Kocham Żagań Marzec 2017

 

Embed or link this publication

Description

Kocham Żagań Marzec 2017

Popular Pages


p. 1

ISSN: 2451-3687 Nr 2/2017 Abramsy i leopardy broniły przedmieść Żagania! Czytaj - str. 2 Marzec 2017 Nakład: 5000 szt. Egzemplarz bezpłatny Miasto Żagań Więcej na remonty miejskich dróg Czytaj - str. 13 Kanalizacyjna ofensywa ŻWiK-u Czytaj - str. 11 Nasz generał został dowódcą Żagańkocha w walentynki! całego, polskiego wojska W piątek (17 lutego) na placu gen. Stanisława Maczka generał dywizji Jarosław Mika pożegnał żołnierzy, garnizon i mieszkańców miasta. Przekazał dowodzenie 11. Lubuską Dywizją Kawalerii Pancernej swojemu dotychczasowemu zastępcy, generałowi brygady Stanisławowi Czosnkowi. 8 lutegogenerałdywizji Jarosław Mika odebrał od prezydenta Andrzeja Dudy akt mianowania na stanowisko dowódcy general- nego Rodzajów Sił Zbrojnych. Tym samym został dowód- cą wszystkich wojsk, wcho- dzących w skład polskiej armii. J. Mika objął dowodze- nie 11. Lubuską Dywizją Kawale- rii Pancernej dokładnie 17 lute- go 2014 roku. Z miastem i wojs- kiem pożegnał się również 17 lu- tego, bieżącego roku, dokładnie trzy lata później. Data ta ma więc znaczenie symboliczne, co gene- rał podkreślał podczas uroczys- tości na pl. gen. Maczka. – W Żaga- niu poznałem wielu wspaniałych ludzi z pasją – powiedział pod- czas pożegnania. – Moich żołni- erzy i władze samorządowe. A ta- kże nowych przyjaciół z U.S. Ar- my. Wzbogaciłem się o ogromne doświadczenie, które będzie bar- dzo ważne w mojej dalszej pracy. Na zdjęciu od lewej: gen. broni Marek Tomaszycki, burmistrz Daniel Marchewka, gen. dyw. Jarosław Mika i wojewoda lubuski Władysław Czytaj całość str. 2 Dajczak. ll 14 lutego bawiliśmy się na placu Słowiańskim na koncercie wokalistów Centrum Kultury, a następnie zielonogórskiej grupy New Message. Str. 20 Dzieci wiedzą, jak zadbać o swoje bezpieczeństwo ll W szkole uczymy się bezpiecznych zachowań i udzielania pierwszej pomocy – mówią Oliwia Wojciechowska i Martyna Bukna... Str. 22 Zwycięstwo dla siebie i przyjaciół Dziennikarze z całego świata interesują się Żaganiem Str. 5 Od września sześć podstawówek ll Żagańska sieć oświatowa będzie się składała z sześciu szkół podstawowych. Ich obwody pozostają bez zmian ... Str. 12 ll W piątek (10 lutego) zakończyły się II Otwarte Mistrzostwa Tenisa Stołowego Dowództwa Generalnego Rodzajów Sił Zbrojnych – grupa I.... Str. 23

[close]

p. 2

2 INFORMACJE MIEJSKIE Marzec 2017 Pożegnaliśmy się z dowódcą Czarnej Dywizji W uroczystości wzięli udział m.in. wojewoda lubuski Władysław Dajczak, marszałek Elżbieta Polak, przedstawiciele duchowieństwa, byli dowódcy 11. LDKPanc., żołnierze. Włodarzy miast stacjonowania Czarnej Dywizji reprezentował burmistrz Daniel Marchewka. – Wartość człowieka poznajemy wówczas, gdy go żegnamy – zaznaczył. – Czujemy żal, ale jednocześnie radość, że nasz generał obejmuje zaszczytne stanowisko. Burmistrz podkreślił uznanie dla generała ze strony samorządu, który podczas sesji rady (19 stycznia) uhonorował dowódcę Czarnej Dywizji medalem „Zasłużony dla Miasta Żagania”. Samorząd docenił jego wkład i doskonałą współpracę z wojskiem. Medal i pamiątkowego diabła otrzymał z rąk burmistrza i przewodniczącej rady Wandy Winczaruk. Wówczas J. Mika zapowiedział, że czuje się związany z miastem, ponieważ „tu bije pancerne serce Polski”. Podkreślał, że zamierza zostać do końca swojego kontraktu, czy końca roku. Stało się jednak inaczej. 8 lutego z rąk prezydenta Andrzeja Dudy odebrał akt mi- anowania na stanowisko szefa Rodzajów Sił Zbrojnych. Jednocześnie (z datą 15 lutego) na stanowisko dowódcy 11. LDKPanc. został wyznaczony generał brygady Stanisław Czosnek. – To dla mnie ogromny zaszczyt, honor i wyraz najwyższego zaufania – stwierdził S. Czosnek. – Generał Mika to wzór dowódcy, żołnierza i człowieka. Podczas pożegnania szczególne uznanie zdobyli amerykańscy żołnierze, którzy wraz z Polakami zaśpiewali hymn Polski, który ćwiczyli od kilku dni i bali się, czy im się uda. Obawy okazałysiępłonne.Wypadliświetnie i dostali pochwałę ze strony gen. dyw. J. Miki. Były dowódca 11. LDKPanc. zastąpiłnastanowiskudowódcy generalnego generała broni MirosławaRóżańskiego,któryrów- nież był związany z Żaganiem. Służbę wojskową rozpoczął w 42. Pułku Zmechanizowanym w Żarach. Służył również w sztabie 34. Brygady Kawalerii Pancernej w Żaganiu i był dowódcą Czarnej Dywizji. Dwukrotnie dowodził 17. Brygadą Zmechanizowaną w Międzyrzeczu. 12 grudnia ub. roku złożył wniosek o zwolnienie go z zawodowej służby wojskowej. - Trzy lata w Czarnej Dywizji – powiedział nam gen. J. Mika. – Można sobie zadać pytanie, czy to dużo, czy mało? Żal mi mojej jednostki i miasta, z którym się zżyłem. Ale są następne wyzwania. Muszę teraz myśleć o wszystkich rodzajach wojsk. Również o marynarce, czy też lotnictwie. Dziękuję za wsparcie wszystkim mieszkańcom Ziemi Lubuskiej i miejsc stacjonowania 11. LDKPanc. Marszałek Elżbieta Polak gratulowała objęcia stanowiska gen. Stanisławowi Czosnkowi. Obok gen. dyw. Jarosław Mika. Abramsy i leopardy broniły przedmieść Żagania! - Sprzęt został w krótkim czasie przetransportowany z Bremenhaven – podkreślił Paul W. Jones, ambasador USA w Polsce. - Został przetestowany i  sprawdzony. Żołnierze i  sprzęt są gotowi do ćwiczeń. Goście zaznaczali, że wspólne zajęcia mają pokazać nieprzyjaciołom, że U.S. Army jest gotowa do wypełnienia sojuszniczych zobowiązań i odstraszania każdego wroga. Prezydent Andrzej Duda podczas otwarcia ćwiczeń na Karlikach. Ro z p i e r a m n i e duma, że właśnie w Żaganiu 11. Lubuska Dywizja Kawalerii Pancernej mogła powitać żołnierzy amery kańskich w Polsce – mówił generał dywizji Jarosław Mika, dowódca Czarnej Dywizji. W rozpoczęciu ćwiczeń brali udział również przedstawiciele władz samorządowych. Na trybunie szkolenie zakładające obronę przedmieść Żagania i rozwinięcie natarcia w stronę Nowogrodu Bobrzańskiego obserwował burmistrz Daniel Marchewka wraz z Wandą Winczaruk, przewodniczącą rady miasta. Współpracujemy od dawna - To nasze pierwsze, wspólne zajęcia - powiedział nam kapral Józef Fedeczko, dowódca czołgu leopard 2A4 z 34. Brygady Kawalerii Pancernej w Żaganiu. – Ale znamy się już od dawna, bo wspólnie z Amerykanami służyliśmy w Afganistanie, czy Iraku. Współpraca układała nam się dobrze i tak będzie i teraz. Jeśli chodzi o nasz sprzęt i wyszkolenie, to nie mamy się czego wstydzić. Jesteśmy równoprawnymi partnerami. Spore nadzieje co do wspólnych szkoleń mają również goście. – Bardzo nam się tutaj podoba i zdobywamy nowe doświadczenia – tłumaczą porucznik Lea Elliott i porucznik Erin Bowyer. – Warunki na obozowisku Karliki są dobre. Żołnierki podkreślają, że nie oczekują innego traktowania niż mężczyźni. A co z fryzjerem, czy make-up’em? – Fryzjera mamy na miejscu – śmieją się. – Make-up’em są wojskowe barwy ochronne. Prezydent w kościele i pałacu Po zakończeniu pokazów wojskowych prezydent A. Duda wraz z gośćmi udał się do kościoła pod wezwaniem Wniebowzięcia Najświętszej Marii Panny przy pl. Klasztornym. Zwiedził zabytek i zjadł tam obiad. – Jestem pod wrażeniem niezwykłości zabytku – powiedział podczas spotkania z mieszkańcami w pałacu. – Postaram się wesprzeć renowację obiektu. O 16.30 prezydent spotkał się z samorządowcami, zaś po godz. 17.00 wyszedł do zebranych w Sali Kryształowej. – Pamiętajmy o miejscach związanych z wojskiem – zaznaczył. – Bo tutaj są tradycje i etos munduru. Głowie państwa podobał się również Pałac Książęcy, a szczególnie Sala Kryształowa. Z Żagania zabierze miłe wspomnieniai diabłaautorstwaJerzego Kupczyka, którego wręczył prezydentowiburmistrzDanielMarchewka. Przed pałacem głośno protestowali zwolennicy Komitetu Obrony Demokracji, którzy skandowali m.in. hasła „Andrzej Duda, to się nie uda”. Widoczni też byli ich przeciwnicy, którzy obrzucili KOD-owców jajkami. Wydawca: Gmina Żagań o statusie miejskim Adres: Plac Słowiański 17 68-100 Żagań tel. 68 477 10 40 fax 68 477 10 17 NIP: 924-10-00-673 Redaktor Agnieszka Zychla Zespół Redator wydania naczelny: redakcja@um.zagan.pl redakcyjny: Małgorzata Trzcionkowska tel. 68 477 10 55 Zdjęcia: Adam Żyworonek, Projekt, skład, Jan Mazur druk: Agencja Reklamowa Assist Media tel. 68 422 13 33 biuro@assistmedia.pl www.assistmedia.pl

[close]

p. 3

Marzec 2017 INFORMACJE MIEJSKIE 3 Fotorelacja z poligonu Żagań-Karliki W poniedziałek (30 stycznia) na Karlikach oficjalnie rozpoczęło się pierwsze, wspólne szkolenie polsko-amerykańskie. Ćwiczeniom przyglądał się prezydent Andrzej Duda, minister Antoni Macierewicz, dowódca amerykańskich wojsk lądowych w Europie Benjamin Hodges i wielu dostojników państwowych. Nowy internat dla żołnierzy Wbyłej stołówce wojskowej, w dawnym kompleksie koszarowym przy ul. Dworcowej Agencja Mienia Wojskowego oddała do użytku internat. Jednym z pierwszych mieszkańców jest pułkownik dyplomowany Dariusz Lewandowski, dowódca 34. Brygady Kawalerii Pancernej. W uroczystym otwarciu (w czwartek 16 lutego) wziął udział między innymi: generał dywizjiJarosławMika,dowódcageneralnyRodzajów Sił Zbrojnych, dowódcy jednostek, przedstawicieleAMWz Warszawyi oddziałuwZielonejGórze, a także burmistrz Daniel Marchewka. – Lewandowski strzela gole w Bayernie, dyrektor Lewandowski buduje mieszkania żołnierzom, a pułkownik Lewandowski dowodzi 34. Brygadą Kawalerii Pancernej – zażartował burmistrz. – To dobrze wróży na przyszłość. A tak na serio, to bardzo cieszymy się z tak ważnych inwestycjiwmieście. Wojskowi z dumą podkreślali, że internat mieścisięprzynowejulicy,którejpatronemjest 11 batalion dowodzenia. Było to możliwe dzięki Radzie Miasta Żagań, która w ubiegłym roku podjęła uchwałę o nadaniu nazwy nowej ulicy, która znajduje się na terenie byłego kompleksukoszarowego.Budynekpobyłejstołówcezyskałnumer1. Nowy internat powstał przy ul. 11 batalionu dowodzenia. Generał dywizji Jarosław Mika z ciekawością oglądał siłownię w piwnicy. Internat ma 58 miejsc. Żołnierze będą mieszkać w dwu i trzy pokojowych modułach, w pełni umeblowanych. W każdym module jest łazienka i dobrze wyposażona kuchnia. W pokojach są telewizory. Można od razu w nich zamieszkać. Jako pierwszy klucz do swojego pokoju odebrał pułkownik Dariusz Lewandowski, dowódca 34.BKPanc. – Wprowadzam się praktycznie od razu – zapowiedział. – Bardzo mi się podoba moja kwatera. - Internat jest dla wszystkich żołnierzy – zastrzegł Tomasz Lewandowski, dyrektor oddziału terenowego AMW w Zielonej Górze. – Od szeregowca, po wysokiego rangą oficera. Nie ma żadnej różnicy. Mieszkańcy budynku mają również do dyspozycji stół bilardowy i do tenisa stołowego oraz dwie siłownie. Jedną w piwnicy, drugą „pod chmurką”. Z siłowni mogą korzystać również inni mieszkańcy kompleksu koszarowego. W tej chwili w Żaganiu jest już 200 miejsc internatowych. Jeszcze w tym roku AMW zapowiada oddanie do użytku nowego bloku dla 18 rodzin wojskowych. Będzie on również wyposażony w infrastrukturę, między innymi w plac zabaw dla dzieci. - Żołnierz do prawidłowej służby potrzebuje nie tylko szkoleń, ale również efektywnego odpoczynku – stwierdził gen. dyw. J. Mika. – Dzięki szybkiej decyzji i szybkiej budowie stajemy się bardzo atrakcyjnym garnizonem. Liczymy na kolejne inwestycje. - To symboliczny początek odbudowy infrastruktury służącej wojsku – obiecał T. Lewandowski. AMW ma dalekosiężne plany, dotyczące całego kompleksu po byłych koszarach 11 batalionu dowodzenia. W przyszłości powstanie tam duże, wojskowe osiedle wraz z całym zapleczem. Jego położenie jest bardzo atrakcyjne, ze względu na bliskość centrum miasta, a także dużego parku.

[close]

p. 4

4 INFORMACJE MIEJSKIE Marzec 2017 Społeczność szkolna złożyła petycję do prezydenta RP Rodzice i nauczyciele z SOSW w Żaganiu cieszą się ze zwycięstwa. Wojewoda uchylił uchwały zarządu powiatu odwołujące ich dyrektorkę i powołujące na jej miejsce nauczycielkę z ośrodka. Jednak powiat zapowiada odwołanie do sądu. Bardzo się cieszymy z decyzji wojewody – mówi Magdalena Furtak, przewodnicząca rady rodziców SOSW. – Czekamy na powrót dyrektor Renaty Sochy i nawet nie bierzemy pod uwagę, że mogłoby się stać inaczej. Nie ma takiej opcji. Czekamy my i nasze dzieci. Niech szybko do nas wraca. R. Socha nadal jest na zwolnieniu lekarskim, ale wie o decyzji wojewody, która do niej trafiła. – Bardzo się ucieszyła – zaznaczył Wojciech Olejarz, nauczyciel w SOSW i prezes szkolnego koła ZNP. – Ale jeszcze nie czuje się najlepiej i bierze antybiotyki. Przypomnijmy, że Renata Socha, dyrektor Specjalnego Ośrodka Szkolno-Wychowawczego w Żaganiu została odwołana w trybie natychmiastowym przez zarząd powiatu z datą 15 grudnia 2016 roku, mimo iż w tym czasie przebywała na zwolnieniu lekarskim. Powodem miały być sprawy związane z zarządzaniem szkolnym majątkiem i anonimy, na które w starostwie założono specjalną teczkę. Negatywną opinię w sprawie jej zwolnienia ze stanowiska wydał Lubuski Kurator Oświaty oraz związki zawodowe. Murem za dyrektorem To wywołało ostre protesty ze strony szkolnej społeczności. Murem za dyrektorką stanęli rodzice, nauczyciele i uczniowie SOSW. Wskazywali, że odwołanie było niezgodne z prawem i złożyli odwołanie do wojewody. W środę 20 stycznia wojewoda uchylił w całości uchwałę zarządu, dotyczącą odwołania R. Sochy. Uchylił również powierzenie jej obowiązków Urszuli Łysak. Zainteresowani, w tym również starosta Henryk Janowicz otrzymali decyzję 25 stycznia. Na dzień przed nadzwyczajną sesją Rady Powiatu Żagańskiego, zwołaną na czwartek 26 stycznia. Obrady zostały poświęcone Szkolno-Wychowawczego w Żaganiu. – Wręczyliśmy mu osobiście petycję i po- prosiliśmy o ratowanie na- szych dzieci przed starostą, który niszczy nasz ośrodek. Rodzice, uczniowie, na- uczyciele, przedstawicie- le Związku Nauczycielstwa Polskiego i Solidarności zorganizowali 30 stycznia pikietę przed Pałacem Ksią- żęcym. – Liczymy na pomoc i wsparcie naszej walki – zaznaczyła Julia Twardosz szefowa nauczycielskiej So- lidarności w Żaganiu. Gdy kolumna z prezy- dentem wjeżdżała do pała- cu, głowa państwa zobaczy- ła transparenty „Murem za dyrektorem”, a także „Pa- nie prezydencie! Ratuj nas przed starostą żagańskim” i „Panie starosto! Nie zarzy- naj naszej oświaty”. – Jeste- śmy zdesperowani i będzie- Rodzice i związkowcy ze Specjalnego Ośrodka Szkolno-Wychowawczego w Żaganiu pikietowali przed pałacem. Ich transparenty były widoczne podczas przejazdu kolumny prezydenta. my walczyć do końca – za- powiadają przedstawiciele jedynie dwóm programom, na któ- nych programów i częścią płatności, jest więcej uczniów i nauczycieli, inna szkolnej społeczności. re powiat otrzymał dofinansowanie. które w związku z nimi trzeba było jest też waga rodzaju niepełnospraw- Po zakończeniu pikie- W porządku sesji nie było miejsca na uregulować jeszcze w styczniu. ności wielu uczniów. Jednak nie idą ty przed pałacem delega- interpelacje, ani zapytania. Jeden z projektów dotyczył mo- za tym większe kwoty subwencji. cja SOSW weszła na Salę Na posiedzenie rady przyszli ro- dernizacji szkolnictwa zawodowego, Starosta H. Janowicz przekony- Kryształową, na spotkanie. dzice z transparentami „Murem za drugi był realizowany przez Powiato- wał, że musi dbać o całą oświatę, – Udało nam się porozma- dyrektorem”, a w imieniu nauczy- we Centrum Pomocy Rodzinie. żeby żadna ze szkół nie została za- wiać z prezydentem i wrę- cieli pojawił się Piotr Twar- mknięta. czyć mu naszą petycję – cie- dosz, szef zakładowej Skarga na starostę szyli się. NSZZ Solidarność i Wojciech Olejarz, prezes szkolnego koła ZNP. To dalszy ciąg sprawy bezprawnego zwol- Komisja rewizyjna pod kierownictwem radnego Romana Śliwińskiego (Szpro- Nie ma dyrektora? Po sesji rodzice i nauczyciele Liczą na pomoc próbowali się dowiedzieć od staro- W piśmie do prezydensty, kto jest w tej chwili dyrektorem ta społeczność szkolna po- - Prosiliśmy nienia dyrek- tawa) zajmowała szkoły. Nie wiedziała tego również U. prosiła o „podjęcie kroków, o głos, ponieważ chcieliśmy wyjaśnień dotyczących torki SOSW w Żaganiu się skargą zarządu Łysak, która pełniła obowiązki od 15 które powstrzymają Staro- regionu NSZZ Soli- grudnia ub. roku. stę Powiatu Żagańskiego – darność w Zielonej - Przez złe decyzje zarządu w Henryka Janowicza przed stanu prawnego zaist- Górze, dotyczącą bez- szkole powstał bałagan i chaos – za- dalszym niszczeniem do- niałej sytuacji – mówili. – czynności starosty w spra- znaczył W. Olejarz. – Skoro uchwały robku Specjalnego Ośrod- Jednak odmówiono nam głosu. wie dysproporcji finansowych zarządu zostały uchylone, to ozna- ka Szkolno-Wychowawcze- między SOSW w Szprotawie i Żaga- cza, że R. Socha nie przestała być dy- go w Żaganiu. Pan starosta Nie było czasu dla SOSW niu. T. Kwarciński zaznaczył, że głoso- rektorem, a wszystkie decyzje podję- podejmując nieracjonal- O wysłuchanie społeczności SO- wanie nad skargą jest „wrzutką”, po- te przez U. Łysak nie są ważne. Co po- ne decyzje, sprzeczne z in- SW prosił również radny Zbigniew nieważ radni nie mieli czasu na zapo- wiat zamierza z tym zrobić? teresem wychowanków, Białkowski (Żagań), szef Departa- znanie się ze skomplikowaną spra- - Odwołamy się do sądu – oświad- powoduje obniżenie pra- mentu Infrastruktury w żagańskim wą i materiałami pełnymi liczb i ta- czył starosta. cy ośrodka i konsekwent- magistracie oraz Tomasz Kwarciński belek. Według R. Śliwińskiego komi- To oburzyło rodziców, którzy za- nie hamuje jego rozwój...”. (Żagań). W imieniu zarządu głos za- sja rewizyjna uznała skargę za bez- powiedzieli, że będą nadal walczyć Wraz z rodzicami przed brał starosta Henryk Janowicz, któ- zasadną. Odrębne zdanie miał jedy- i nie odpuszczą. głową państwa stanęły ry nie zgodził się na dodanie do po- nie Z. Białkowski, który jako członek również niepełnospraw- rządku obrad punktu umożliwiające- komisji rewizyjnej głosował za uzna- Poszli do prezydenta ne dzieci. – Wierzymy, że go wysłuchanie gości. – To sesja nad- niem jej za zasadną. – Skarga wska- - Prezydent Andrzej Duda obiecał, wszystko będzie dobrze, bo zwyczajna, zwołana w ciągu kilku dni zywała na dysproporcje w przekazy- że zajmie się naszą sprawą – mówią prezydent przyjął nas ser- – tłumaczył. – Taki tryb został podyk- waniu subwencji dla obu ośrodków Grażyna Hekert i Magdalena Furtak, decznie – dodaje M. Furtak. towany koniecznością realizacji waż- – tłumaczył. - W żagańskim ośrodku mamy uczniów Specjalnego Ośrodka

[close]

p. 5

Marzec 2017 INFORMACJE MIEJSKIE 5 Dziennikarze z całego świata interesują się Żaganiem Jak mieszkańcy miasta przyjmują obecność żołnierzy amerykańskich? Jakie nadzieje, związane z ich pobytem mają władze miasta? Czy czujemy się bezpieczniejsi niż wcześniej? Te i  wiele innych pytań padło podczas konferencji z udziałem władz miasta z dziennikarzami z 21 gazet i telewizji z całego świata. Sybiracy proszą nas o pamięć czeństwa jest wysokie i znaj- duje się na tym samym po- ziomie. Obecność żołnierzy jest związana z ćwiczeniami i zobowiązaniami wobec NA- TO. A nasze miasto jest miej- scem wprost idealnym, po- nieważ tutaj bije pancerne serce Polski. Dziennikarz z Rumunii py- tał jakie korzyści ekonomicz- ne odniesie miasto z tytułu stacjonowania wojsk USA? – Dla przedsiębiorców i miesz- kańców Żagania to wielkie korzyści – odpowiedziała W. Winczaruk. – Dla Ameryka- nów pracują już kucharze, fryzjerzy, itp. Zyskują też re- stauratorzy, sklepy. – W tej chwili dla sojuszników pra- Dziennikarze spotkali się się z władzami miasta i przedstawicielami społeczności lokalnej w Sali Kryształowej Pałacu Książęcego. cuje ok. 300 osób – uściślił D. Marchewka. – A będzie ich Spotkanie zorganizowała ambasada amerykańska przy NATO, w piątek (27 ność U.S. Army. Konferencję popro- wadziła Karolina Gałązka z Urzędu Miasta Żagań. Zsofia Budai w imieniu swoich dodała Wanda Winczaruk. znacznie więcej. Ożywia się – Nawet moja mała wnucz- handel, hotelarstwo i inne ka wie, kim są i woła na uli- usługi. Z pewnością będziecy: mamo, zobacz, to ame- my też mogli liczyć na przyrykańscy żołnierze! Widać szłe inwestycje w infrastruk- stycznia). Na konferen- kolegów zapytała, jakie były ich w sklepach i restaura- turę. Ale to też dla 26 tysięcz- cję został zaproszony bur- emocje burmistrza i miesz- cjach. Cieszymy się, że sma- nego miasta ogromny pre- mistrzDanielMarchewka, kańców miasta oraz pierw- kuje im nasza kuchnia, chęt- stiż. Gdybyśmy chcieli kupić przewodnicząca rady sze kontakty z amerykański- nie jedzą zupy i pierogi. Przy taką reklamę, to byśmy mu- miasta Wanda Wincza- mi wojskowymi? – Dla nas tym nasi przedsiębiorcy za- sieli wydać kilka milionów do- ruk, radni, dyrektorzy sz- ta droga zaczęła się w 2015 rabiają, co nas bardzo cie- larów. Dzięki żołnierzom mó- kół i przedszkoli, a także roku – odpowiedział Daniel szy. – Żołnierze dodają świa- wi się o Żaganiu na kilku kon- miejskich instytucji. Marchewka. – Wtedy na ża- tła naszemu miastu – dopo- tynentach. Wartością doda- gańsko-świętoszowskim wiedział burmistrz. ną są również zmiany men- W roli przepytujących poligonie ćwiczyło ok. 500 Marek Łazarz, dyrektor talne. Spotykamy się z weso- wystąpili: Georgi Belta- żołnierzy U.S. Army. Posta- Muzeum Obozów Jeniec- łymi, otwartymi ludźmi, co dze z Postimees, Adrian- nowiliśmy spotkać się z ni- kich podkreślał, że związki również nas zmienia. na Borowicz z TVP 1, Philip- mi w Sali Kryształowej Pa- Żagania z U.S. Army sięga- Dragos Vulvara z Węgier pe Chapleau z Ouest Fran- łacu Książęcego, podczas ją czasów II wojny świato- drążył tematykę bezpieczeń- ce, Christian Deutschlander bardzo ważnego dla nich wej. W Stalagu Luft III prze- stwa. Jak mieszkańcy mia- z Munchner Merkur, Martin dnia, Święta Dziękczynie- bywało ok. 7 tys. lotników sta koegzystują z wojskiem? Dohnal z Pravo, Matus Jaco nia i wspólnie je obchodzić. amerykańskich. Obecnie – Jesteśmy do tego przyzwy- z Slovak TVRTVS, Zsolt Ker- Wówczas po raz pierwszy nasze muzeum utrzymuje czajeni na przestrzeni dzie- ner z 24 hu, Aleksandrs Kra- spotkałem generała Hod- stałe kontakty z Akademią jów – odpowiedziała prze- snitzkis z LSM.Iv, Aleksander ges’a, dowódcę wojsk ame- Sił Powietrznych w Colora- wodnicząca rady. – Zawsze Markov z Bulgarian Natio- rykańskich w Europie. To do Springs, a właśnie z tego u nas stacjonowały różne nal Television, Wojciech Ro- było dla nas bardzo ważne miasta pochodzi amerykań- wojska. Począwszy od na- gacin z Agencji Informacyj- spotkanie, wskazujące na- ska Żelazna Brygada, stacjo- poleońskich, przez niemiec- nej Polska, Maria Sahuqil- sze miejsce w Europie. Kilka nująca w Żaganiu. kie, sowieckie i nasze, pol- lo z El Pais, Seweryn Sołtys miesięcy temu dowiedzieli- Matus Jaco ze Słowacji skie. To wiąże się z usytu- z TVP 1, Dragos Vulvara z Gi- śmy się już oficjalnie, że w wspomniał, że w Czechach owaniem miasta przy poli- gi 24, Hubert Humka i Lau- Żaganiu będą stacjonować i w jego kraju przybycie gonach. Przez lata nauczyli- rence Cameron z NATO TV, nasi sojusznicy. Powitaliśmy żołnierzy zza oceanu było śmy się z tym żyć. A jeśli cho- Agnieszka Jakowiecka i Mał- ich serdecznie 12 stycznia, przyjmowane różnie. Pytał, dzi o nasze bezpieczeństwo, gorzata Marcinkowska z In- na żagańskiej ziemi. Mo- jak było u nas? – Przyjęliśmy to zdecydowanie podniosło terpreter, Steven Mirr, Zso- je emocje były ogromne. ich entuzjastycznie stwier- się w chwili wstąpienia Pol- fia Budai, Sarah Morrow Mogę powiedzieć, że wła- dził D. Marchewka. – Przy- ski do Unii Europejskiej. Jeste- i Jonathan Wiley z US Mis- śnie wtedy zaczął się nowy pominają mi się trudne py- śmy miastem wielokulturo- sion to NATO. Dziennikarze rozdział w historii miasta. tania ze strony dziennikarzy wym i jesteśmy z tego dumni. specjalizujący się w tematy- Również mieszkańcy miasta z całego świata, które zada- – Zarówno ja, jak i miesz- ce wojskowej chcieli się do- przyjęli ich entuzjastycznie. wali mi 12 stycznia. Czy dzię- kańcy miasta widzimy same wiedzieć jak miasto i jego Jesteśmy dumni, że może- ki ich pobytowi czujemy się korzyści z obecności żołnie- mieszkańcy przyjęli nową my ich gościć. bezpieczni i jakie będą reak- rzy USA – dodał burmistrz. – sytuację, w której się znaleź- - Obecność żołnierzy cje Rosji? Odpowiedziałem, Będziemy ich wspierać i ofe- li i co dla nich znaczy obec- jest widoczna w mieście – że nasze poczucie bezpie- rujemy im swoją pomoc. Poczet sztandarowy Związku Sybiraków uświetnił uroczystość. W piątek (10 lutego) obchodziliśmy 77. Rocznicę zsyłki Polaków na Sybir. – Gdy zakładaliśmy nasze koło w 1989 roku było nas 333 wspomina Maria Jastrzębska, szefowa żagańskiego związku Sybiraków. 10lutego1940rokuMariaJastrzębskamiała11lat.Wraz z rodzicami, trójką rodzeństwa i 90-letnią babcią mieszkała we wsi Harbuzów koło Tarnopola. – W nocy usłyszeliśmy łomotanie kolbami do drzwi – wspomina. – Do domu weszli żołnierze i kazali się natychmiast pakować. Ci nasi byli w miarę „ludzcy”, bo pozwolili mamie zabrać trochę jedzenia i rozkręcone łóżko. Inni Polacy byli wyganiani na 30 stopniowy mróz w samych kapciach i piżamach. Tej nocy z domów wygoniono trzy polskie rodziny. Na ich domy już czekali sowieccy leśnicy. Przerażonych i zziębniętych ludzi zapakowano do wagonów. Po 70 do każdego. Bez żadnego ogrzewania. Leżeli więc na podłogach i starli się ogrzewać własnymi ciałami. – Nasza podróż trwała miesiąc – wylicza pani Maria. – W tym czasie nie wychodziliśmy na zewnątrz, nie myliśmy się, a potrzeby załatwialiśmy w wagonie. Gdy wreszcie otwarto drzwi, widok był straszny. Ludzie cuchnęli i byli skrajnie wycieńczeni. Trafili do dzikiej tajgi w Krasnouralsku. Rodziny zostały poupychane w barakach. Młodzież została zapędzona do wyrębu lasu, dorośli do pracy w kopalni. Do tego żywili się jedyniebardzoskromnymiracjamichleba.Podwóchlatach życia w takich warunkach ojciec i babcia pani Marii zmarli z głodu. – Jedyną winą mojej rodziny było to, że tato służył w armii generała Józefa Hallera – dodaje M. Jastrzębska. Do Żagania pani Maria przyjechała gdy miała 17 lat. Potem 50 lat przepracowała w żagańskiej „Wełnie”. – Za komuny często próbowałam mówić o zsyłce na Sybir i o naszym życiu – tłumaczy. – Jednak od przełożonych słyszałam, żebym nie gadała głupot. Że to kłamstwo. Dopiero Solidarność dała nam możliwość mówienia o tym, co nas spotkało. 88-letnia M. Jastrzębska podkreśla, ż bardzo ważne jest przekazywanie pamięci. Z tego powodu bardzo często spotyka się z młodzieżą i opowiada o tamtych czasach. Żeby oprócz krzyży i pomników, po coraz starszych Sybirakach pozostała również pamięć. Podczas obchodów w Sali Ślubów Pałacu Książęcego szefowa żagańskiego koła otrzymała medal Zasłużony dla Związku Sybiraków z rąk Edwarda Daszkiewicza, zastępcy prezesa zarządu oddziału Związku Sybiraków w Zielonej Górze. W uroczystości wzięła również udział młodzież z Zespołu Szkół nr 1. Uczniowie Adriany Majchrzyk otrzymali nagrody za udział w konkursie plastycznym „Moja szkoła życia – o edukacji podczas zesłania”. Laureatami etapu wojewódzkiego konkursu zostali: Agata Czyrska z klasy VB, Bartosz Wacławiak z kl. VI B, Karolina Sobieszek z VC, Maja Mackiewicz z VB, Natan Ślężak z VB i Natalia Woś z VA – wszyscy z PSP 7. W konkursie literackim wygrał Krystian Szaniawski z klasy IIA Gimnazjum nr 1, pod opieką Haliny Pilarczyk. – Dzięki nauczycielce spotkałem się z Sybirakiem z Żagania – opowiada Krystian. – Jego relacja była tak szczera i prawdziwa, że zrobiła na mnie ogromne wrażenie.

[close]

p. 6

6 INFORMACJE MIEJSKIE Marzec 2017 Czy na Moczyniu tyka Kaplica Grobu Bożego oczami bomba ekologiczna? naukowców i pasjonatów Mieszkańcy osiedla mówią, że na terenie dawnego zakładu jest już 200 ton śmieci. Mieszkańcy osiedla alarmują, że na terenie dawnego zakładu „kontenerów” rośnie góra śmieci niewiadomego pochodzenia. Proszą o pomoc wszelkie możliwe instytucje. Również miasto zgłosiło sprawę policji, sanepidowi oraz wojewódzkiemu inspektoratowi ochrony środowiska. W imieniu mieszkańców podczas ostatniej sesji rady miasta (17 lutego) wystąpił Piotr Piotrowski. – Do tej pory na teren dawnego zakładu przyjechało ok. 200 tirów – wyliczał. – Pochodziły między innymi z Niemiec. Zauważyliśmy bardzo niebezpieczne odpady medyczne, czy też zwierzęce kości. Rośnie ogromna hałda. To miejsce leży blisko naszych domów. Już się pojawiły szczury, a wkrótce zrobi się ciepło. Będą muchy i smród. Boimy się też pożarów, żeby nie skończyło się tak, jak w Brożku (powiat żarski), gdzie takie nielegalne składowisko spłonęło, a cała okolica została spowita toksycznym dymem. Żądamy wstrzymania transportów i zatrzymania napływu śmieci. Nie chcemy żyć przy bombie ekologicznej. P. Piotrowski zaznaczał, że teren składowiska do niedawna należał do byłego przewodniczącego rady gminy wiejskiej Żagań, ale został sprzedany spółce, z którą nie ma żadnego kontaktu. Jej przedstawiciele nie stawiają się na wizje lokalne, ani na spotkania z mieszkańcami. – Dowiedzieliśmy się, że nadal obowiązuje umowa dzierżawy ze spółką, która składuje odpady – dodał mieszkaniec Moczynia. – Podczas wcześniejszych spotkań słyszeliśmy same kłamstwa. Między innymi, że śmieci są tutaj sortowane i wywożone. A także, że tu powstanie wielka inwestycja, w której zatrudnienie znajdzie wielu ludzi. Liczymy na pomoc burmistrza, starosty i wszelkich możliwych instytucji. Jesteśmy zdeterminowani, bo koszt rekultywacji terenu i wywiezienia odpadów to najmniej 1,5 mln zł. - Jestem zażenowany, że do tej pory nikt mnie nie zaprosił na żadne ze spotkań w tej sprawie, chociaż problem dotyczy miasta. Stoimy po tej samej stronie barykady – podkreślił burmistrz Daniel Marchewka. – Nie będziemy się biernie przyglądać temu procederowi. Istnieją poważne przesłanki, że popełniono przestępstwo przeciwko środowisku. To miejsce powinno być zabezpieczone. Złożyliśmy już zawiadomienia do Ministerstwa Środowiska, Powiatowej Stacji Sanitarno-Epidemiologicznej i na policję. Teraz musimy czekać na ustalenia tych służb. Nie odpuścimy i będziemy walczyć. Podczas sesji padły zapewnienia, że to nie miasto, a powiat wydał pozwolenie na tego rodzaju działalność. Zaś miasto nie pozwoli, aby milionowe koszty uprzątnięcia odpadów spadły na jego mieszkańców. Burmistrz zdementował też insynuacje, jakoby składowisko powstało, ponieważ miasto nie wyraziło zgody na przekształcenie działki przemysłowej na mieszkalną, przez co były właściciel terenu rzekomo był zmuszony do udostępniania go spółce zwożącej do Żagania niebezpieczne odpady. – Nie wpłynął wniosek o przekształcenie działki – zaznaczył D. Marchewka. Dopiero pod koniec ub. roku pojawiła się sugestia, że można to zrobić. Gdy już były tam śmieci. Należy przy tym dodać, że uchwalenie planu zagospodarowania przestrzennego trwa ok. rok. Burmistrz zapowiedział wsparcie dla mieszkańców Moczynia i zabieganie o pomoc u parlamentarzystów. Ksiądz doktor Jarosław Stoś, proboszcz parafii Nawiedzenia Najświętszej Marii Panny podkreślał wielką wartość historyczną żagańskiego zabytku. Zakończył się remont kaplicy Bożego Grobu w Żaganiu. Z  tej okazji w sobotę 28 stycznia w Pałacu Książęcym spotkali się duchowni, konserwatorzy, muzealnicy, regionaliści i pasjonaci. R enowacjai konserwacja zabytku, położonego w kompleksie kościelno-cmentarnym parafii pod wezwaniem Nawiedzenia Najświętszej Marii Panny „na górce” był możliwy dzięki wsparciu miasta w wysokości 20 tys. zł, Lubuskiego Wojewódzkiego Konserwatora zabytków – 10 tys. zł oraz fundacji polsko-niemieckiej – 60 tys. zł. Konferencję „Zabytki w konserwacji – dziedzictwo Augustianów i Cystersów: kaplica Bożego Grobu przy żagańskim kościele „na górce” i ołtarz główny w kościele w Paradyżu” otworzył burmistrz Daniel Marchewka, który zaznaczył, że przedsięwzięcie byłoby niemożliwe bez zaangażowania i wielkiej pracy księdza doktora Jarosława Stosia, proboszcza parafii pod wezwaniem Nawiedzenia Najświętszej Marii Panny. Wicewojewoda Robert Paluch powiedział, że Żagań jest nasycony zabytkami, a ich utrzymanie kosztuje. Jednak musimy o nie dbać, żeby móc przekazać je następnym pokoleniom. O żagańskim zabytku opowiedział Marcin Kozarzewski, konserwator zabytków, którego firma zajmowała się renowacją kaplicy. – W komorze grobowej znaleźliśmy malowidło. Po badaniach okazało się, że pochodzi ono z przełomu XIX i XX wieku – opowiedział podczas konferencji. – Za zgodą Lubuskiego Wojewódzkiego Konserwatora Zabytków zostało ono usunięte i wówczas okazało się, że pod spodem były dużo starsze i ciekawsze napisy. Najstarszy pochodził z 1602 roku. Wykonał go opat Za- charias Ursinus. Do dzisiaj widać też wpisy dawnych pielgrzymów, między innymi z 1750 roku. O wsparciu konserwacji żagańskiej kaplicy oraz ołtarza w Paradyżu przez Niemiecko-Polską Fundację Ochrony Dziedzictwa opowiedział dr Peter Schabe, a o zabytku w panoramie miasta mówił dr Andrzej Legendziewicz, który był jednym z prelegentów. Replika Bożego Grobu w Jerozolimie jest pierwszą tego typu budowlą na Śląsku. Powstała w 1600 roku, a była budowana przez dwa lata, z inicjatywy opata zakonu augustianów – Jakuba II Liebiga. Powstała na podstawie starszej o 100 lat kaplicy Świętego Grobu w Görlitz. Kaplica stoi przy kościele, który powstał w 1404 roku. Została zbudowana z piaskowca. Składa się z przed- sionka i komory grobowej. Ostatni remont przeszła w 1998 r. – To niezwykły zabytek mówią regionaliści Stanisław Mikołajczyk i Stanisław Byczkowski. – Kaplica w Jerozolimie na przestrzeni dziejów była wiele razy przebudowywana. A nasza kaplica pokazuje, jak wyglądała oryginalnie. – Co zrobić, żeby nasz zabytek stał się miejscem pielgrzymek? – zapytał księdza proboszcza burmistrz D. Marchewka. – Po pierwsze chciałbym, aby każdy z nas odkrył Grób Boży dla siebie – odpowiedział duchowny. – Jeśli stanie się ważnym znakiem dla mieszkańców miasta, to zacznie być ważnym również dla innych. A to już się zaczyna dziać. Na przykład jest inicjatywa wielkanocnej pielgrzymki rowerowej z Zielonej Góry do Żagania. Konferencji towarzyszyły zdjęcia dokumentujące remont zabytku.

[close]

p. 7

Marzec 2017 INFORMACJE MIEJSKIE 7 Mammobus przyjedzie Powstało żagańskie do Żagania koło Stowarzyszenia Kombatantów Misji Pokojowych ONZ W e wtorek 7 marca na skrzyżowaniu ulic Kopernika z Brodatego będzie można skorzystać z bezpłatnych badań mammograficznych dla kobiet w wieku od 50 do 69 lat, które w ciągu ostatnich dwóch lat nie miały wykonywanych tego typu badań. Z badań będą mogły skorzystać również panie, które nie będą spełniały warunków wiekowych, jednak w takim przypadku trzeba będzie zapłacić 80 zł. Z bezpłatnych badań mogą już skorzystać panie urodzone w 1966 r. i 1967 r. Zapisy na badania prowadzone są pod numerami telefonów: 68 452 77 96, 68 452 77 17, 605 596 655 oraz 605 598 077 (od 8.00 do 16.00, od poniedziałku do piątku. Jak przygotować się do badania? - Badanie można wykonać bez żadnego przygotowania – zachęcają technicy z NZOZ Diagnostyk w Zielonej Górze. - Najlepiej zgłosić się w dwuczęściowym ubraniu. Tak, aby łatwo można było rozebrać się do pasa. W tym dniu nie powinno się używać dezodorantu, talku, balsamu ani kremu w okolicy górnej połowy ciała. Podczas badania pierś układana jest na małej podstawce i dociskana plastikową płytką od góry oraz z boku, co pozwala uzyskać dwa obrazy. Ucisk trwa zaledwie kilka sekund. Dlaczego warto robić mammografię? To badanie, które pozwala na wykrycie zmian od 2 do 4 lat wcześniej, zanim staną się one jawne klinicznie. Naturalny przebieg raka sutka jest zwykle bardzo długi i dlatego uważa się, że rak piersi jest chorobą przewlekłą. Poczynając od pierwszej komórki, która uległa przemianie złośliwej, w większości przypadków guz osiąga średnicę 1 cm w ciągu 7 - 8 lat. Stała kontrola piersi daje ogromną szansę wykrycia wczesnych zmian i zastosowania leczenia. Członkowie nowego związku Kombatantów Misji Pokojowych ONZ. Fot. Andrzej Miernicki. W zebraniu udział wzięli żołnierze, którzy brali udział w misjach: Włodzimierz Kruk, Tomasz Matczak, Andrzej Miernicki, Marcin Miernicki, Jacek Wojtysiak, Feliks Morawski, Feliks Świątkiewicz, Marek Maj, Bolesław Adamik, Henryk Skrzypkowiak, Stanisław Kowalski, Wojciech Ziółkowski, Czesław Aleksandrowicz, Stanisław Masztalerz i Tomasz Bałut. Prezesem zarządu koła został Włodzimierz Kruk, skarbnikiem Tomasz Matczak, a sekretarzem A. Miernicki. W komisji rewizyjnej przewodniczącym został Jacek Wojtysiak, wiceprzewodniczącym Wojciech Ziółkowski, sekretarzem Marek Maj. Członkowie stowarzyszenia zadeklarowali działanie na rzecz integracji środowiska weteranów misji wojskowych poza granicami kraju, ich rodzin oraz będzie służyła budowaniu autorytetu społeczności żagańskich pancerniaków.

[close]

p. 8

8 INFORMACJE MIEJSKIE Marzec 2017 Nie pal w piecu byle czym! Większość najbardziej szkodliwych dla zdrowia pyłów zawieszonych PM oraz benzo(a)pirenu wydobywa się z  domowych pieców, tak zwanych „kopciuchów”. Członkowie Fundacji Rozwoju Ekologicznego i Ochrony Środowiska „Eko-Lubusz” chcą edukować mieszkańców Żar, Żagania i okolic. Straż miejska podsumowała rok Ekolodzy z Żagania i Żar podczas spotkania z burmistrzem Danielem Marchewką. E kolodzy tłumaczą, że główną przyczyną zanieczyszczenia powietrza jest w większości tak zwana niska emisja, czyli spaliny pochodzące z kotłów i pieców na paliwa stałe w gospodarstwach domowych. Sytuację dodatkowo pogarsza spalanie złej jakości węgla w urządzeniach nie spełniających żadnych norm emisji spalin. Szacuje się, że w kraju użytkowanych jest ok. 3 milionów „kopciuchów”. Głównym emitentem pyłu zawieszonego są gospodarstwa domowe, które dostarczają aż 52 proc. PM 10. Przemysł emituje 17 proc., transport drogowy 10 proc., energetyka 9 proc., inne źródła 8 proc, zaś rolnictwo 4 proc. Jeśli chodzi o silnie toksyczny benzo(a)piren, to jest on emitowany aż w 87 procentach przez gospodarstwa domowe. Przemysł dostarcza zaledwie 11 proc., energetyka 2 proc. To tak zwana niska emisja powierzchniowa. Nazwa pochodzi od niskich kominów, a nie od niskiego poziomu zanieczyszczeń. Powoduje ją spalania węgla, drewna, a często śmieci w domowych piecach, kotłach i kominkach. To oznacza, że sami stwarzamy zagrożenie dla własnego zdrowia. - U nas jest to również bardzo poważny problem – mówią Ewa Alber, Kinga Kruszelnicka i Remigiusz Krajniak z Żar i Żagania, z zarządu Fundacji Eko-Lubusz. – Na przykład w niedzielę, w Żarach stacja monitorowania zanieczyszczeń powietrza zanotowała 718 PM 10. A norma wynosi 50. W Żaganiu nie ma urządzeń pomiarowych, ale gołym okiem i nosem można ocenić, że miasto jest zadymione. Również w naszym przypadku winne są piece w gospodarstwach domowych, a nie największy w okolicach zakład przemysłowy. Przy takim stężeniu pyłów zawieszonych zalecamy, aby w miarę możliwości nie wychodzić z domów. Dotyczy to szczególnie osób starszych, dzieci i kobiet w ciąży. - Oddychanie takim powietrzem ma ogromny wpływ na nasze zdrowie – podkreśla K. Kruszelnicka. – Powoduje bardzo wiele chorób. Nie tylko układu oddechowego, ale również krążenia, oczu, itp. Ekolodzy szukają sprzymierzeńców w lokalnych samorządach. Jednym z nich jest burmistrz Daniel Marchewka, który spotkał się z zarządem Eko-Lubuszu i zadeklarował wsparcie miasta dla działań edukacyjnych, które za- mierzają podjąć ekolodzy. - Zależy nam na dotarciu do możliwie dużej grupy mieszkańców naszych miast – mówią. – Zarówno do najmłodszych, jak i do starszych. To temat naszej kampanii „Od przedszkolaka do seniora – duszący problem niskiej emisji”. Staramy się też o wypożyczenie mobilnego urządzenia pomiarowego do zbadania stanu powietrza w Żaganiu. Akcję walki z niską emisją od roku prowadza strażnicy miejscy, którzy kontrolują piece w gospodarstwach domowych i sprawdzają, co ludzie wrzucają do pieców. Posypały się pouczenia i mandaty za palenie szmatami, plastikowymi butelkami, czy innymi odpadami. Akcja będzie prowadzona do kwietnia. Strażnicy zapowiadają ponowne kontrole w domach, w których wcześniej wykryli nieprawidłowości. Najwięcej szkodliwych pyłów wydobywa się z kominów gospodarstw domowych. Roman Kuczak, Komendant SM podsumował działania strażników miejskich w ubiegłym roku. I nterwencje i pouczenia to chleb codzienny strażników miejskich. Wśród nich, w ubiegłym roku były również dziwne i niecodzienne akcje. Jedną z nich było chwytanie legwana – wspomina Roman Kuczak, komendant SM. – To było wiosną ubiegłego roku. Dostaliśmy zgłoszenie, że wypadł z balkonu przy ul. X-lecia. Jego właściciel jest pasjonatem egzotycznych zwierząt. Nie było go w domu, a musieliśmy podjąć szybką interwencję. Strażnicy posłużyli się specjalnymi rękawicami, złapali i zabezpieczyli legwana do powrotu jego pana. Również wiosną cztery małe dziki wpadły do fosy przy ul. Bolesławieckiej i nie mogły się z niej samodzielnie wydostać. Tym razem strażnicy do ich wydobycia użyli chwytaka, służącego do łapania psów. Kolejnym zdarzeniem ze zwierzakami była akcja ratunkowa wobec piskląt. Przez ulicę Jana Pawła II przechodziły małe kaczuszki gągoły, które prowadziła mama kaczka. Ptaki zostały ostrożnie wyłapane i wypuszczone nad wodą. Straż Miejska w 2016 podjęła 1.437 zgłoszeń od mieszkańców miasta. W tym 511 dotyczących zakłócania porządku publicznego i spokoju, 217 zagrożeń w ruchu drogowym, 94 dotyczyły zagrożenia życia i zdrowia ludzi, 48 zgłoszeń technicznych oraz 124 różnego rodzaju zgłoszeń dotyczących zwierząt. Strażnicy uczestniczyli w 135 patrolach mieszanych z policją. 702 interwencje zakończyły się mandatem lub pouczeniem. W tym było 216 mandatów na łączną kwotę 15.770 zł i 446 pouczeń. 16 spraw trafiło do sądu. 24 sprawy przekazano do innych instytucji, między innymi do policji. Dwie osoby zostały przekazane do izby wytrzeźwień. Wszyscy strażnicy brali udział w akcjach prewencyjnych typu: bezpieczna droga do szkoły, bezpieczna szkoła, bezpieczne ferie, akcja znicz, itp. W sumie, w ciągu roku uczestniczyło w nich 302 strażników, chociaż stan osobowy wynosi 8 osób razem z komendantem. Strażnicy przeprowadzili 919 kontroli, w tym 737 związanych z ustawą o odpadach, czyli czym mieszkańcy miasta palą w piecach. 36 razy pouczyli kontrolowanych, 25 osób ukarano mandatami o łącznej wartości 760 zł. 12 razy skontrolowano targowiska miejskie, było też wiele kontroli doraźnych na kąpielisku miejskim, posiadania psów oraz przestrzegania przez młodzież regulaminów szkoły, na wnioski mieszkańców ul. Osiedle XXX-lecia. Trzy razy w tygodniu strażnicy sprawdzali stan oznakowania pionowego i poziomowego wszystkich ulic w mieście. Funkcjonariusze zabezpieczali wszystkie, ważniejsze imprezy w mieście, od m.in. finału Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy, przez festyny, święta, cross, aż po Jarmark Michała. 23 razy konwojowali różnego rodzaju dokumenty na potrzeby miasta.

[close]

p. 9

Marzec 2017 INFORMACJE MIEJSKIE 9 Pilnujmy sprzątania chodników! Straż miejska przypomina, że uprzątnięcie śniegu, piasku, czy liści z chodników należy nie tylko do zarządców dróg, ale również do zarządców budynków, do których przylegają. Lekceważenie obowiązków może doprowadzić do poważnego wypadku. T aki przypadek zdarzył się podczasopadówśnieguprzyul.Gimnazjalnej,przyprywatnejkamienicy.Idącychodnikiem14-letni chłopiec poślizgnął się, uderzył głowąwlatarnię.Dzieckozłamałonosi kość oczodołu,z poważnymiobrażeniamitrafiło doszpitalawZielonejGórze. –Prowadzimypostępowaniewtejsprawie – stwierdza Roman Kuczak, komendant SM. – Naszczęściedotejporybyłtojedyny,takpoważny przypadek. Świadomość zarządców posesji wzrastaz rokunaroki zwyklenietrzebaimprzypominaćo obowiązkach. Jeśli budynek dzieli od chodnika trawnik, to wówczas jego sprzątaniem zarządca drogi. Jeśli przylega bezpośrednio do ściany budynku, wówczas obowiązek spoczywa na zarządcy wspólnoty lub na właścicielu. – Śnieg można odgarniać i składać na pryzmę w miejscu, w którym nie będzie przeszkadzał. Na przykład pod drzewem, czy pod latarnią – dodaje R. Kuczak. Utrzymaniem jezdni zajmują się zarządcy dróg i do nich należy zgłaszać miejsca wymagające naprawy. Podajemy wykaz ulic w Żaganiu, na- leżących do poszczególnych zarządców: • ulice,którychutrzymaniemzajmujesię ZarządDrógKrajowych:Żarskaodgranicy miasta do ronda generała Tadeusza Buka (łącznie z rondem), obwodnicamiasta,razemz odcinkiemul.Nowogródzkiej • ulice,którychutrzymaniemzajmujesię ZarządDrógWojewódzkich:ArmiiKrajowej, Kożuchowska, Lotników Alianckich, Nowogródzka – od skrzyżowania z obwodnicą, pl. Kilińskiego razem z mostem Żąganny, pl. Wolności, Jana Pawła II, Przyjaciół Żołnierza – bez górnegoodcinka • ulice,którychutrzymaniemzajmujesię powiat żagański: Bolesławiecka, Buczka,Chrobrego,Dworcowa,Kochanowskiego, Kolejowa, Kościuszki, Łąkowa, Nocznickiego,Obwodowa,Piastowska, Śląska,Żelazna,Żółkiewskiego • ulice,którychutrzymaniemzajmujesię miasto Żagań: Akacjowa, II Armii WP, Asnyka, Augustynów, Bema, Boczna, Bracka,Brodatego,Browarniana,Brzozowa, św. Cecylii, Chopina, Cicha, Dąbrowskiego,Dębowa,Długa,JanaDługosza, Dolna, Drzewna, Fabryczna, J. I. Felbigera, Findera, Fornalskiej, Fredry, Gimnazjalna, Górna, Graniczna, Halicka, Jagiellońska, Jaśminowa, Joselewicza, Karpińskiego, Kazimierza Wielkiego, Keplera, Kędzierzawego, pl. Klasz- torny, Klonowa, Konarskiego, Konopnickiej, Końcowa, Kopernika, Koszarowa, Kożuchowska do dawnego POM -u, Kręta, pl. królowej Jadwigi, Krótka, księcia Henryka Wiernego, księcia Poniatowskiego,księżnejŻaganny,Kwiatowa, Leśna, Libelta, Lipowa, Łokietka, Łukasiewicza,Łużycka,AdamaMickiewicza,MieszkaI,Miodowa,Młynarska, StanisławaMoniuszki,Morelowa,Mostowa, Myśliwska, Nadbobrze, Narutowicza,Niepodległości,Nowa,Nowogródzka, Marcelego Nowotki, Okrzei, pl. Orląt Lwowskich, Ignacego Paderewskiego, Piaskowa, Piłsudskiego, Emilii Plater, bp. Wilhelma Pluty, Podgórna, Podmiejska, Polna, Pomorska, Porzeczkowa, Północna, Bolesława Prusa, Pstrowskiego, Pułaskiego, WładysławaReymonta,Robotnicza,Różana, Rybacka, Rynek, Rzeźnicka, HenrykaSienkiewicza,Słoneczna,Słowackiego, pl. Słowiański, Sobieskiego, Sosnowa,Spokojna,Sportowa,Spółdzielcza, Starowiejska, Stroma, Strumykowa, Szkolna, Szlachetna, Szpitalna, Szprotawska, Środkowa, Świerkowa, Tartakowa,Teatralna, Traugutta, Wałowa, Warszawska, Waryńskiego, Wesoła, Węglowa, Wiejska, Wiśniowa, Wodna, Wojska Polskiego, X-lecia, XXX-lecia, Zacisze, Zamkowa, Zielona, Żarska, Żwirki i Wigury. Mniej przestępstw, lepsza wykrywalność Młodszy inspektor Daniel Gotthardt, zastępca komendanta żagańskiej policji przedstawił raport o stanie bezpieczeństwa. We d ł u g danych policji, w ubiegłym roku w mieście odnotowano o 15 proc. mniej przestępstw kryminalnych, niż rok wcześniej. Rozbiciem złodziejskiej szajki i zatrzymaniem sprawców kradzieży samochodów chwalił się podczas ostatniej sesji rady miasta (17 lutego) młodszy inspektor Daniel Gotthardt, zastępca komendanta powiatowego żagańskiej policji. Odzyskaliśmy 150 przedmiotów skradzionych z piwnic i altan – wyliczał zastępca komendanta. – Udało się zatrzymać sprawców kradzieży BMW, a także w pościgu kierowcę skradzionego golfa. Poszukiwaliśmy 38 zaginionych osób. Wśród nich w siedmiu przypadkach było zagrożenie życia poszukiwanych. Policja zatrzymała 560 osób, w tym 166 osób do wytrzeźwienia. Odnotowała 15.858 wykroczeń, w tym 1.192 dotyczyło picia alkoholu w miejscu publicznym. W mieście ujawniono 34 niewybuchy, które policjanci zabezpieczali do przyjazdu saperów. – Najbardziej ekstremalny przypadek był w Rudawicy, gdzie jeden z mieszkańców znosił niewybuchy z lasów – tłumaczył D. Gotthard. – W sumie zebrał ich 80. Gdyby eksplodowały, cała wieś przestałaby istnieć. W ubiegłym roku założono 175 „niebieskich kart”. W większości dotyczyły one mężczyzn – domowych katów, ale siedem przypadków dotyczyło kobiet, zaś trzy nieletnich. Jeśli chodzi o  ruch drogowy, to w ub. roku na terenie miasta nie było śmiertelnego wypadku. Za to policjanci borykali się z piratami drogowymi. Aż 97 osób na terenie powiatu straciło prawo jazdy za przekroczenie prędkości o  ponad 50 km/h. W tym siedmiu kierowców ukarano powtórnie. Komendant podkreślał doskonałą współpracę ze strażnikami miejskimi, w zakresie wspólnych patroli. Zachęcał też do ściągnięcia aplikacji „Moja komenda” na smartfona, bo dzięki niemu można łatwo znaleźć swojego dzielnicowego i kontakt do niego. Radni pytali, czy policja zlikwidowała w mieście jakiś punkt z dopalaczami. – W mieście nie było takich punktów – odpowiedział policjant. – Sprzedaż odbywa się głównie w internecie. Pytali również o interwencje w sprawie dziur i  zagrożeń na drogach. – Reagujemy w takich przypadkach – zaznaczył zastępca komendanta. – Jednak ich usunięcie należy do zarządców dróg. Swój raport złożyli również strażacy. – W ub. roku w mieście odnotowaliśmy 404 interwencje – wyliczył starszy kapitan Krzysztof Kominek, zastępca komendanta powiatowego żagańskiej straży pożarnej. – W tym 76 pożarów. Mieliśmy 300 miejscowych zagrożeń i 30 fałszywych alarmów. W wyniku różnych zdarzeń 19 osób zostało rannych, a trzy poniosły śmierć. Wśród nich była m.in. starsza osoba, ujawniona po otwarciu drzwi przez strażaków. Zastępca komendanta podziękował miastu za pomoc finansową w wysokości 75 tys. zł na zakup kamery termowizyjnej i samochodu operacyjnego.

[close]

p. 10

10 INFORMACJE MIEJSKIE Marzec 2017 Mieszkanka Żagania chce ratować konie jadące na rzeź. Przyłączmy się do akcji! Wioletta Kasprzyk zbiera podpisy pod petycją o zakazanie nieludzkiego traktowania koni. P ewien czas temu weszłam przypadkiem na stronę fundacji Tara – opowiada Wioletta Kasprzyk. – Zobaczyłam, jak ludzie traktują konie na największym targu w Skaryszewie. To bardzo mną wstrząsnęło. Uznałam, że trzeba działać. Pani Wioletta wychowała się u dziadków, którzy hodowali konie. – To wspaniałe i bardzo inteligentne zwierzęta – podkreśla. – Bardzo przywiązują się do ludzi, którzy po trzech, czterech latach się ich pozbywają. A to, co się dzieje w transportach jest nieludzkie. Konie są bite, mają łamane nogi i wlewany na siłę alkohol do gardeł. Na rzeź idą kucyki, które były kochane kiedyś przez dzieci, a potem im się znudziły, źrebaki, a nawet źrebne klacze, które są przez to cięższe, a więc więcej warte. W. Kasprzyk propaguje akcję w mieście. Zaznacza, że pod apelem „Nie oddawajmy naszych koni na rzeź” można się podpisać w przychodni weterynaryjnej przy ul. Pstrowskiego, w sklepie zoologicznym przy ul. Słowackiego oraz w zakładzie rehabilitacji przy ul. Dworcowej. Można się też podpisywać na stronie fundacji Tara, prowadzącej pierwsze w Polsce schronisko dla koni: http://fundacjatara.info Zebrane podpisy zostaną przekazane fundacji, a następnie trafią do kancelarii Prezesa Rady Ministrów. – Razem mamy siłę, aby przerwać ten proceder – zaznacza W. Kasprzyk. – Nie bądźmy obojętni na los tych zwierząt. Strażnicy miejscy uratowali kobietę Gdyby nie szybka reakcja funkcjonariuszy, młoda kobieta mogła umrzeć. W piątek (17 lutego), o godz. 19.40 obsługa monitoringu zauważyła osobę siedzącą na ławce, nad kanałem Bobru. - W ręce trzymała butelkę z wodą. Sięgała do torby, z której garściami wyjmowała tabletki i połykała je – opowiada Roman Kuczak, komendant SM. – Od razu udał się tam patrol. Była półprzytomna. Wezwaliśmy pogotowie. Gdyby nie natychmiastowa pomoc, kobieta mogła na przykład spaść do kanału i utopić się lub umrzeć z powodu zatrucia. Strażnikom udało się dowiedzieć, jak się nazywa i gdzie mieszka. Gdy kobietę zabrała karetka, poszli do jej domu. Tam zastali jej matkę i policjanta, któremu właśnie zgłaszała zaginięcie córki. Okazało się, że młoda osoba miała już próby samobójcze i leczy się. Na szczęście udało się uratować jej życie. Strażnicy miejscy dyżurują pod nr tel. 68 477 10 70. Można do nich dzwonić i dzielić się wieloma problemami.

[close]

p. 11

Marzec 2017 Pogoda zatrzymała prace przy ul. Żarskiej GOSPODARKA / INWESTYCJE 11 Kanalizacyjna ofensywa ŻWiK-u W roku 2017 planujemy szereg inwestycji infrastrukturalnych w naszym mieście. Wymienionych lub odnowionych zostanie wiele dróg i chodników – prace obejmą ulice Libelta, Konopnickiej, Klonową, Sosnową, Okrzei, Łużycką, Nocznickiego, Orląt Lwowskich, Wesołą, Wodną, X-Lecia, Pomorską, Żarską (wyremontuje je miasto) oraz Śląską i Buczka (wyremontuje je powiat). Wszystkie te remonty wykonywane będą kompleksowo, obejmując zakresem robót również wymianę sieci wodociągowej. Prace zostały wstrzymane podczas mrozów. Ze względu na niekorzystne warunki atmosferyczne prace remontowe przy ul. Żarskiej zostały wstrzymane. Powodem była niska temperatura. W dzień temperatura oscylowała w przedziale od 0 do -5 stopni Celsjusza, zaś w nocy spadała nawet do – 10 stopni C. Wtrakcie prowadzonych systematycznie przeglądów stwierdzono zamarznięcie (zmrożenie) gruntu na głębokość przeszło 60 cm od poziomu terenu, co uniemożliwia prowadzenie robót ziemnych zarówno ręcznych, jak i mechanicznych. Niemożliwe jest również wykonywanie w temperaturach ujemnych prawidłowego zagęszczania podłoża (niezbędne badania zagęszczania mogłyby być przekłamane zamarzaniem i zaśnieżeniem zagęszczanych podłoży). Większość używanych materiałów budowlanych używanych na zewnątrz powinno stosować się w dodatnich temperaturach np. cementy, mieszanki betonowe, mieszanki bitumiczne. Ujemne temperatury niekorzystnie wpływają także na prawidłowe wiązanie i twardnienie materiałów. Widoczne są również duże wahania temperatur, co także nie wpływa korzystnie na proces budowlany i stosowane materiały. Nawet jeśli prace rozpoczną się przy dodatniej temperaturze, nagłe jej obniżenie może spowodować zniszczenie i uszkodzenie wykonanych elementów oraz wpłynąć na ich wytrzymałość. Warunki takie uniemożliwiają prawidłowe pod względem technologicznym wykonywanie większości prowadzonych robót drogowych. - W związku z ociepleniem prace ruszą lada dzień – zapewnia Małgorzata Szymańska-Dereń, naczelnik Wydziału Inwestycji i Zagospodarowania Przestrzennego w magistracie. S półkaŻagańskieWodociągi i Kanalizacje postanowiła wykorzystać prace budowlane związane z remontami do realizacji zadania polegającego na wymianie sieci wodociągowej na objętych nimi ulicach. ŻWiK przy okazji wymiany swojej części sieci apeluje także do właścicieli nieruchomości o przyłączenie się do projektu i jednoczesną wymianę przyłączy wodociągowych na odcinkach od sieci do nieruchomości. Zgodnie z obowiązującą ustawą z dnia 7 czerwca 2001 r. o zbiorowym zaopatrzeniu w wodę i zbiorowym odprowadzaniu ścieków oraz zgodnie z umową zawartą na dostawę wody, koszt wymiany przyłącza leży po stronie odbiorcy. Spółka ŻWiK w ramach planowanego zadania zobowiązuje się natomiast do zamontowania na własny koszt nowych tzw. “nawiertek”. Jak informuje prezes ŻWiK, Andrzej Pilimon szacunkowa cena wymiany przyłącza o długości 10 mb wynosi netto 1.500 złotych, nie licząc kosztów odtworzenia nawierzchni. Spółka proponuje rozliczenie zle- canych prac kosztorysem powykonawczym w oparciu o średnie stawki RMS i wskaźniki narzutów obowiązujące w kwartale wykonania robót według opracowań ORGBUD Serwis z Poznania. Wodociągowa infrastruktura podziemnaŻaganiawwieluwypadkachliczy jużkilkadziesiątlat.Sąnawettakieodcinki,którepamiętajączasyniemieckie. Przypominam, że wszystkie zanieczyszczenia bakteriologiczne, które pojawiały się w ostatnich latach dotyczyły sieci po stronie odbiorców. Jej wymiana wpłynęłaby niewątpliwie pozytywnie na czystość wody w kranach. Wymiana sieci z żeliwnej na plastikową polepszy również przepływ wody i poprawi ciśnienie. Andrzej Pilimon Prezes ŻWiK Spółka ŻWiK zwraca również uwagę na wymierne korzyści wynikające z wymiany przyłączy w ramach planowanych remontów nawierzchni – w okresie gwarancyjnym (po zakończeniu prac drogowych) wzrosną koszty wymiany przyłącza, a ponadto na odbiorcy spoczywać będzie obowiązek przejęcia gwarancji za jakość odtworzeń pasa drogowego. Późniejsza wymiana w wielu wypadkach może być całkowicie niemożliwa, a o zgodę trzeba będzie każdorazowo występować do właściciela drogi. Ten będzie mógł natomiast odmówić jakichkolwiek prac skutkujących uszkodzeniem nawierzchni. Rozpoczęcie pierwszych robót drogowych planowane jest już w marcu. Osoby zainteresowane wymianą przyłączy spółka zachęca do dostarczania zleceń w celu opracowania harmonogramu prac.

[close]

p. 12

12 SAMORZĄD Marzec 2017 Od września sześć podstawówek Sprawa nowej sieci placówek publicznych wróci do radnych w marcu, po zaopiniowaniu projektu przez kuratorium i związki zawodowe. Żagańska sieć oświatowa będzie się składała z  sześciu szkół podstawowych. Ich obwody pozostają bez zmian. Będziemy robić wszystko, żeby dzieci, ani nauczyciele nie odczuli negatywnych skutków zmian – zapewniał dyrektor Zbigniew Białkowski, szef Departamentu Oświaty i Infrastruktury w magistracie. Projekt nowej sieci szkół był dyskutowany podczas ostatniej sesji rady miejskiej (17 lutego). Data i procedura jego podjęcia wynikała z rządowej reformy oświaty, a także z zaleceń Lubuskiego Kuratorium Oświaty. Po jego uchwaleniu kolejnym krokiem będzie zatwierdzenie przez kuratorium i wydanie opinii przez związki zawodowe. Dopiero wówczas nowa sieć zostanie finalnie uchwalona przez radnych, na sesji marcowej. Od września w mieście będzie funkcjonowało sześć ośmioklasowych podstawówek. W dotychczasowych Zespołach Szkół nr 1 i 2 będą nadal oddziały gimnazjalne, które będą istnieć aż do naturalnego wygaszenia (czyli po zakończeniu trzeciej klasy przez obecnych pierwszoklasistów. - W tym roku do pierwszej klasy poszło bardzo mało sześciolatków, ale poradziliśmy sobie z tą sytuacją – zaznaczył Z. Białkowski. – Zrobimy wszystko, żeby równie bezboleśnie udało się wprowadzenie reformy. W pierwszym i drugim roku jej działania nie będzie żadnych zmian, ani zawirowań kadrowych. Dopiero w trze- się też między innymi zmianami cim roku zaczną się problemy. w budżecie. Burmistrz Daniel Wówczas do klas czwartych tra- Marchewka wnioskował o prze- fią dzieci z obecnych, nielicznych sunięcie 100 tys. zł, które były za- klas pierwszych. Zniknie też 10 planowane na dopłatę dla powia- oddziałów klas gimnazjalnych. tu na remont ul. Żelaznej. Skoro Będziemy się starać, żeby ani powiat w swoim budżecie nie nauczyciele, ani pracow- zaplanował moderni- nicy obsługi nie tra- zacji swojej drogi, cili pracy. Ewentualnie żeby straty W mieście zostaną to miasto postanowiło przez- były możliwie najmniejsze. Za- zlikwidowane naczyć pieniądze na bieżące re- pewnimy też godziwe warunki uczniom, żeby nie dwa gimnazja w zespołach szkół. monty własnych ulic. Razem z przesuniętymi pi- musieli dojeżdżać eniędzmi na ten do oddalonych szkół, cel będzie 450 tys. zł. sieć pozostanie bez zmi- Radny Henryk Sien- an. kiewicz oburzył się, że jest dopi- Dyrektor podkreślił, że w tym ero luty, a urzędnicy chcą zabrać roku, tak jak w poprzednim nie tr- pieniądze z oświetlenia Żelaznej. zeba dopłacać wyrównania do na- Z goryczą mówił o pomijaniu tej uczycielskich pensji. To świadczy ulicy i braku szacunku dla miesz- o dobrym nadzorze nad placów- kańców, nie dając sobie przerwać. kami. W czasie kadencji poprzed- Gdy tylko zamilkł odpowiedziała nich władz miasta dopłaty te w cią- mu Małgorzata Szymańska-De- gu kilku lat sięgały ok. miliona zło- reń, naczelnik Wydziału Inwestyc- tych. ji i Zagospodarowania Przestrzen- Radni pytali, co się stanie nego. – Panie Henryku, z całym z dyrektorami zespołów szkół. szacunkiem, ale otrzymał pan wy- Okazało się, że będą zarządzać jaśnienie w odpowiedzi na swo- podstawówkami do końca swoi- ją interpelację – stwierdziła. – 120 ch kadencji. tys. zł na oświetlenie ul. Żelaznej Podczas sesji radni zajmowali pozostaje w innym dziale budże- tu. Zaś 100 tys. zł to są pieniądze przesunięte z dopłaty do remontu drogi. Podczas sesji radny miejski Dariusz Jadach wystąpił w imieniu starosty i stwierdził, że jest postępowanie sądowe w sprawie ulicy Żelaznej, między powiatem, a spółką miejską ŻWiK. W związku z tym trudno od powiatu wy- magać remontu ulicy. - Spór dotyczy jedynie odcin- ka między ul. Leśną, a Kolejową i to jednego pasa – wyjaśnił Z. Białkowski. – A cała, długa ulica jest w bardzo złym stanie. Można było zacząć naprawę etapami lub zabrać się na przykład za chodniki, które też pilnie wymagają modernizacji. NAJWAŻNIEJSZE INFORMACJE Z TWOJEGO MIASTA W TELEFONIE Zapisz się do systemu powiadomień sms i odbieraj najważniejsze wiadomości na temat wydarzeń w Żaganiu. Zapisz się już dziś - wejdź na stronę www.urzadmiasta.zagan.pl lub przyjdź do punktu informacji Urzędu Miasta przy pl. Słowiańskim 17.

[close]

p. 13

Marzec 2017 SAMORZĄD 13 Więcej na remonty miejskich dróg Radni komisji gospodarki spotkali we wtorek (14 lutego) w sali nr 13 ratusza. Omówili uchwały, które były głosowane podczas piątkowej sesji (17 lutego o godz. 10.00) w Sali Konferencyjnej Pałacu Książęcego. Największą zmianę po stronie wydatków stanowi 465 tys. zł na bieżące remonty miejskich dróg – wyjaśniała Teresa Łapczyńska, skarbnik miasta. – Obejmują one między innymi naprawę ubytków po zimie. Obniżenie krawężników, itp. W tej kwocie znalazło się 100 tys. zł, które samorząd na sesji budżetowej przeznaczył na pomoc powiatowi przy remoncie ul. Żelaznej. – Ponieważ wiemy, że modernizacja ul. Żelaznej nie znalazła się w tegorocznych planach powiatu, to pieniądze te przeznaczamy na nasze drogi – dodała skarbnik. Nie oznacza to jednak, że miasto rezygnuje z budowy oświetlenia przy tej ulicy. Pieniądze na ten cel są w zapisane w tegorocznych planach. Większą kwotę na utrzymanie ulic będzie można wydać dzięki temu, że przewidziana jest większa subwencja oświatowa. Co ro- ku miasto dopłacało do subwencji z własnej kasy. Teraz będzie mogło dopłacić mniej. Radni pytali o łatanie dziur po zimie. Czy już się zaczęło i kto je wykonuje. Odpowiedział Wojciech Szumski, prezes Miejskiego Przedsiębiorstwa Oczyszczania i Robót Drogowych, który był obecny na posiedzeniu komisji. – Najbardziej efektywna w uzupełnianiu ubytków jest metoda na gorąco – tłumaczył. – Jednak może być ona stosowana gdy temperatura na dworze wynosi plus 15 stopni Celsjusza. Dziur po zimie jest mnóstwo i nie możemy czekać, aż zrobi się ciepło. Z tego powodu naprawiamy ubytki metodą na zimno, która nie jest tak skuteczna i trwała. MPOiRD załatało m.in. potężną dziurę na krzyżowaniu ul. Piastowskiej i Żarskiej, ale reszta Piastowskiej należy do powiatu. Służby drogowe walczą z dziurami, ale zapowiadają, że naprawa wszystkich jezdni nie nastąpi z dnia na dzień. Trzeba się uzbroić w cierpliwość. Samorządowcy z prezydentem Żeby wejść na Salę Kryształową (w poniedziałek 30 stycznia), na spotkanie z prezydentem Andrzejem Dudą, trzeba było się poddać drobiazgowemu sprawdzeniu przez funkcjonariuszy Biura Ochrony Rządu. Wcześniej głowa państwa spotkała się z samorządowcami w Sali Bankietowej Pałacu Książęcego. Burmistrz Daniel Marchewka (w środku) podczas spotkania z prezydentem Andrzejem Dudą. W ójtowie i burmistrzowie z gmin i miast powiatu żagańskiego, a wśród nich Daniel Marchewka, burmistrz Żagania, mieli okazję spotkania się z prezydentem w bardziej kameralnych warunkach, przed otwartymi rozmowami z mieszkańcami. Catering dla gości przygotował Zespół Szkół Ponadgimnazjalnych w Iłowej, co na swoim profilu internetowym z dumą podkreślił Paweł Lichtański, burmistrz Iłowej. – Niestety, nie było czasu na rozmowy indywidualne – zaznaczył Jerzy Adamowicz, wójt gminy Brzeźnica. – Ale atmosfera była bardzo miła. Po spotkaniu Tomasz Niesłuchowski, wójt gminy wiejskiej Żagań żartobliwie pochwalił się, że osobiście uściskał dłoń prezydenta. – Chyba nie będę mył rąk – uśmiechał się. Wśród zaproszonych do Sali Bankietowej znaleźli się między innymi przedstawiciele struktur wojewódzkich i  powiatowych Prawa i Sprawiedliwości: poseł Marek Ast, Jerzy Bielawski, Tadeusz Ardelli i wicewojewoda Robert Paluch. - Ostatnie tygodnie to dla Żagania historyczne chwile – powiedział nam burmistrz D. Marchewka. – Nie znam miasta – tej wielkości - tak znanego na świecie. Wizyta prezydenta A. Dudy to była esencja żagańskich wersów we współczesnej historii kraju. Miałem okazję z nim porozmawiać. Wystarczyła chwila, żeby odczuć życzliwość i  otwartość na kwestie społeczne, co uważam za podstawę każdej funkcji publicznej. Było mi bardzo miło, widząc uśmiechniętych ludzi i  serdeczność mieszkańców Żagania. Byłem dumny, że jestem jednym z nich, bo widziałem uznanie dla nas u wszystkich ze strony naszych gości. Sala Kryształowa pomieściła kilkaset osób. Na otwarte spotkanie (o  godz. 17.00) z  głową państwa nie było specjalnych zaproszeń. Wystarczyło przyjść i  poddać się drobiazgowemu sprawdzeniu przez funkcjonariuszy Biura Ochrony Rządu. – Musiałem wszystko wyjąć z kieszeni – wspomina jeden z uczestników, a mojej żonie sprawdzali jeszcze torebkę. Potem sprawdzali nas wykrywaczem metali. Ale widocznie tak musiało być. Takie są procedury. - Spotkanie z prezydentem to dla nas zaszczyt – stwierdziła Jagoda Frąckowiak, uczennica klasy pierwszej technikum logistycznego o  profilu wojskowym w Zespole Szkół Ponadgimnazjalnych w Żaganiu. – To może nigdy więcej się nie powtórzyć – dodali jej koledzy. Młodzież podkreślała, że o naszym mieście jest tak głośno dzięki obecności żołnierzy amerykańskich, stacjonujących w Żaganiu. – Mieliśmy z nimi zajęcia z  udzielania pierwszej pomocy – opowiedzieli nam. – Ich procedury są trochę inne od naszych, ale generalnie potrafimy ratować w razie potrzeby. - Jestem bardzo zadowolony z możliwości spotkania z prezydentem – cieszył się pan Adam. - Mam już zdjęcie z autografem pani premier, a teraz dostałem autograf A. Dudy i czapeczkę z jego nazwiskiem. Wraz z innymi ludźmi czuję przypływ uczuć patriotycznych.

[close]

p. 14

14 KULTURA / WYDARZENIA Marzec 2017 Nie zapomnimy o czasie ruin - Musimy pamiętać o tamtych czasach i ludziach, dzięki którym dzisiaj możemy uczestniczyć we wspaniałej uro- czystości z udziałem naszego wojska i mówić po polsku – podkreślał burmistrz Daniel Marchewka podczas uroczy- stości na pl. gen. Maczka, z okazji 72. rocznicy zakończenia walk o Żagań. Wojska radzieckie wkroczyły do Żagania dokładnie 16 lutego 1945 roku. - W mieście pozostało ok. tysiąca mieszkańców – opowiada Marek Łazarz. – Byli to głównie starcy, kobiety i dzieci. Działy się straszne rzeczy. Dochodziło do gwałtów i rabunków. Miasto, które liczyło wcześniej ok. 25 tys. mieszkańców było opustoszałe i zrujnowane. Przerażeni ludzie chowali się do piwnic. Żołdacy podpalali budynki i zabudowania gospodarcze. Wyłapywali Niemki, którym odbierali pierścionki, zegarki i inne kosztowności. Cywile byli mordowani, a kobiety i dziewczęta gwałcone. W obozach Stalag VIIIC i Luft III nie było już jeńców, którzy zostali wyprowadzeni do Rzeszy. Według przekazów ze źródeł zebranych przez Muzeum Obozów Jenieckich wynika, że hitlerowcy zapomnieli o komandzie Francuzów, którzy jako fachowcy pracowali za drutami. Gdy wrócili do obozu, nie było w nim już nikogo. Zostali w mieście i starali się pomagać cywilom. Dopiero później wrócili do swojego kraju. Jeszcze w 1945 roku obozy znów się zapełniły. Rosjanie przetrzymywali w nich ok. 6 tys. niemieckich żołnierzy. – Ja trafiłam do Żagania 27 marca 1946 roku – wspomina 88-letnia Maria Jastrzębska. – Miasto było bardzo zrujnowane. Przyjechaliśmy ze zsyłki koleją. Ulice Szprotawska i Bracka były w gruzach. Została garstka Niemców. Byli bardzo źle traktowani przez niektórych przesiedleńców, ale ja pamiętam niemieckiego inżyniera, gdy zatrudniłam się w fabryce sukna, przy dzisiejszej ulicy Pstrowskiego. Był już staruszkiem, ale znał cały proces technologiczny i uczył polskich robotników. Był przez wszystkich bardzo szano- wany, potem wyjechał do Niemiec. Do miasta przyjeżdżali też niestety szabrownicy, którzy upatrzyli sobie za cel nie tylko niemieckie domy, ale również pałac, który nie był zniszczony działaniami wojennymi. Pani Maria wspomina czyny społeczne, gdy młodzi ludzie byli kierowani do odgruzowywania miasta. Czyścili cegły z ulicy Brackiej, które były następnie wywożone do odbudowywanej Warszawy. Żagań zaczął podnosić się z gruzów dopiero w latach 50. 94-letni Piotr Gubernator przyjechał do Żagania 17 stycznia 1946 roku. – Ja byłem w wojsku nad morzem – opowiada. – A moi rodzi- ce osiedlili się w Dzietrzychowicach. Dostałem wiadomość, że ojciec jest w szpitalu, więc dostałem przepustkę. Gdy dotarłem do miasta, poszedłem do szpitala, a tam pielęgniarkami były Niemki. Zrozumieliśmy się na tyle, że powiedziały mi, iż ojciec już opuścił szpital i wrócił do domu. Czekała mnie piesza wyprawa do Dzietrzychowic. Szedłem przez opuszczone, zrujnowane ulice, jak przez miasto duchów. Był już wieczór, więc nie było przyjemnie. Na szczęście spotkałem Polaka, który zaprosił mnie do swojego domu. Piliśmy herbatę, a jego żona zrobiła nam chleb ze słoniną. Doczekałam do rana i następnego dnia dotarłem do rodziców. Płakali z radości, bo zobaczyli mnie po raz pierwszy od dwóch lat. Pan Piotr nie osiadł jednak na wsi. Przez całe życie pracował w Żaganiu. Związał się z miastem i je pokochał. - Cieszę się, że w naszej uroczystości uczestniczą również najmłodsi – zwrócił się burmistrz D. Marchewka do uczniów miejskich szkół. – Być może teraz nie rozumiecie jeszcze znaczenia takich wydarzeń, ale po latach docenicie ich znaczenie i udział w nim, dzięki zaangażowaniu nauczycieli i rodziców. Muzyczna uczta w pałacowych salach Wsobotę (18 lutego) zakończył się XXII Ogólnopolski Turniej Pianistyczny im. Haliny Czerny-Stefańskiej. Wydarzeniu towarzyszyły wspaniałe koncerty i wykłady. To bardzo uzdolnione dzieci – powiedziała profesor Elżbieta Stefańska z AkademiiMuzycznejwKrakowie,przewodnicząca jury. – Wyjątkowi są też ich rodzice, którzy je wspierają i potrafią ukierunkować razem z nauczycielami tworzą artystyczną rodzinę. ProfesorE.StefańskajestcórkąHalinyCzerny -Stefańskiej, światowej sławy pianistki pedagoga. – Wychowałam się w domu, w którym wszyscy byli muzykami – wspomniała profesor.–Tospecyficzniludzie,którzyćwicząi doskonaląsięwsamotności,żebypodczaskoncertu otworzyć się dla publiczności. Ci, którzy zwyciężyli mogą utwierdzić się w przekonaniu,żedroga,którąobralijestsłuszna.Ci,którzy nie zdobyli żadnej nagrody otrzymali bo- dziec do jeszcze lepszej pracy. W sobotę najlepsiotrzymalinagrody,ufundowanemiędzy innymiprzezburmistrzaDanielaMarchewkę. XXII Ogólnopolski Turniej Pianistyczny objęty zostałhonorowympatronatemMinisterstwa Kulturyi DziedzictwaNarodowego,a dofinansowany ze środków Centrum Edukacji ArtystycznejwWarszawie. Wgrupienajmłodszej pierwsze miejsce ex aequo zajęli: Filip Pacześnyz PaństwowejSzkołyMuzycznejI i IIst.im. I.J. Paderewskiego w Koninie, z klasy Danuty Gościńskiej oraz Alicja Szindzielorz z PSM I i II stopnia im. F. Chopina w Opolu, z klasy DorotyKaszkowiak.DrugiemiejscezajęłaEmiliaBałaga z Zespołu PSM im. L. Różyckiego w Kielcach,z klasyKatarzynySroki.Jurynieprzyznałotrzeciegomiejsca.WyróżniłoNaomiHakim ze Szkoły Muzycznej I i II st. w Wieliczce, Bruna Pałysa z SM I i II st. im. T. Szeligowskiego w Gorzowie Wlkp., Bartłomieja Ślimaka z ZPSM im. M. Karłowicza w Krakowie. Naomi została również najmłodszą uczestniczką turnieju.WgrupieIIzwyciężyłaJulitaEmiliaNiedziel- skaz ZPSMim.L.RóżyckiegowKielcach,z klasy Artura Jaronia. Drugie miejsce otrzymał Józef Domżałz OgólnokształcącejSzkołyMuzycznej im. Z. Brzewskiego w Warszawie, z klasy Wilii Ochockiej-Janusz,miejscedrugieexaequozajęła Aleksandra Kapczuk z OSM II st. im. J. Kaliszewskiej w Poznaniu, z klasy dr hab. Joanny Marcinkowskiej. Trzecie miejsce zajął Mikołaj Woźniak z PSM I i II st. im. M. Karłowicza w ZielonejGórze,z klasyAleksandryFudali-Matusewicz. Wyróżniono Maję Konaszewską z PSM wZielonejGórze.Wgrupienajstarszejwygrała Julia Łozowska z OSM im. Z. Brzewskiego w Warszawie, z klasy Joanny Ławrynowicz-Just. Drugie miejsce Maria Moliszewska z ZPSM im. M. Karłowicza w Krakowie, z klasy Doroty Moliszewskiej, trzecie miejsce Dawid Ganczar z PSM I i II st. w Żaganiu, z klasy Waldemara Wolskiego. Wyróżnienie Martyna Włodarczyk z POSM II st. im. F. Chopina w Krakowie.NagrodaspecjalnaprzypadłaJulicieEmilii Niedzielskiej.

[close]

p. 15

Marzec 2017 KULTURA / WYDARZENIA 15 Długi marsz na mrozie, przez zaspy śnieżne 16 lutego na placu generała Stanisława Maczka uroczyście obchodziliśmy 72. rocznicę walk o Żagań, a także ewakuacji obozów jenieckich – opowiada Marek Łazarz, dyrektor Muzeum Obozów Jenieckich. Plac Nicejski w żagańskim muzeum Zdjęcia z archiwum Muzeum Obozów Jenieckich w Żaganiu. Wtym roku obchodzimy 72. rocznice ewakuacji żagańskich obozów jenieckich. 27 stycznia 1945 roku ok. 19.30 ogłoszono ewakuację Stalagu Luft 3. Jeńcy dostali 30 minut na przygotowanie do wymarszu. W rzeczywistości alianci wiedzieli o planowanym marszu kilka tygodni wcześniej, ale nie ujawniali tych planów. Żołnierze mieli czas na przygotowanie racji żywnościowych, spakowanie dobytku, czy budowę prymitywnych sanek do transportu niezbędnych rzeczy. Ewakuacja obozu przeciągnęła się w czasie. Sektor południowy (amerykański) ruszył dopiero po 22.00, a jeńcy z sektora wschodniego opuścili obóz około 6.00 następnego dnia. Trasa tak zwanego Long March biegła następująco: Żagań (Sagan) - Iłowa ( H a l b a u ) - G o z d n i c a strażnicy, zaczęli odmrażać (Freiwaldau) - Przewóz sobie stopy, ręce i twarze. (Priebus) - Bad Muskau - W końcu niektórzy ludzie Spremberg. znaleźli zakwaterowanie w W i l l i a m A s h , wiosce, podczas gdy reszta A m e r y k a n i n , k t ó r y z nas pomaszerowała służył w kanadyjskim kolejne kilka kilometrów lotnictwie (RCAF) tak drogą do osady, gdzie wspominał pierwszy zostaliśmy ściśnięci w etap marszu: „Podczas ogromnej stodole”. jednej z pierwszych nocy W S p r e m b e r g u niemal padaliśmy ze jeńców rozlokowano zmęczenia, gdy dotarliśmy w m i e j s c o w y c h do jakiegoś małego koszarach, a następnie miasteczka na zachód od systematycznie wywożono Żagania, które nazywało p o c i ą g a m i w g ł ą b się Freiwaldau (Gozdnica). Mieliśmy nadzieję znaleźć schronienie w korytarzach szkoły lub stodołach, ale przywódca lokalnej społeczności okazał się nazistą, który nie raczył zauważyć, że wojna zbliża się ku końcowi. Warczał na nas i złorzeczył oburzony myślą, że jego wioska może zostać skażona przez tych Luftgangsters i robił co mógł aby utrudnić nam i strażnikom znalezienie miejsca na nocleg. Godzinami staliśmy w śniegu i  niektórzy żołnierze, podobnie jak Niemiec. Amerykanów przetransportowano w okolice Monachium, zaś lotników RAF na północ. Wszyscy doczekali wyzwolenia w kwietniu 1945 roku. Stalag VIIIC ewakuowano 8 lutego. Jeńcy, głównie Francuzi, zostali przeniesieni do Stalagu IXA Ziegenhain ponad 500 kilometrów od Żagania. Żołnierze musieli pokonać całą trasę pieszo co zajęło prawie miesiąc. Dyrektor MOJ Marek Łazarz oprowadzał dzieci po ekspozycjach. Podczas ferii wszystkie dzieci odpoczywające aktywnie w szkołach odwiedziły Muzeum Obozów Jenieckich i  Centrum Tradycji Wojsk Pancernych przy ul. Żarskiej. – Bardzo nam się podobało – mówili uczestnicy półkolonii. W czwartek (9 lutego) oba muzea odwiedziły dzieci z „piątki” w Zespole Szkół nr 2. – Ferie w szkole są bardzo fajne – mówi 12-letnia Kinga. – Praktycznie codziennie gdzieś wychodziliśmy i zwiedzaliśmy różne miejsca. Muzeum jest świetne, ale najbardziej podobała mi się wizyta na policji i w straży pożarnej. Dzieciaki były zachwycone siedzibą policji przy ul. Nowogródzkiej, po której oprowadzała je starszy sierżant Monika Broda. W czwartek na wycieczkę na ul. Żarską zawiózł małych gości autobus MZK. W Centrum Tradycji Wojsk Pancernych powitał ich kustosz, podpułkownik rezerwy Waldemar Kotula, który oprowadził ich po multimedialnej wystawie. Po Muzeum Obozów Jenieckich oprowadzał dyrektor Marek Łazarz, który najpierw pokazał stare zdjęcia Żagania, tuż przy wejściu. Od niego dzieci dowiedziały się, że dzisiejszy plac Wolności z budynkiem poczty przed wojną nazywał się placem Nicejskim, zaś w 1945 roku, tuż po zakończeniu II wojny światowej miasto nazywało się Żegań. – To wszystko bardzo ciekawe – powiedział nam siedmioletni Mateusz. – Najbardziej podoba mi się makieta baraków. Półkoloniści obejrzeli muzealną ekspozycję i replikę baraku 104 i zaciekawieniem wysłuchali opowieści o Wielkiej Ucieczce. Dzieciom bardzo podobała się makieta obozu.

[close]

Comments

no comments yet