bp. Wilhelma Pluty, Podgórna, Podmiejska, Polna, Pomorska, Porzeczkowa, Północna, Bolesława Prusa, Pstrowskiego,Pułaskiego,WładysławaReymonta, Robotnicza, Różana, Rybacka, Rynek, Rzeźnicka, Henryka Sienkiewicza, Słoneczna, Słowackiego, pl. Słowiański, Sobieskiego, Sosnowa, Spokojna, Sportowa, Spółdzielcza, Starowiejska, Stroma, Strumykowa, Szkolna, Szlachetna, Szpitalna, Szprotawska, Środkowa, Świerkowa,Tartakowa,Teatralna,Traugutta,Wałowa, Warszawska, Waryńskiego, Wesoła,Węglowa,Wiejska,Wiśniowa,Wodna, Wojska Polskiego, X-lecia, XXX-lecia, Zacisze, Zamkowa, Zielona, Żarska, Żwirki i Wigury.  Basen miejski przed rozpoczęciem sezionu. Remont na basenie miejskim Ruszyły prace remontowe przed rozpoczęciem sezonu wakacyjnego. Latem najbezpieczniejszym miejscem zabaw dzieci w wodzie jest miejskie kąpielisko przy ul. Niepodległości, w parku. Zabytkowy obiekt powstał w 1936 r., wybudowany jeszcze przez Niemców. Jest położony w ścisłej strefie konserwatorskiej, co utrudnia ewentualne inwestycje w tym rejonie. Koszty utrzymania zabytkusą spore, ale w sezonie zapewnia rekreacje i wypoczynek dla tysięcy osób, a jego funkcja jest nie do przecenienia. – Przygotowujemy obiekt do sezonu – wyjaśnia Paweł Lóssa, prezes spółki Pałac Książęcy. – Odnawiamy dach obiektu oraz bocznych wiat, będą malowane pomieszczenia przebieralni, holu głównego i innych pomieszczeń, będzie tez odświeżona elewacja. Jak co roku uszczelnimy również nieckę basenu. Jak co roku w sezonie będzie pełna obsada ratowników, którzy zapewnią dzieciakom naukę pływania i udział w zawodach pływackich. Oprócz tego, jak co roku będzie czynne boisko do siatkówki plażowej i badmintona.

[close]

p. 10

10 SAMORZĄD Czerwiec 2017 Sesja zwyczajna, ale bez interpelacji  Na zdjęciu (od lewej) Radny Artur Niezgoda, przewodniczący komisji oświaty, radni Tomasz Kwarciński i Zbigniew Białkowski. Wszyscy są z Żagania. Awantura na sesji w powiecie. Rodzice niepełnosprawnych dzieci i związkowcy z nauczycielskiej Solidarności oburzeni. - Po raz kolejny nie dopuszczono nas do głosu – denerwowali się. N a czwartek (27 kwietnia), na godz. 8.00 została zwołana sesja Rady Powiatu Żagańskiego. W porządku obrad znalazły się tylko cztery punkty, razem z otwarciem i zamknięciem sesji. Nie było interpelacji, ani odpowiedzi na nie. Mimo tego przed rozpoczęciem sesji do przewodniczącego zgłosili się Julia Twardosz, szefowa nauczycielskiej Solidarności i Dariusz Niedzielski członek zarządu regionu NSZZ Solidarność Oświaty i Wychowania w Zielonej Górze. – Podczas ostatniej sesji nie zostałam dopuszczona do głosu – wytykała J. Twardosz. – A chciałam wykazać radnym, że odpowiedź zarządu powiatu na naszą skargę skierowaną do prezydenta RP zawiera wiele niezgodnych z faktami informacji. Przypomnijmy, że sprawa dotyczy Specjalnego Ośrodka Szkolno Wychowawczego w Żaganiu. W grudniu ubiegłego roku zarząd w z dnia na dzień odwołał jego dyrektor- nak starosta Henryk Janowicz kę Renatę Sochę. To wywołało (gmina wiejska Żagań) nie wy- sprzeciw i protesty całej spo- raził na to zgody. Tym samym łeczności szkolnej. Ostatecz- nie tylko radni nie mogli zada- nie decyzja została uchylona, wać pytań, ale również goście, a dyrektorka przywrócona na którzy zgłosili zamiar zabrania stanowisko. Jednak nauczycie- głosu nie zostali do niego do- le, rodzice i związkowcy twier- puszczeni. dzą, że ich placówka jest W punkcie poświęco- miedzy innymi pozba- nym uchwałom rad- wiana części na- ni zajęli się zmia- leżnej subwen- Zadłużenie powiatu nami w budże- cji oświatowej wynosi 18,760 mln zł, a cie. Rozdyspo- i szykanowana na wiele sposóbów. Te i inne zarzuty sta- w planach jest emisja obligacji na ponad 4 mln zł co w sumie da ponad nowano ponad 4 mln zł z ubiegłorocznych wolnych nowiły podsta- 24 mln zł długu! środków. Pie- wę do napisania niądze zostały skargi do prezyden- przeznaczone m.in. ta Andrzeja Dudy, którą na dopłatę do inwesty- otrzymał podczas wizyty w Ża- cji drogowych, do zakupu kare- ganiu. Skarga od prezydenta tek dla szpitala i innych przed- trafiła do wojewody, a następ- sięwzięć. nie wróciła do powiatu. Radny Zbigniew Białkow- O interpelacje i tryb zwoła- ski (Żagań) dopytywał, z jakie- nia sesji dopytywał radny To- go powodu zmieniono plany masz Kwarciński (Żagań). Do- sprzedaży nieruchomości. – stał odpowiedź, że to sesja Zakładano sprzedaż nierucho- zwyczajna, zwołana na wnio- mości powiatowych na kwotę sek zarządu, a ilość punktów 770 tys. zł, a teraz okazuje się, i zagadnień poruszanych pod- że sprzedaż opiewa na 220 tys. czas obrad zależy od wniosko- zł? dawcy. Prosił o włączenie in- Wskazywał również, że terpelacji do porządku, jed- zadłużenie powiatu wynosi 18,760 mln zł, a w planach jest emisja obligacji – czyli faktycznie kolejna pożyczka, na ponad 4 mln zł. To razem daje ponad 23 mln zł długu. Starosta odpowiedział, że powiat ma wiele nieruchomości gruntowych, ale nie musi się ich pozbywać, gdy nie ma koniunktury. Stwierdził też, że sytuacja samorządu jest dobra, bo są prowadzone inwestycje, a dług nie rośnie. Punktem na który czekali związkowcy i rodzice z SOSW było podjęcie uchwały w sprawie odpowiedzi na skargę społeczności szkolnej do prezydenta RP. Radny Roman Śliwiński (Szprotawa) przewodniczący komisji rewizyjnej stwierdził, że komisja uznała skargę za całkowicie bezzasadną. – Ja również jestem członkiem komisji rewizyjnej, ale głosowałem za uznaniem skargi za zasadną – zaznaczył Z. Białkowski. – Ponieważ wiele odpowiedzi zarządu na skargę mnie nie przekonało. 20 kwietnia przyszedłem na spotkanie w tej sprawie do SOSW. Byłem sam, chociaż zaproszona była cała rada. Zobowiązałem się jeszcze raz zaprosić radnych i zło- żyć interpelację w tej sprawie, chociaż nie mam tej możliwości, ponieważ nie ma punktu poświęconego interpelacjom. - Pan prezydent został zaproszony przez pana starostę na spotkanie z mieszkańcami – podkreślał starosta H. Janowicz. Zaznaczył, że prezydentowi coś wręczono, ale on nie wie co. Gdyby w powicie źle się działo, a on źle zarządzał, to by go prezydent nie zaprosił na uroczystości 3 maja. Po tej deklaracji radni większością głosów uznali skargę za bezzasadną, a przewodniczący Mirosław Gąsik (Szprotawa) zamknął obrady. To wywołało oburzenie zebranych gości. – Czemu nie chcecie nas wysłuchać! – denerwowali się. – Już czas na referendum w sprawie odwołania całej rady powiatu i zarządu! – Jak pan traktuje ludzi? – pytał wzburzony D. Niedzielski. Rodzice denerwowali się, że po raz pierwszy od lat, w tym roku ich dzieci nie pojadą w czasie wakacji na turnus rehabilitacyjny, bo są problemy z jego dofinansowaniem. Starosta odpowiedział im, że to nie jego sprawa, tylko Powiatowego Centrum Pomocy Rodzinie.

[close]

p. 11

Czerwiec 2017 KULTURA / WYDARZENIA 11 Koniec wojny ze strzałami na wiwat W poniedziałek (8 maja) na placu generała Maczka obchodziliśmy 72. rocznicę zakończenia II wojny światowej. – To był wielki dzień dla wielu narodów – powiedział burmistrz Daniel Marchewka. – Koniec brutalności i odbierania z łatwością życia milionów ludzi. Swoje zakończenie wojny wspominał porucznik w stanie spoczynku Piotr Gubernator, którego ten dzień zastał na froncie. – Służyłem w artylerii przeciwlotniczej – wspominał 94-letni kombatant. - Pierwszy dowiedział się nasz telefonista, który przez cały czas był na nasłuchu i śledził wiadomości ze sztabu. Nagle strasznie głośno zaczął wrzeszczeć: Koniec wojny! Koniec wojny! Żołnierze wskoczyli na armatę i zaczęli strzelać, też głośno krzycząc. Wybiegł zdenerwowany nasz dowódca, który aż rzucił czapką o ziemię. Wołał, żebyśmy przestali strzelać z armaty, bo jesteśmy na froncie, na obcej ziemi i nikt nie dostarczy nam nowych pocisków, a może będą jeszcze potrzebne. To odniosło skutek. Chłopaki przestali strzelać z działa, ale każdy wyjął broń krótką i co tam miał, żeby dalej strzelać na wiwat. Po zakończeniu działań wojennych mogliśmy wreszcie  Porucznik w stanie spoczynku Piotr Gubernator w czerwcu kończy 94 lata. Jest wspaniałym człowiekiem, dzięki któremu wiemy, jak wyglądały tamte czasy. wróci do swoich domów, ale wówczas okazało się, że wielu z nas już nie ma domów, bo zostały nam zabrane na podstawie porozumień jałtańskich. Inni wracali na zgliszcza i w ruiny. P. Gubernator zwrócił się do dzieci i młodzieży. – Całe szczęście, że wy nie musicie walczyć o wolność z bronią w ręku, nie musicie ginąć – zaznaczył. – Ale za to wy musicie pracować, żeby Polska była wolna, silna i niepodległa. Żagański regionalista Marian Ry- szard Świątek tak opisuje zakończenie II wojny światowej w Żaganiu: „Niemieckim burmistrzem miasta został Otto Stahn. Jego siedziba mieściła się przy ul. Keplera 20. W fabryce sukna przy ul. Fabrycznej pracowało ok. 400 niemieckich pracowników. Fabryka wytwarzała tkaniny dla potrzeb armii radzieckiej. Jesienią zakład przekazano pod polską administrację. Również w innych przedsiębiorstwach i zakładach rzemieślniczych pracowało wielu niemieckich fachow- ców. Pastor Schmiechen po powrocie z obozu w Żmigrodzie uporządkował z wiernymi kościół ewangelicki, a 18 marca odprawiono w obecności 70 wiernych niedzielne nabożeństwo. Od tego dnia zezwolono też Niemcom grzebać zmarłych na obu żagańskich cmentarzach. Cmentarz na górce służył dla mieszkańców mieszkających po lewej stronie Bobru zaś dla pozostałych cmentarz przy ul. Krętej. Niemcy nie mieli prawa przechodzić na drugą stronę rzeki przez tym- czasowy drewniany most. Pastor Smiechen otrzymał zgodę na odprawianie nabożeństw dla wiernych mieszkających pod drugiej stronie rzeki w jednym z domów przy ul. Śląskiej. W pałacu Rochusburg przy ul. Żarskiej (w czasie wojny mieścił się w nim urząd budowlany niemieckich sił powietrznych) od 1 marca ulokował się sztab i dowództwo 1 Frontu Ukraińskiego na czele z marszałkiem Iwanem Koniewem. Sztab przygotowywał operację berlińską, którą rozpoczęto 16 kwietnia. W maju, po podpisaniu kapitulacji w pałacu w dalszym ciągu mieściło się dowództwo i sztab 1 Frontu Ukraińskiego. Później przez jakiś czas ulokowane były w nim radzieckie instytucje wojskowe, a po opuszczeniu go przez Rosjan popadł w kompletna ruinę. Cywilną władzę w mieście przekazano pierwszemu polskiemu burmistrzowi Żagania Franciszkowi Walterowi dopiero 18 czerwca”. Byli „misjonarze” przywracają pamięć o kolegach 19 maja minęła 42. rocznica śmierci kaprala Józefa Stępniaka, żołnierza 11. brem w Żaganiu, który zginął pełniąc służbę pod „błękitną flagą ONZ”. - Ta data jest znakomitą okazją do przywrócenia pamięci o pierwszym poległym żołnierzu 11. Lubuskiej Dywizji Kawalerii Pancernej, służącym w misji ONZ poza granicami kraju – mówi major w stanie spoczynku Andrzej Miernicki. Przez lata zapomniany zasługuje na powrót w szeregi zasłużonych.  Zdjęcie archiwalne „misjonarzy”. Na trasie Aleksandria — Kair, 19 bm. (1975 r ) zdarzył się nieszczęśliwy wypadek drogowy. Jadący z dużą prędkością miejscowy samochód ciężarowy przejechał nagle rozdzielający autostradę pas zieleni i uderzył czołowo w wóz osobowo-terenowy z kolumny Polskiej Wojskowej Jednostki Specjalnej w Doraźnych Siłach Zbrojnych ONZ. Polski kierowca nie mógł przewidzieć tego niezgodnego z przepisami manewru i uniknąć zderzenia. W  wypadku zginęli: chor. Aleksander Safon i szer. Józef Stępniak. Dochodzenie prowadzi komisja z udziałem przedstawicieli UNEF. Zmarli byli wzo- rowymi żołnierzami i doskonałymi specjalistami. Wyróżniali się zaangażowaniem i ofiarnością w służbie. Swoją postawą żołnierską godnie reprezentowali ludowe Wojsko Polskie w pokojowej misji na Bliskim Wschodzie.” Taki komunikat w maju 1975 roku podała Polska Agencja Prasowa. Przez pól roku służby w Polskiej Wojskowej Jednostce Specjalnej przemierzyli setki tysięcy kilometrów po egipskich drogach. Setki razy przemierzali trasę z Ismailii do Aleksandrii, do Kairu. Kolumna miała dojechać do Aleksandrii, zabrać żywność, następnego dnia przewieźć ją do Kairu, zostawić w tamtejszych magazynach i wrócić. To fragment artykułu por. Stanisława Masztanowicza w Żołnierzu Wolności z 1975 r. Na warszawskim lotnisku podczas ceremonii żałobnej, w której brała udział rodzina zmarłego, odczytano uchwałę Rady Państwa z 21 maja 1975 r. o pośmiertnym odznaczaniu chor. Aleksandra Safona i szer. Józef Stępniaka Krzyżami Kawalerskimi Orderu Odrodzenia Polski. Obaj zostali też pośmiertnie awansowani. 29 maja jest obchodzony Międzynarodowy Dzień Uczestników Misji Pokojowych ONZ – tłumaczy A. Miernicki, sekretarz żagańskiego koła stowarzyszenia byłych żołnierzy Misji Pokojowych ONZ . Jest to najlepsza okazja do przywrócenia pamięci o naszym koledze z żagańskiej jednostki, kpr. Józefie Stępniaku. Zaś 31 maja 11 batalion remontowy obchodzi rocznicę swojego powstania.

[close]

p. 12

12 KULTURA / WYDARZENIA Czerwiec 2017 Rycerze świętego Floriana obchodzili swoje święto - Dajecie nam poczucie bezpieczeństwa – powiedział strażakom burmistrz Daniel Marchewka, podczas uroczystości na placu apelowym w  Komendzie Powiatowej Państwowej Straży Pożarnej przy ul. Nowogródzkiej. Stowarzyszenie w 50. rocznicę powstania swojego pułku W  piątek (19 maja) Stowarzyszenie Byłych Żołnierzy i  Pracowników Wojska 3. Drezdeńskiego Pułku Czołgów Średnich w Żaganiu obchodziło swoją 50. rocznicę. Z tej okazji był m.in. uroczysty apel i spotkanie pokoleń.  Na zdjęciu mali strażacy z Wymiarek i Brzeźnicy podczas obchodów w Żaganiu. S trażacy świętowali w piątek (19 maja). Dzień św. Floriana był okazją do złożenia ślubowania przez trzech nowych strażaków: Damiana Razmusa, Daniela Harendarza i Wojciecha Urbaniaka. – Mamy 15 jednostek Ochotniczej Straży Pożarnej – wyliczył z dumą starszy kapitan Marek Ławrecki, komendant powiatowy PSP. – W czerwcu ogłaszamy przetarg na wykonawstwo robót na budowie nowej siedziby dla Jednostki Ratowniczo Gaśniczej w Szprotawie. Dzięki burmistrzowi Żagania i wójtowi gminy Żagań cieszymy się z nowego samochodu. Uroczystość była też okazją do odznaczeń, medali i awansów.  Zdjęcie grupowe Stowarzyszenia Byłych Żołnierzy i Pracowników Wojska 3. Drezdeńskiego Pułku Czołgów Średnich w Żaganiu 3 pułk czołgów średnich został rozformowany w 1990 roku. Służyło w nim ok. 120 żołnierzy i pracowało 60 pracowników cywilnych. Stowarzyszenie powstało w 2005 roku.. – Jest nas w tej chwili 112 osób – wylicza Andrzej Miernicki major w stanie spoczynku. – Niestety, członkowie zaczęli odchodzić. Najstarszy z nas ma już 90 lat. Gdy zaczy- naliśmy służbę wojskową w 3. pułku czołgów, byliśmy młodzi, stanowiliśmy świetny zespół, a atmosfera była świetna. Staramy się stworzyć podobną atmosferę, jak przed laty. Spotykamy się na zjazdach i zlotach. Mamy wciąż wspólne tematy i chętnie razem przebywamy. Członków stowarzyszenia wyróżniają takie same marynarki, z naszytymi emblematami stowarzyszenia 3pcz., do których noszą berety. Uczestniczą w życiu garnizonu, współ- organizują wojskowe imprezy, jak na przykład ostatnie święto 34. Brygady Kawalerii Pancernej, czy zbliżające się święto 11. Lubuskiej Dywizji Kawalerii Pancernej. Główne uroczystości obyły się na skwerze Czołgisty przy ul. Żarskiej. Burmistrza Daniela Marchewkę reprezentowała Karolina Gałązka. Po części oficjalnej odbyło się walne zgromadzenie stowarzyszenia i spotkanie pokoleń. Lubimy oglądać nowości W poniedziałek (15 maja) po raz pierwszy w Żaganiu gościło profesjonalne kino objazdowe. Zainteresowanie widzów było ogromne. – W sumie filmy obejrzało 295 osób – cieszy się Beata Tołpa, dyrektor Centrum Kultury.  Skarletta Prejc (z lewej) i dyrektor Beata Tołpa zachęcają do korzystania z kina w sali Inter Pałacu Książęcego. Kino objazdowe Outdoor Cinema zaprezentowało same „nowalijki” kinowe, które można było oglądać od godz. 10.00 do późnego wieczora. – W Żaganiu nie ma kina – tłumaczy B. Tołpa. – Oferujemy dzieciom i dorosłym bezpłatne projekcje starszych bajek i filmów, ale ważne są też nowości, których do tej pory nie mieliśmy.. - O kino z nowościami filmowymi zabiegał burmistrz Daniel Marchewka. – Chodzi o to, żeby ludzie nie musieli jeździć do Zielonej Góry i okolicznych miast - mówił. W te potrzeby „wstrzeliła się” propozycja profesjonalnego kina objazdowego Outdoor Cinema z Warszawy, które specjalizuje się w projekcjach w mniejszych miejscowościach, w których pokazuje filmy, które aktualnie są prezentowane w kinach sieciowych, a bilety są w rozsądnej cenie. Niektórzy narzekali, że pokaz wypadł w poniedziałek, a więc na początku tygodnia, ale to nie okazało się przeszkodą dla kinomanów. - Sala Inter ma 96 miejsc – wy- licza B. Tołpa. – A na widowni mieliśmy średnio po 76 osób. Wielu młodych ludzi przyszło na film biograficzny o Marii Curie-Skłodowskiej, na Szybkich i wściekłych 8, a także na komediach był komplet na widowni. - Ja wybrałem się na horror Obcy – Przymierze i prawie wszystkie miejsca były zajęte – zaznacza radny Grzegorz Kuźniar. Pracownicy Centrum Kultury i widzowie zaznaczają, że pierwsze projekcje kina objazdowego były wielkim sukcesem. Jesienią prawdopodobnie zostanie podpisana umowa z Outdoor Cinema.

[close]

p. 13

Czerwiec 2017 KULTURA / WYDARZENIA 13 Duchowa pielgrzymka Tadeusz Kościuszko oczami dzieci na dwóch kółkach O Wielkanocnym Rajdzie Rowerowym do Bożego Grobu w Żaganiu dowiedzieliśmy się od naszego katechety – opowiadają Piotr Gilewicz i Adrian Bróż z LO nr 3 w Zielonej Górze. – Nie żałujemy, że w ten sposób spędziliśmy sobotę.  Ania Jopek z PSP 2 w Żaganiu. W  ddzialedladziecii młodzieżyMiejskiej Biblioteki Publicznej zakończył się konkurs „Tadeusz Kościuszko, naczelnik powstania kościuszkowskiego”. - Mamy rok kościuszkowski – tłumaczy bibliotekarka Bożena Maksymowicz, stąd temat konkursu plastycznego. Pierwsze miejsce zajęła Tatiana Mospan z PSP 2 w Żaganiu, drugie Iga Fornal z PSP 4, trzecie Kinga Kamecka z PSP 2. Jury wyróżniło Anię Jopek i Joasię Basińską z PSP 2.  Pomysłodawcą i organizatorem Wielkanocnego Rajdu Rowerowego był ksiądz doktor Jarosław Stoś (z prawej). Rajd zorganizował ksiądz doktor Jarosław Stoś, proboszcz parafii pod wezwaniem Nawiedzenia Najświętszej Marii Panny w Żaganiu, potocznie nazywanej „na górce”, we współpracy z burmistrzem Danielem Marchewką i Urzędem Miasta. - Wyruszyliśmy z Zielonej Góry na rowerach, w grupie liczącej ok. 25 osób – wyliczają Piotr Gilewicz i Adrian Bróż – W Brzeźnicy dołączyła do nas duża grupa. - W sumie do Żagania dojechało 60 osób – tłumaczy proboszcz. – Połowa z nich to bardzo młodzi ludzie. Pogoda dopisała, a trasa służyła pogłębieniu wiary. Pielgrzymka do pustego Grobu Bożego miała wymiar symbolizujący wiarę, życie i nadzieję. W rajdzie wziął udział również burmistrz Daniel Marchewka, który dołączył do grupy w Brzeźnicy, a także Wojciech Szumski, prezes Miejskiego Przedsiębiorstwa Oczyszczania i Robót Drogowych. – Byliśmy bardzo bezpieczni – mówi. – Pilotowała nas policja i straż miejska. Najstarszym uczestnikiem był 72-letni Marian Łysakowski z Zielonej Góry. – Rajd był doskonale zorganizowany – zaznaczył. Po przyjeździe do Żagania uczestników czekał poczęstunek w postaci świątecznego żurku, a następnie msza święta i błogosławieństwo przy kaplicy Grobu Bożego. W ub. roku zabytek położony w kompleksie kościelno-cmentarnym parafii pod wezwaniem Nawiedzenia Najświętszej Marii Panny „na górce” został poddany renowacji, która była możliwa dzięki wsparciu miasta w wysokości 20 tys. zł, Lubuskiego Wojewódzkiego Konserwatora zabytków – 10 tys. zł oraz fundacji polsko-niemieckiej – 60 tys. zł. Wewnątrz kaplicy są napisy. Najstarszy pochodzi z 1602 roku. Wykonał go opat Zacharias Ursinus. Do dzisiaj widać też wpisy dawnych pielgrzymów, między innymi z 1750 roku. Replika Bożego Grobu w Jerozolimie jest pierwszą tego typu budowlą na Śląsku. Powstała w 1600 roku, a była budowana przez dwa lata, z inicjatywy opata zakonu augustianów – Jakuba II Liebiga. Powstała na podstawie starszej o 100 lat kaplicy Świętego Grobu w Görlitz. Kaplica stoi przy kościele, który powstał w 1404 roku. Została zbudowana z piaskowca. Składa się z przedsionka i komory grobowej. Ostatni remont przeszła w 1998 r.  Piotr Gilewicz i Adrian Bróż przyjechali z Zielonej Góry. Bardzo im się podobała pielgrzymka. Harcerze z Żagania i Bredy w Sali Tradycji Czarnej Dywizji  Harcerzom bardzo podobała się wspólna wizyta w sali Tradycji. Harcerze z Holandii, z drużyny imienia 1. Polskiej Dywizji Pancernej oraz uczniowie Szkoły Podstawowej nr 1 w Żaganiu w piątek 28 kwietnia zwiedzali Salę Tradycji i wysłuchali opowieści kustosza Waldemara Kotuli o Sztafecie Pamięci generała broni Tadeusza Buka.. - Jako dowódca Czarnej Dywizji spotkałem się z wami po raz pierwszy, ale zapewniam, że już niebawem zobaczymy się w Bredzie, kultywując wspólnie pamięć o generale Maczku i jego żołnierzach – powiedział generał brygady Stanisław Czosnek. Tego dnia rozstrzygnięty został konkurs historyczno - plastyczny „O złoty laur generała Maczka”.

[close]

p. 14

14 KULTURA / WYDARZENIA Czerwiec 2017 Eagle Squadrons - Dywizjony Orłów Eagle Squadrons - amerykańscy ochotnicy w RAF – jeńcy Stalagu Luft 3. O ich losach opowiada Marek Łazarz, dyrektor Muzeum Obozów Jenieckich w Żaganiu. Stany Zjednoczone Ameryki Północnej przyłączyły się do II wojny światowej w grudniu 1941 roku a od połowy 1942 roku zaczęły wysyłać swoje siły do Wielkiej Brytanii. Tymczasem już od kilku miesięcy spora grupa obywateli USA aktywnie uczestniczyła w działaniach wojennych w Europie. Zgodnie z prawem amerykańskim wstępowanie do sił zbrojnych obcych państw było zabronione i mogło skutkować wieloletnim więzieniem, kolosalnymi grzywnami oraz utratą obywatelstwa. Pomimo zagrożenia konsekwencjami prawnymi a także utratą życia i zdrowia, znaleźli się śmiałkowie gotowi walczyć ramię w ramię z Brytyjczykami przeciwko ich śmiertelnemu wrogowi. Powody, dla których decydowali się na ten krok, były tak różne jak oni sami. Niektórzy chcieli po prostu walczyć z nazistami, innymi kierowała żądza przygody, jeszcze inni czuli, że Stany Zjednoczone prędzej czy później i tak włączą się do wojny.. Od lipca 1940 roku rozpoczęto formowanie trzech samodzielnych amerykańskich dywizjonów, w skład których wchodzili służący już w RAF-ie Jankesioraznowirekruci.Łącznie244Amerykanów zasiliło szeregi trzech dywizjonówRAF,tzw.DywizjonówOrłów(Eagle Squadrons): 71., 121. i 133. Z 244 amerykańskich lotników, którzy służyli w trzech brytyjskich dywizjonachponadsetkapolegław boju.Dwudziestusiedmiulotników„orlichdywizjonów” zamknięto w Stalagu Luft 3 w Żaganiu. Pierwszymzestrzelonymi pojmanymdoniewoliczynnymlotnikiem„Orłów” był William I. Hall z 71. Dywizjonu, który został zestrzelony podczas jednej z pierwszych akcji bojowych jednostki 2 lipca 1941 roku. Pilot przybywał w szpitalu w St. Omer a następnie w kilku innych szpitalach na terenie Niemiec. Po wielomiesięcznej hospitalizacji Hall zostałostatecznieprzewiezionydoStalagu  Zdjęcie wykonane na terenie sektora północnego Stalagu Luft 3. Od lewej: Clarence Lipsky, NN oraz ‘duet ucieczkowy’ z 121. Dywizjonu Jackson „Barry” Mahon i Leroy Skinner. Luft3napoczątkustycznia1943roku.W swoichwspomnieniachnapisał:„-Z brakuinnegozajęciai dlazabiciaczasuuruchomiłemw obozie zakład fryzjerski i prowadziłem go ażdoewakuacjistalagu.Strzygłem chłopakówi kasowałempo75centów od głowy. Rozliczyć mieliśmy się po wojnie, więc wszyscy wpisywali się do specjalnej księgi podając adres i dane personalne. Strzygłem ich prawie rok i było przy tym sporozabawy.Ostateczniebyłoto miejsce, gdzie można było posiedzieć i pogadać. Księga rachunkowa ostatecznie wylądowała w piecu,borozrosłasiędotakichrozmiarów, że była zbyt ciężka aby ją zabrać ze sobą podczas ewakuacji”. Wkrótce do Halla dołączyło trzech innych lotników z Dywizjonu 71. Kalifornijczyk William Geiger licencję pilota zdobył podczas studiów w Pasadena City College.Geigerzostałzestrzelonynad Dunkierką 17 września 1941 roku podczas eskorty jednej z największych dziennych operacji bombowych RAF-u. Lotnik zdołał wyskoczyć z uszkodzonego Spitfire’a i kilka godzin dryfował w pontonie ratunkowym zanim został wyłowiony przez niemiecką łódź patrolową. W Żaganiu Bill Geiger przyjaźniłsięz PolakiemStanisławemKrólem.Jeńcówpołączyławspólnapa- sja – szermierka. Obaj byli przedwojennymi mistrzami tego sportu. Król i Geiger wielokrotnie zabawiali współtowarzyszy niewoli pokazowymiwalkami.Bardzoczęsto ich umiejętności były wykorzystywane do odwrócenia uwagi wartowników podczas różnych prób ucieczek.StanisławKrólbyłjednym z uczestników Wielkiej Ucieczki zamordowanym przez Gestapo. 19sierpnia1942rokuz karierą lotnicząpożegnałsięJackson„Barry” Mahon ze 121. Dywizjonu. Pochodzący z Santa Barbara w Kalifornii Mahon już w liceum zdobył licencję pilota. Jako dwudziestolatekopryskiwałpolasamolotemrolniczym. Świadomy sytuacji w Europie zapragnął latania bojowego. Mahon miał już ponad 300 godzin doświadczenia za sterami dlatego bezproblemówzostałzakwalifikowanyi przerzuconydoWielkiejBrytanii.W StalaguLuft3okazałsięjednym z najbardziej aktywnych uciekinierów. Wraz z innym pilotem 121. Dywizjonu LeRoyem Skinneremstworzyliwyjątkowyucieczkowy duet. W trakcie przygotowań do Wielkiej Ucieczki komitet ucieczkowy przygotował i przeprowadził jeszcze jedną operację, do którejzostaliwłączeniwłasnieSkinner i Mahon.Byłatojednaz najbardziej spektakularnych akcji ucieczkowych w Żaganiu a przeprowadzono ją 12 czerwca 1943 roku. Plan zakładał wyprowadzenie z obozu 27 osób w dzień i to w dodatku przez główną bramę. Organizatorzy ucieczki postanowili wykorzystać możliwość opuszczenia sektora w celach sanitarno-higienicznych. W przypadku pojawienia się w obozie wszawicy władze obozowe zarządzały masową dezynsekcję odzieży i pościeli. Barak sanitarny znajdował się na terenie tzw. vorlageru (wydzielona część administracyjna każdego sektora, przyp. MŁ) sektora wschodniego. Aby się tam dostać jeńcy z sektora północnego musieli pokonać kilkaset metrów publiczną drogą. Właśnie ten moment postanowili wykorzystać uciekinierzy. Zaplanowano dwie grupy, które jednegodniamiałyudaćsiędodezynsekcji. Pierwszy zespół miał faktycznie przejść do sektora wschodniego i i stanowił swego rodzaju przynętę. Grupa druga, „uciekająca”, schowała ubrania cywilne w pakunkach przygotowanych do dezynsekcji.DodatkowoprzygotowanodwiereplikimundurówLuftwaffe, jako że dwóch jeńców miało się przebrać za niemieckich wartowników. Akcję zaplanowano tak, aby pierwsza grupa wyszła z obo- zu przed 14.00, czyli przed zmianą warty na bramie. Jeńcy wydostali się z sektora eskortowani przez autentycznych wartowników i pomaszerowali do dezynsekcji.Popewnymczasiedosektora północnego przybyło dwóch kolejnych wartowników, których zadaniem było eskortowanie drugiej grupy. Niemców powitał jeden z brytyjskich dowódców tłumacząc, że jeńcy nie są jeszcze gotowi. W związku z ‚opóźnieniem’ strażnicy zostali zaproszeni na kawę i słodycze pochodzące z paczek Czerwonego Krzyża. Zawartość paczek żywnościowych cieszyła się wielkim zainteresowaniem wśród wartowników niemieckichdlategozaproszeniezostałoprzyjęte. Chodziło o to, żeby przeczekać zmianę warty przy bramie głównej. Gdy tylko wartownicy się zmienili, do akcji ruszyładrugagrupauciekinieróweskortowana przez fałszywych strażników. Nowa zmiana na bramie, bez problemów wypuściła grupę z obozu. Jeńcy pomaszerowali w kierunku sektora wschodniego a gdy tylko zniknęli z pola widzenia wartowników rozbiegli się po lesie. W tym czasie nieświadoma niczego autentycznaeskortaniemieckadelektowała się kawą w jednym z baraków. Niemcyodkryliucieczkęokołogodziny17.00, codałozbiegomprawieczterogodzinną przewagę. W wyniku obławy większość uciekinierówzostałaschwytana.Uczestniczący w akcji Polacy Witold Łokuciewskii StefanJanuszostalizłapaninadworcu kolejowym w Legnicy. Najdłużej na wolnościpozostaliMahoni Skinner,którzypróbowaliprzedostaćsiędoCzechosłowacji. Po wielu dniach tułaczki zostali schwytani tuż przy granicy i odstawieni do obozu w Żaganiu. Po wojnie Jackson „Barry” Mahon osiadł w Hollywood i został prywatnym pilotem oraz managerem aktora Errola Flynna. Mahon był także producentem kilku filmów, w którychwystąpiłwspomnianyFlynna także gwiazda przełomu lat 50. i 60. Gina Lollobrigida. Tekstjestfragmentemartykułu,który ukaże się w najbliższym numerze Zeszytów Żagańskich. Zdjęcia wykorzystane w tekście pochodzązezbiorówbibliotekiAkademiiSił Powietrznych USA w Colorado Springs.  Grupa jeńców amerykańskich w Żaganiu. Wśród nich lotnicy Dywizjonów Orłów. Zdjęcie wykonane na terenie sektora wschodniego Stalagu Luft 3. Stoją od lewej: Robert Ingram, Bernard Meyer, Marion Jackson (133), Jackson Mahon (121), Leroy Skinner (121) , Ed Tovrea. W pierwszym rzędzie od lewej: Charles Cook (133), George Middleton (133), Albert Clark, Clermont Wheeler.  Pilot 121. Dywizjonu Leroy Skinner (z  prawej) oraz Clarence Lipsky, pierwszy zestrzelony w Europie pilot B-17. Zdjęcie wykonane na terenie sektora wschodniego Stalagu Luft 3.

[close]

p. 15

Czerwiec 2017 KULTURA / WYDARZENIA 15 Czarodziejskie dźwięki w sali Kryształowej Po latach Pro Arte wróciło do Żagania W  czwartek (18 maja) 88 uczestników ze Była moc, magia i „chemia” między publicznością, a holenderskimi muzykami z Het Orkest Amsterdam. Wszystkie miejsca największej, pałacowej sali były zajęte podczas niezwykłego koncertu (w piątek 28 kwietnia), zorganizowanego dla mieszkańców Żagania. szkół podstawowych z  terenu całego województwa prezentowało swoje umiejętności w finale Lubuskiego Konkursu Recytatorskiego, w ramach Programu Promocji Twórczości Dzieci i Młodzieży Pro Arte.  Zofia Szafrańska - była uczennica szkoły muzycznej w Żaganiu wraz z orkiestrą z Amsterdamu. W ielka orkiestra symfoniczna, składająca się z ponad 60 muzyków zagrała w Polsce tylko trzy koncerty: w Poznaniu Gorzowie Wielkopolskim i Żaganiu. W naszym mieście znalazła się na zaproszenie burmistrza Daniela Marchewki i Wandy Winczaruk, przewodniczącej rady miasta. Żagań stanowił dla niej bazę podczas polskiego tourne. – Holendrzy mieszkali w Willa Park, a ćwiczyli w Pałacu Książęcym – opowiada W. Winczaruk. – Przed koncertem miałam możliwość uczestniczenia w obchodzonym przez gości Dniu Króla. Każdy miał na sobie pomarańczowy element garderoby. Koncert otworzył burmistrz D. Marchewka, który zaprosił publiczność do uczestnictwa w tym wyjątkowym wydarzeniu muzycznym. Do wizyty orkiestry przyczyniła się Zofia Szafrańska, wiolonczelistka, grająca w Het Orkest Amsterdam. Pochodzi z żarskich Mirostowic, ale uczyła się w  żagańskich szkołach muzycznych. W  organizacji przedsięwzięcia pomógł jej ojciecMaciej Szafrański. – Gdy Zosia była w szkole muzycznej II stopnia, dostała stypendium do szkoły muzycznej w Gdańsku – opowiada M. Szafrański. – Potem poszła na studia muzyczne, ale po pierwszym roku z nich zrezygnowała. Teraz mieszka w Holandii i pracuje w dużej firmie kwiaciarskiej. Do muzyki wróciła dzięki orkiestrze. Wszyscy z  Het Orkest są doskonale wykształceni muzycznie, ale nie zajmują się graniem zawodowo. Wszyscy mają inne zajęcia, a muzyka stanowi ich pasję. Zawodowcem jest jedynie dyrygent Jacob Slagter. Orkiestrę utrzymuje założone przez nich stowarzyszenie muzyczne. To oznacza, że muzycy sami organizują swoje podróże i koncerty. W  Żaganiu zaskoczyli publiczność rozpoczęciem koncertu wykonaniem a capella pieśni Gaude Mater Polonia. Dopiero po niej popłynęły dźwięki Uwertury Akademickiej Johannesa Brahmsa. O orkiestrze i utworach pięknie opowiadała Elżbieta KuszTracz. Holendrzy byli zachwyceni Żaganiem – dodaje M. Szafrański. – Dzięki burmistrzowi i spółce Pałac Książęcy mogli korzystać z prób w siedmiu pałacowych salach. Do tego spotkali się z bardzo ciepłym przyjęciem. Każdy utwór widzowie oklaskiwali na stojąco. Muzycy byli wzruszeni gorącym przyjęciem i dawali z siebie ogromną energię, która udzielała się publiczności. Takie wydarzenia pamięta się latami i z całą pewnością należy do nich wspaniały koncert Het Orkest Amsterdam. NAJWAŻNIEJSZE INFORMACJE Z TWOJEGO MIASTA W TELEFONIE Zapisz się do systemu powiadomień sms i odbieraj najważniejsze wiadomości na temat wydarzeń w Żaganiu. Zapisz się już dziś - wejdź na stronę www.urzadmiasta.zagan.pl lub przyjdź do punktu informacji Urzędu Miasta przy pl. Słowańskim 17.  Laureaci i wyróżnieni podczas finału Pro Arte w Żaganiu. Przez kilka lat Centrum Kultury w Żaganiu nie brało udziału w imprezach organizowanych przez Regionalne Centrum Animacji Kultury w Zielonej Górze. Praktycznie wszystkie konkursy dla dzieci i młodzieży kończyły się na szczeblu miejskim, zaś organizacją powiatowych eliminacji w ramach festiwalu Pro Arte zajęły się placówki w ościennych gminach. Wpływ na taką sytuację miał między innymi remont Pałacu Książęcego. Teraz nadszedł czas na włączenie się w działania ośrodków kultury w całym województwie. – Gdy zostałam dyrektorem Centrum Kultury wyszłam z inicjatywą, aby Pro Arte wróciło do Żagania – opowiada Beata Tołpa. – Chciałam, aby nasi uczniowie mieli możliwość zaprezentowania się na szczeblu powiatowym i wojewódzkim, a także żeby mieszkańcy innych miast i rejonów zobaczyli Żagań i przepiękny Pałac Książęcy. To przecież też jest ważna dziedzina promocji miasta. Udało się dzięki dyrektorowi RCAK. W ub. roku gościliśmy u nas Wojewódzki Konkurs Recytatorski, również w tym roku to się udało. Pod „dowództwem” B. Tołpy Centrum Kultury włączyło się w działania RCAK, żeby czerpać doświadczenia i nawiązywać kontakty z innymi placówkami kultury. – To bardzo ważne, że możemy się spotykać na platformie RCAK i bogacić się o wiedzę o tym, co się dzieje w regionie, a nasze utalentowane dzieci mogą prezentować się również na szczeblu wojewódzkim – dodaje dyrektorka. Wiele dzieci z różnych zakątków województwa, które przyjechały z rodzicami i opiekunami miały okazję po raz pierwszy zobaczyć żagański zabytek. Były zachwycone pałacem, widokiem na park i fontanną. W konkursie wzięły udział reprezentantki Żagania, nasze najzdolniejsze recytatorki. W grupie klas I-III wystąpiła Aleksandra Wągrowska z klasy IIIA PSP nr 1 w Żaganiu. – Moja mama mówi, że mam talent i pomaga mi go rozwijać – powiedziała nam Ala. – Bardzo lubię wiersze Brzechwy i Tuwima. Przed prezentacją Alicja zdradziła nam, że zawsze przed występami ma tremę, ale gdy wychodzi na scenę, jest już spokojna. W grupie starszej, klas IV-VI miasto reprezentowała Nikola Grzegrzółka, również z PSP 1 w Żaganiu, z klasy IVA. Jest ona bardzo uzdolniona wokalistką i recytatorką. – To mój trzeci finał wojewódzki konkursu – wylicza Nikola. – W dwóch poprzednich zdobyłam tytuł laureata. Stres był, bo występowałam jako pierwsza. – Ulubioną kategorią Nikoli jest wywiedzione ze słowa – uściśla Beata Szubelak, nauczycielka. – To forma parateatralna, z użyciem rekwizytów. W radzie artystycznej zasiedli lubuscy aktorzy: Radosław Walenda, Marta Frąckowiak i Aleksander Stasiewicz.

[close]

Comments

no comments yet